pil Szwecja / Nowiny / ... Szwecja.net
 
Niedziela, 21 lipca 2019 r.   00316

Miłość po szwedzku

Kiedy Ingmar Bergman kręcił jeden z najwybitniejszych swoich filmów „Tam, gdzie rosną poziomki” był rok 1957. W roku 1995 film Bergmana znalazł się na watykańskiej liście czterdziestu pięciu filmów propagujących wartości religijne, moralne i artystyczne.

Jest to historia profesora Issaka Borga, starszego mężczyzny, który w jesieni życia dochodzi do wniosku, że najważniejszą w życiu rzeczą jest miłość drugiego człowieka. Dzieje się to w drodze ze Sztokholmu do Lund, gdzie ma odebrać tytuł honoris causa. Droga staje się okazją do sentymentalnej podróży w przeszłość.

To sam na sam ze wspomnieniami odsłania przed nim, jak bardzo winny jest grzechu obojętności. Uświadomiona oziębłość w stosunku do najbliższych - niekochanej żony, syna, matki a także samotność i brak doświadczenia prawdziwej ludzkiej miłości odsuwa tytuł honoris causa i pozostałe sukcesy do przestrzeni śmiesznej i nieważnej. Na pierwszym miejscu pojawiają się pytania o sens życia, wyrzuty sumienia, lęk przed śmiercią.

Ingmar Bergman na planie filmu „Tam gdzie rosną  poziomki” (Smultronstället)

Tymczasem jest styczeń 2016 roku i premiera dokumentalnego filmu Erika Gandiniego „Szwedzka teoria miłości”. Film jest obrazem współczesnego modelu rodziny i relacji międzyludzkich w Szwecji. Smutnym. Obrazem, w którym połowa społeczeństwa żyje w pojedynkę. Przewodnią myślą filozofii życia jest tu niezależność, samowystarczalność i nieograniczona wolność. Wolność, w której bliska relacja z drugim człowiekiem jawi się jako naruszenie granic tej wolności.

nic Urszula Gralińska

Autorka: Urszula Gralińska
– dziennikarka, autorka tekstów, redaktor. Absolwentka filozofii, dziennikarstwa, retoryki i literatury. Studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego. .

 

 

 

  

Okazuje się jednak, że taka filozofia prowadzi do niewyobrażalnej samotności. Co czwarty starszy Szwed umiera w samotności i zapomnieniu. Nikt za nim nie tęskni, a otoczenie dowiaduje się o śmierci często nawet po dwóch latach.
Bergmanowskich pytań nikt tutaj nie stawia.

Ta sama Szwecja. Ta sama kultura. Tylko samotność inna.

   
  

 

   
 

Urszula GralińskaUrszula Gralińska
ug@Szwecja.net

   
 

Bezpośredni link do tej strony, poleć znajomym:
http://szwecja.net/NOW/fs-now/2019/Milosc.html