pil Szwecja / Nowiny / 2016 / ... Szwecja.net
 

Sobota, 2 stycznia 2016 r.   01210

Islandia – trudna miłość

Tekst i zdjęcia Hanka Jefimowicz

Prawie każdy marzy o wakacjach na wyspie jak wulkan gorącej. Marzyliśmy i my, grupa przyjaciół z różnych stron Polski, więc na wakacje 2015 wybraliśmy taką właśnie wyspę. Ale nie, nie była to Kuba. My wybraliśmy Islandię.

Islandia leży na północnym Atlantyku tuż pod Kołem Podbiegunowym, bliżej Grenlandii niż Norwegii. Polecieliśmy tam wtedy, kiedy w Polsce szalały niespotykane upały z nocną temperaturą 28°C, jakby przewidując… najchłodniejsze od 40 lat lato na wyspie.

Dlaczego?

Islandia jest jak kobieta

Tak zatytułował film o swojej rowerowej podróży po Islandii Piotr Mitko. Zaprezentował go i komentarzem opatrzył na poznańskim DKF-ie w kwietniu tego roku . Byłam, widziałam…

Trudno się nie zgodzić. Islandia jest młoda, piękna, kapryśna, niezależna i… droga.

Udowadniała nam to każdego dnia podczas naszej wyprawy, której trud podjęło 9 osób. Przejechaliśmy 3000 kilometrów, wędrowaliśmy po górach, lodowcach i po wulkanach. Zajrzeliśmy w najskrytsze zakątki wyspy.

nic Hanka Jefimowicz

Hanka Jefimowicz.
Więcej o autorce...

 

 

  

Islandia jest młoda

To część Grzbietu Śródatlantyckiego, wyłaniającego się w tym miejscu ponad powierzchnię wody i jedyne takie miejsce na Ziemi. Można go zobaczyć a nawet na nim stanąć. W Parku Narodowym Thingvellir, w strefie tzw. Złotego Kręgu, jak dzieci biegaliśmy między szczelinami ryftowymi (rowy tektoniczne, +info...), stając okrakiem jedną nogą w Ameryce, drugą w Europie. Nasz kolega Mario, do jednej nawet wpadł po przysłowiowe uszy. Ci, którym nie wystarczają szczeliny ryftowe na powierzchni, mogą zanurkować między kontynentami. Z pewnością to duża frajda…

To także strefa gdzie płyty kontynentalne odsuwają się od siebie średnio około 2 cm na rok (+info...). Występują w niej liczne wulkany i kominy hydrotermalne. Dzięki takim wulkanom, 60 mln lat temu powstała Islandia. W sensie geologicznym to młodość, wczesna młodość.

Szczelina ryftowa pod wodą Jeziora Thingvellir

Szczelina ryftowa pod wodą Jeziora Thingvellir.

Wąwóz Almannagija, najszersza szczelina ryftu na Islandii.

Wąwóz Almannagija, najszersza szczelina ryftu na Islandii.

Islandia jest piękna

Islandia spełnia definicję raju na Ziemi, przynajmniej dla mnie. Ten przysłowiowy raj to przede wszystkim natura. To jedyna taka kraina na Ziemi, gdzie spotykają się i współgrają ze sobą takie żywioły jak gorące lawy wulkanów, zimne i stateczne lodowce oraz wiatr, który nie daje wytchnienia wędrowcom. Istotą Islandii jest współistnienie wulkanów i lodowców. Ogromne, największe w Europie, czapy lodowe pokrywają czynne wulkany.

 

  Islandia, rozkrok

Jedną nogą w Ameryce drugą w Europie, Złoty Krąg.

ILANDIA, mapa doliny ryftowej

Przebieg doliny ryftowej na Islandii.

Islandia,

 

Lodowiec w Parku Narodowym Skaftafell.

  

Wulkany i lodowce

Pierwszy dreszczyk emocji przeżyliśmy pod wulkanem Eyjafjalljokull. Pokrywa go czapa lodowa o tej samej nazwie. Wszyscy pamiętamy wybuch Eyjafjalljokull w kwietniu 2010 roku. Emisja jego pyłów i popiołów była powodem zamknięcia przestrzeni powietrznej nad całą Europą na kilka dni. A wejście na wulkan Hverfjall ze świadomością, że wybuchł 2,5 tys. lat temu, kiedy Islandia była jeszcze bezludną wyspą, potem zygzakowate zejście po stromym stoku pokrytym piachem wulkanicznym, do niezwykłych formacji lawy Dimmuborgir dochodzących do Jeziora Mývatn, to również niesamowite przeżycie.

