pil Szwecja / Nowiny / 2014 / ... Szwecja.net
 

Piątek, 31 stycznia 2014 r.   01184
Tekst i zdjęcia: Hanka Jefimowicz

Nie tylko fiordy

W podróży po Norwegii jesteśmy już kilka dni. Za nami Oslo, Lillehamer, Sunndalsora i kilka przepraw promowych przez fiordy. Zdążyliśmy się już oswoić z niepowtarzalnym pięknem krajobrazów i architektury. Przestała nas dziwić trawa na dachach. Przywykliśmy do kapryśnej pogody i półmroku o północy. Wydaje się, że już nic nas nie zaskoczy. A jednak...

Najdalej na północ

...dojechaliśmy do Kristansund drogą Krifast. Kiedy w sierpniu 1992 r. otwierano to połączenie miasta ze stałym lądem, było najnowocześniejsze na świecie. To podwodny tunel przez Freifjord i trzy mosty – wiszący, pływający i z betonowymi przęsłami. Już z pierwszego – podziwiamy niezwykłe położenie miasta na pięciu atlantyckich wysepkach: Kirkelandet, Innlandet, Geomalandet, Nordlandet i Frei. To niewątpliwy atut niespełna 30-tysięczngo Kristiansund. Jego kształt wyznaczają port i szlaki komunikacji promowej. Charakter – zakorzenione od lat rybołówstwo i produkcja suszonego dorsza. Ekonomiczny status – przetwórstwo ropy i gazu ziemnego.

Ale Kristiansund i Krifast to dopiero przedsmak naszej norweskiej atlantyckiej przygody. Tu ocean, góry, fiordy, niezliczona ilość skalistych wysepek i najnowocześniejsze konstrukcje drogowe przenikają się wzajemnie.

Krifast, droga do Kiristansund

Krifast, droga do Kiristansund.

Atlantycki tunel

...łączy Kristansund z sąsiednim Averøy. Trzeba go pokonać. Nie było by w tym nic dziwnego, tym bardziej w Norwegii, gdyby nie fakt, że tunel przebiega na głębokości 248 m... pod dnem oceanu. Nasze emocje sięgają zenitu zanim ruszymy w niespełna 6-kilimotrową podoceaniczną drogę. A jeśli dodamy do tego jeszcze jeden parametr – 10% spadku – to jak najszybciej chcemy być na powierzchni. A kiedy już opadną emocje, w pełni doceniamy majstersztyk myśli konstruktorskiej, która w grudniu 2009 r. zaowocowała otwarciem tunelu łączącego się z autostradą nr 64 na wyspie Averøy. Zdeklasował wszystkie poprzednie, w tym Krifast.

nic Hanka Jefimowicz

Hanka Jefimowicz.
Więcej o autorce...

 

Norwegia, Droga Atlantycka

Droga Atlantycka.

  

Konstrukcja XX. wieku

...łączy się z autostradą 64. Wjeżdżamy na Drogę Atlantycką. Padający właśnie teraz deszcz i niskie chmury potęgują grozę tego odcinka podróży. Szczęśliwie nie wieje aż tak mocno i do przelewającego się falami przez osiem mostów atlantyckiego sztormu – trochę brakuje. Tym niemniej… Słaba widoczność ogranicza nam widoki, ale i tak jest niezrównanie.

Spośród ośmiu wspomnianych mostów, najdłuższy Storseisundet ma 260 m, a najkrótszy Geitøy 45 m. Wszystkie łączą skaliste wysepki, często zamieszkałe przez kilka zaledwie osób. Ta bardzo spektakularna droga przez ponad 8 km łączy panoramiczne widoki z unikalnymi konstrukcjami poszczególnych jej elementów, tworząc przestrzeń raju w słoneczne letnie dni by doprowadzić do furii , kiedy wieje sztormowy wiatr. My byliśmy bliżej tego drugiego...

Atlantycka droga okrzyknięta została przez samych Norwegów "Konstrukcją XX. wieku" a przez renomowany The Guardian – największą na świecie drogową atrakcją. Trudno było by nas o tym przekonać, gdyby nie możliwość zatrzymania się na dłuższą chwilę na jednym z wielu tu miejsc parkingowych. Spacerując, pooddychaliśmy wilgotnym oceanicznym powietrzem. Nasze włosy potargał wiatr. Było pięknie i były emocje.

