pil Szwecja / Nowiny / ... Szwecja.net
 

Sobota, 30 listopada 2019 r.   00314

Dookoła świata – sztokholmską taksówką

Hassan

W tym odcinku opowieści o moich podróżach dookoła świata sztokholmską taksówką opowiadam o jednym, konkretnym taksówkarzu. Bohaterem jest młody, radosny Murzyn – muzułmanin z Somalii.

Modlitwa

W końcu przyjeżdża zamówiona taksówka. Młody Murzyn wyskakuje dziarsko z samochodu i pyta: możesz poczekać dwie minuty?
– Jeśli chcesz palić, to nie. Nie znoszę smrodu papierosów...
– Nie nie będę palił, odpowiada taksówkarz. – Dwie minuty – dodaje przymilnym tonem.
– OK, niech będzie.

Wsiadłem do samochodu i czekam. Taksówkarz natomiast wyjął z bagażnika mały dywanik, rozłożył go na trawniku i zaczął odprawiać muzułmańskie modły.

Po raz pierwszy w życiu widziałem z bliska modlącego się muzułmanina. Przez głowę śmignęły wszelkie uprzedzenia. Czy to moja ostatnia chwila..?

No nie, nie ostatnia. Hassan – takie imię widniało na wizytówce ustawionej na desce rozdzielczej – po chwili zwinął dywanik, schował z powrotem do bagażnika, po czym usiadł za kierownicą. Jego radosny uśmiech rozpędził uprzedzenia.

Gospodarka

– Skąd jesteś? – zapytałem.
– Z Somalii – odpowiedział Hassan.
– Jak tam się żyje w Somalii, jaki jest Wasz główny przemysł, oprócz piractwa oczywiście? – zapytałem zaczepnie.

Hassan pojął aluzję i dał mi wykład skąd się wzięło piractwo. Wielkie obce statki odstraszały ryby u wybrzeży Somalii. Rodziny rybaków przymierały głodem. Doszli więc do wniosku, że lepszym biznesem niż rybołówstwo będzie porywanie statków dla okupu. Tyle o gospodarce.

nic

Około osiem godzin tygodniowo spędzam w sztokholmskich taksówkach. Siadam zawsze na przednim siedzeniu i nawiązuję rozmowę z taksówkarzem. W dzisiejszej Szwecji wśród taksówkarzy... prawdziwych Szwedów już nie ma. Zamiast nich spotykam... cały świat – w relacjach naocznych świadków.

 

  

Demograficzny aktywista

– Masz rodzinę tu w Szwecji? – zmieniłem temat.
– Mam.
– Dzieci też?
– Tak, dziewięcioro, sześcioro z jedną żoną i trójkę z drugą – wypalił Hassan.
– Wow, a ile Ty masz lat?
– 37.
Więc produkcja jeszcze nie zakończona – pomyślałem.

Hassan starał się przekonać mnie do islamu.
– Facet, możesz mieć NAWET cztery żony – kusił. – Wiesz jaka to wygoda? Jak jedna skrzeczy za dużo, jedziesz do innej. Ja trzymam jedną na północy Sztokholmu, a drugą na południu.

Obietnica

– Mieszkasz sam? – zapytał, a gdy potwierdziłem zaczął użalać się nad moim losem.
– Przyprowadzę ci kiedyś dwie afrykańskie kobiety. Mówię ci – rarytas.

   
  

Obietnicy nie dotrzymał, więc pozostaję przy swojej religii.

Za jakiś czas jechałem z jeszcze jednym Somalijczykiem. Też miał dziewięcioro dzieci. Paru takich może zażegnać kryzys demograficzny Europy.

Zapytałem czy zna Hassana. Znał. Opowiedziałem mu o misjonarskich zapędach jego rodaka i o jego obietnicy.

Aż tu dzwoni telefon w taksówce. Dzwonił Hassan do swojego kolegi. Ten nie omieszkał wspomnieć, że właśnie obok siedzi klient, któremu Hassan obiecał dwie Afrykanki

– Nie, to nie kobiety mu obiecałem – odpowiedział Hassan – a afrykańskie jedzenie.

Mam nadzieję, że dla niego to jednak nie jest to samo.

 

Z cyklu „Dookoła świata sztokholmską taxówką”

Turek czy Kurd?

Muzułmanie

Hassan

Faszystki

 

 

  

 

   
 

Ryszard NowakRyszard Nowak
rn@Szwecja.net

   
 

Bezpośredni link do tej strony, poleć znajomym:
http://szwecja.net/NOW/fs-now/2019/Hassan.html