Patrząc z kolei na majestatyczną Heklę aż trudno uwierzyć, że wulkan ten wybucha najczęściej w Europie. Lata 2000r., 1991, 1980 to tylko ostatnie daty jego erupcji. Spośród jeszcze 30 czynnych wulkanów na Islandii, wyspie o powierzchni 101 tys. km2, podwyższoną aktywność wykazują: wspomniany już Eyjafalljökull, a także Katla, Aksja, Krafla, Grmisvöton i Bárðarbunga. Dwa ostatnie pokrywa Vatnajökull, największa czapa lodowa Europy. Obliczono, że wulkany wybuchały na Islandii prawdopodobnie… pięć milionów razy! Prezentują wtedy swoją niszczycielską i jednocześnie życiodajną siłę.

Skutki działalności wulkanicznej są odczuwalne i widoczne w każdym zakątku wyspy. Tworzą krajobraz niezwykły. Pola lawy od surowych, dopiero co zastygłych jęzorów świeżej magmy, po kilkusetletnie porośnięte już żółto-zielonymi mchami, rozciągają się na ogromnych przestrzeniach aż po horyzont. Szacuje się, że jedna trzecia całej lawy, jaka wydobyła się na powierzchnię ziemi w czasach historycznych na całym świecie, to lawa Islandii.

Wyjątkowego doznania dostarcza wędrowanie po kilkuset letnich polach lawowych porośniętych już mchem na Półwyspie Reykjanes. Powierzchnia sprężynuje pod nogami. Ma się wrażenie, że siły grawitacji osłabły.

Landmannalaugar, przenikanie żywiołów lawy i lodu

Landmannalaugar, przenikanie żywiołów lawy i lodu.

Wulkan Hverfjall i foWulkan Hverfjall i formacje lawy Dimmuborgir, Pólnocno-wschodnia Islandi

Wulkan Hverfjall i formacje lawy Dimmuborgir, Północno-wschodnia Islandia.

Kilkusetletnia lawa na Półwyspie Reykjanes

Kilkusetletnia lawa na Półwyspie Reykjanes.

  Landmannalaugar

Wędrówka po lodowcu w Landmannalaugar.

 

Szwecja, anonse1

 

  

Gejzery i wodospady

O ciągłej aktywności wulkanicznej świadczą gorące źródła i gejzery, występujące niezwykle rzadko. Wyrzucają one gwałtownie i cyklicznie słup wody i pary wodnej na wysokość 30-70 metrów. Nazwa gejzer w języku islandzkim znaczy "tryskać, wybuchać" i pochodzi od pierwszego odkrytego gejzeru Geysir w tzw. Złotym Kręgu. Kiedyś wybuchał na wysokość 70 m. Obecnie jest w stanie uśpienia. Pobliski gejzer Strokkur uchodzi za największy. Wybucha z częstotliwością około 10 minut na wysokość 30 m.

Przemierzając Islandię można mieć pewność, że każdego dnia trafi się na przynajmniej jeden wodospad. Jest ich na Islandii ponad 10 tysięcy. Są świadkami historii i ludzkich losów. Wiele z nich jest jeszcze nienazwanych. Nas najbardziej zachwyciły trzy: Svartifoss, który spada z czarnych bazaltowych słupów ; Seljalandsfoss, wyróżniajacy się tym, że można go obejść od tyłu i obserwować niesamowitą kurtynę wodną. Litlanesfoss i Hengifoss tworzą system wodospadów w pobliżu najdłuższego jeziora Islandii, Lögurinn. Dla wysokiego na 118 m Hengifoss tłem jest kilka łukowato wygiętych, równoległych warstw czerwonej glinki. Cuda natury… na wyciągnięcie ręki.

 

  Wodospad Seljalandsfoss od tyłu.
Wodospad Seljalandsfoss od tyłu

U góry: Gejzer Strokkur gotowy do wybuchu.

Obok: Wodospad Seljalandsfoss od tyłu.