Droga Atlantycka

Droga Atlantycka

Daleko nam jednak do tych, jakie przeżywali jej budowniczowie – 12 huraganów, zanim droga została otwarta w 1989 roku. A to tylko fragment jej ciekawej historii. Zaplanowana już była w 1900 r. ale jako linia kolejowa. Odstąpiono jednak od tego projektu i dopiero we wczesnych latach 70. XX w. rozpoczęto planowanie drogi kołowej a jej budowę – w 1983 r. Dziś cieszy się mianem dziewiątej atrakcji Norwegii – odwiedza ją ponad 300 tys. turystów rocznie. Wśród nich jest sporo takich, którzy chcą tu przeżyć piekło atlantyckiego sztormu.

My, osiągając miasteczko Vevang na stałym lądzie i pozostając na autostradzie 64, kierujemy się do Molde gdzie czeka nas "zwykła" przeprawa promowa przez Romstalfiord do Vestnes. Tu pojawia się pierwszy drogowskaz na Ålesund.

 

Szwecja, anonse1

  

Alpy na północnym Atlantyku

...więc nic dziwnego, że wypatruję je z niecierpliwością. Alpy Sunnmøre wyrastają wprost z oceanu, tworząc niezliczoną ilość skalistych wysepek. I to na nich rozrzucone jest miasto Ålesund. Dla mnie, miłośniczki gór, to magia.

I rzeczywiście, niewiarygodnie piękny widok na miasto i góry otwiera się ze wzgórza Aksla. Pokonując, nie bez wysiłku (zasiedzieliśmy się w naszym busiku), 418 stopniowe schody, podziwiamy widok, który jawi się powoli aż błyśnie całą krasą. Wyraźnie widać ekspansje miasta na okoliczne wzgórza. Kolorowe domki wręcz je oblepiają.

Na wzgórzu można spędzić czas nie robiąc nic – tylko patrzeć i patrzeć. Przenosząc się z ławeczki na ławeczkę, podziwia się widoki we wszystkich kierunkach. Czasami przysłoni go krzak dzikiej róży z kwitnącymi na różowo gałązkami. Daleko, po drugiej stronie fiordu, rysują się najwyższe szczyty Alp Sunnmøre przyprószone śniegiem…

   

Norwegia, Ålesund ze wzgórza Aksla.

Ålesund ze wzgórza Aksla.

  

Z popiołu do secesji

Urok miasta docenia się spacerując krętymi uliczkami. Trzeba zarezerwować sobie czas, podwójnie niż się zaplanowało wcześniej. Co rusz trzeba przystanąć i podziwiać pomysłowo zdobione elewacje domów w stylu secesji. Nie mówiąc już o takich detalach jak klamki u drzwi, dzwonki czy zdobione portale i jak to w secesji – głównie roślinnymi motywami.

Ålesund jest perłą secesji w Europie w całym tego słowa znaczeniu. Paradoksalnie dzięki tragedii w 1904 roku. W styczniu tegoż roku wielki pożar strawił 850 budynków w większości drewnianych, pozostawiając tysiące ludzi bez dachu nad głową. Kiedy pożar rozprzestrzeniał się, władze miasta uwolniły więźniów by pomagali przy gaszeniu. Potem skazanych na dożywocie nawoływano do powrotu – "come back tomorrow".

Po niezwykłym spacerze warto usiąść w portowej restauracyjce z widokiem na ocean, poczuć powiew bryzy z dużą zawartością soli w powietrzu, skosztować zupy rybnej lub innych owoców morza, popijając białym winem. Nam ku temu sprzyjała pogoda. Nagle, ni stąd ni zowąd, zachmurzyło się i zaczęło lać.

Norwegia, Ålesund, secesyjna elewacja.

Secesyjna elewacja w Ålesund.

Drabiną nad fiordy

Ålesund jest bramą do Geirangerfjord area, okrzykniętej przez National Geographic Traveler (2006) jako światowe dziedzictwo.

Opuszczając to zachwycające miasto z pewnym niedosytem – właśnie tam się kierujemy, długo jadąc wzdłuż malowniczego fiordu Ramsdal. Za miastem Åndalsnet czeka nas niebywała atrakcja – podejmujemy trud pokonania słynnej Trollstigen (dosł.: ścieżka troli), drogi zwanej "drabiną" w żargonie kierowców.

  Ålesund, detal w stylu secesji

Ålesund, detal w stylu secesji.

