pil Szwecja / Nowiny / ... Szwecja.net
 

Śeoda, 2 czerwca 2021 r.   00053

Pod pretekstem pandemii

Afgański pasterz, którego życie zostało zbombardowane, porzucił swój kraj i wybrał się w Świat w poszukiwaniu nowego życia. Po długiej wędrówce znalazł je w Szwecji.

 

nic

 

 

  

Tu znalazł spokój i bezpieczeństwo. Nieraz jednak wspomina dawną pasterską sielankę, kiedy to wypasał na afgańskich halach owce, strzygąc je dwa razy w roku, a przed spożyciem odzierał ze skóry. Nie spodziewał się nigdy, że w tym nowym bezpiecznym życiu będzie strzyżony i odzierany ze skóry on sam.

Pandemia koronowirusa dała państwom doskonałe uzasadnienie dla zwiększenia wydatków dla ratowania gospodarki. Skądś jednak trzeba brać te pieniądze. Część weźmie się z powietrza – po prostu stworzy pusty pieniądz – część się pożyczy. A reszta? Reszta pochodzić będzie ze strzyżenia obywateli. Teraz jest czas strzyżenia.

Jednym z pierwszych kroków już na początku epidemii było wymuszanie od przedsiębiorstw giełdowych zaniechania wypłaty dywidendy (okresowa wypłata części wypracowanego zysku). Pieniądze pozostaną w firmie, firma zapłaci większy podatek...

Posiadanie akcji, dywidenda, czy wszelkie inne dochody z uciułanych oszczędności – to ulubione obiekty nienawiści wszelkiej lewicy. A taka rządzi dzisiejszą Szwecją.

To, że dywidenda miała być wypłacana z zysków wypracowanych w roku poprzednim, sprzed pandemii, nie miało znaczenia. – Wszyscy musimy ponosić koszty zwalczania skutków epidemii – brzmiało naczelne hasło lewicowego rządu. Wszyscy? Czyżby? W tym samym czasie posłowie riksdagu, członkowie rządu i inni ważniejsi urzędnicy państwowi znacznie podnieśli sobie pensje.

Państwowy Urząd Komorniczy zaczął wymyślać różne długi, nawet trzydziestoletnie, nawet nie Twoje i nawet nieistniejące. Nie płaciłeś np. za abonament telewizyjny przez 20 lat – buch! dostajesz fakturę na 30 tysięcy. Odwołujesz się – przecież nie miałem telewizora! Nic z tego, urząd twierdzi że miałeś, więc miałeś.

 

Szweja, anonse1

  

Teraz rząd ostrzy kolejne nożyce do strzyżenia owiec – dodatkowy podatek dla osób majętnych. Dla lepszego brzmienia nazywa to „podatek dla milionerów”. Warto pamiętać, szwedzki milion SEK to zaledwie 400 tysięcy PLN. Bardzo wielu mieszkańców Szwecji uciułało sobie taką poduszkę finansową. Oczywiście z opodatkowanych pieniędzy, teraz państwo chce ją przystrzyc po raz kolejny.

Trzymanie pieniędzy w banku na nieoprocentowanym koncie jest bez sensu. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest inwestowanie, np. w papiery wartościowe. W tym celu w czasach prawicowego rządu Fredrika Reinfeldta utworzono wygodny system, opodatkowany ryczałtowo, dla drobnych inwestorów – Konto Inwestycyjno Oszczędnościowe (Investeringssparkonto, ISK). Teraz i to konto ma zostać „zmodyfikowane”.

Nie ma wyjścia, trzeba uciekać za granicę – myśli sobie szwedzki milioner-szaraczek. Ale i tu czeka go niespodzianka. Niektóre szwedzkie banki (np. lewicowy bank Swedbank) nie pozwalają wysyłać pieniędzy za granicę. Trzeba najpierw złożyć „uprzejmą prośbę” i czekać na mniej uprzejme jej rozpatrzenie. Po wielu procedurach w końcu możesz przelać pieniądze, np. do Afganistanu. Ale nie za dużo, ponad milion – nowe procedury.

 

 

  

Wymyślone długi, blokady dochodów z oszczędności, nowe podatki, blokady przelewów za granicę i inne przemyślne narzędzia – wszystko to zwiększa efektywność strzyżenia i obdzierania ze skóry.

   
  

 

   
 

Ryszard NowakRyszard Nowak
rn@Szwecja.net

   
 

Bezpośredni link do tej strony, poleć znajomym:

http://szwecja.net/NOW/fs-now/2021/PodPretekstemPandemii.html