  

Islandia jest kapryśna

I choć stwierdzenie to dotyczy szczególnie pogody na wyspie… to z pewnością nie odnosi się do wiatru. On jest stale obecny. Wyje, huczy, piszczy. Wieje z dużą siłą i ze wszystkich kierunków. Najdotkliwiej z północy bo rodzi się w okolicach bieguna i gna przez całą wyspę. Potęguje mróz, zacina poziomym deszczem.

Tak przydarzyło nam się w Landmannalaugar. A miało być tak pięknie... takie mieliśmy życzenie bo wędrując przez te niezwykłe góry i doliny przekracza się granicę oddzielającą zamieszkałą, cywilizowaną część wyspy od pustego i tajemniczego Interioru. Wkracza się w obszar, gdzie ukazuje się prawdziwe oblicze wyspy i doznaje się jej prawdziwej istoty. Tu żywioły przenikają się wzajemnie.

Ogromne jęzory zastygłej lawy, Laugahraun, pochodzące z erupcji w 1477 r., przenikają się z jęzorami lodowcowymi i skrywają się za kłębami gryzącego dymu. Fantastyczne kolory skał – od żółtego, pomarańczowego, czerwonego po zielony, pochodzą z podziemnych reakcji chemicznych w jasnych, kwaśnych skałach ryolitowych i mieszają się z zielenią mchów i białoszarymi płatami wieloletniego śniegu.

Arktyczny krajobraz: Vatnajokull i wygasły wulkan Hvannadalshnjukur.

Arktyczny krajobraz: Vatnajokull i wygasły wulkan Hvannadalshnjukur.

Tymczasem my mieliśmy przedsmak wędrówki do bieguna. Kolory Tęczowych Gór, jak nazywane są Landmannalaugar, nieco wyblakłe ale i tak piękne! A rozbicie namiotu na skraju lodowca graniczyło z cudem i skończyło się na drewnianym podeście w zaciszu, jakie dało nam schronisko Hrafntinnusker…

Słonecznie i bezwietrznie zrobiło się już następnego dnia, co też było dla nas nie bez znaczenia… po wyczerpujących wędrówkach wylegiwaliśmy się wtedy na czarnej plaży Dyrhólaey nad Atlantykiem, obserwując niezdarne trochę loty maskonurów.

   
  

Kiedy przywykliśmy już do ładnej, jak na Islandię, pogody… huknęło wiatrem i lunęło deszczem w fiordach, zarówno Wschodnich jak i Zachodnich, gdzie często ratowały nas… happy hours w nocnych klubach i życzliwość gospodarzy na campingach, oferujących suche, zadaszone pomieszczenia. A raz nawet kryty basen.

Islandia jest niezależna

Choć geograficznie, kulturowo i politycznie należy do Europy Północnej to Unii Europejskiej mówi: Nei takk!, co znaczy nie, dziękuję.

Z Unią jest jednak stowarzyszona, głównie poprzez Układ w Schengen – co ułatwia życie turystom z zagranicy.

  Unia? NIe, dziękuję.
  

Islandia jest droga

Dzięki geotermii można na Islandii zjeść banany uprawiane w tamtejszych szklarniach i czarny chleb wypiekany w piecach geotermalnych. Jest jednak drogi, znacznie droższy od, i tak drogiego tam, "normalnego" chleba tostowego. Czterystugramowy bochenek kosztuje 800 koron islandzkich, ISK (100 ISK≈3zł)…

Ale taki chleb to fanaberia, bardziej atrakcja niż codzienna potrzeba. Nie trzeba go jeść ale na pewno warto spróbować. Trzeba natomiast, aby jakoś przeżyć, robić zakupy w sklepach sieci Bonus. To odpowiednik popularnych dyskontów, a sympatyczne logo, różowa świnka-skarbonka, tylko zachęca do zakupów.

Prawda, że Islandia jest jak kobieta?

 

Islandia + Unia? Nie, dziękujemy!

  

 

   
 

HankaHanka Jefimowicz
hefi@amu.edu.pl

 

 

 

 

Bezpośredni link do tej strony:
http://szwecja.net/NOW/fs-now/2016/Islandia.html

 

Dyrholaey, czarna plaża.

Dyrholaey, czarna plaża