  

Jedenaście serpentyn zakręcających pod katem 180 stopni, pokonuje nasz kierowca maksymalnie skupiony i z dużą gracją. My, w pełnym zaufaniu do jego umiejętności, ale z duszą na ramieniu, podziwiamy widoki. Chwilę zatrzymujemy się przy wodospadzie Sigfossen. Ma on 180 m wysokości. Woda spada nieoczekiwanie i z wielkim hukiem.

Już od Lillehamer przygotowani byliśmy na spotkanie z trolami, złośliwymi skrzatami. Ale nic z tego, żaden się nie pokazał, mimo że przy drodze stoją znaki ostrzegawcze z ich wizerunkiem.

Podczas kolejnej przeprawy przez fiord Norddal emocje opadają. Nie na długo jednak. Niezwykle widokową Drogą Orłów, która obok Drogi Troli, jest fragmentem Złotej Drogi, dojeżdżamy do Geiranger.

Norwegia, Droga Troli.

Droga Troli – Drabina.

  Norwegia, znak ostrzegawczy – Uwaga trole!

Znak ostrzegawczy: Uwaga trole!

  

Geirangerfjord – najpiękniejszy z fiordów

Odkąd w XIX. wieku nad Geirangerfjord przybyli pierwsi turyści nie kończy się tu turystyczny boom . Nic dziwnego, że przybyliśmy tu i my. Po wyczerpujących emocjach chcemy się wyciszyć. A to najlepsze do tego miejsce.

Kaskady wodospadów, słynne Siedem Sióstr i Ślubny Welon, zatopione są w bujnej roślinności pośród powyginanych i sękatych drzew, a także ciemne pionowe ściany skalne – wszystko to odbija się w spokojnych wodach fiordów jak w lustrze. To zdumiewające piękno podziwiamy podczas wycieczkowego rejsu po Geirangerfjord. Czasami zmoczy nas przelotny deszcz. Czasami zatrzymamy wzrok na urokliwej wiosce. Jest ich tu wiele, malowniczo położonych wzdłuż brzegu.

Norwegia, wodospad Siedem Sióstr

Wodospad Siedem Sióstr.

Piękno fiordów pobudza wyobraźnie. Aby to zrozumieć trzeba cofnąć się o jakieś... kilka milionów lat wstecz, kiedy fiordy powstawały. Z geologicznego punktu widzenia są to młode formy krajobrazu. Każdy z nich w poprzedniej epoce dziejów Ziemi był "zwyczajną" doliną rzeczną. Potem wypełniał je lód w czasie czterdziestu, krótszych bądź dłuższych, okresów lodowych. W tym rytmie skały dna doliny były drążone albo przez płynącą wodę albo przez nachodzący lodowiec, w tempie około pół metra przez tysiąc lat. Lądolód topniejąc podniósł poziom oceanu, a jego wody wypełniły szerokie doliny. Teraz woda oceaniczna miesza się ze śródlądową, a także opadową. Wody zawierają różne minerały. Światło załamuje się w nich i jest pochłaniane. Wtedy oko ludzkie postrzega niesamowity zielony kolor. I tak dziś fiordy ukazują swoje niewiarygodne piękno.

Dalsniba – najwyższy punkt okolicy

...i jednocześnie ostania tu atrakcja. Mamy zamiar wdrapać się na punkt widokowy na szczycie Dalsniby (1476 m n.p.m.). Nasze plany niweczy niestety pogoda. Niskie chmury spowiły okolice. Zaczyna mżyć. Za to jest niezwykle enigmatycznie. Zatrzymujemy się na dłuższą chwile na przełęczy. Podchodzimy do jeziorka przekraczając płaty śniegu a jest środek lata. Podchodzimy do kamiennego szałasu. Dziś jest zamknięty na cztery spusty. Zwykle służy pasterzom kóz. Region słynie z wyrobu koziego sera.

Jazda w dół

Teraz tylko będziemy wytracać wysokość aż do poziomu morza, do portowego miasta Bergen ze słynnym Torget. Tam na pewno znowu spróbujemy ryb… Ale to już całkiem inna bajka, całkiem inna opowieść.

   
  

 

   
 

HankaHanka Jefimowicz
hefi@amu.edu.pl

 

 

 

 

http://szwecja.net/NOW/fs-now/2014/fiordy.html

 

 Geirangerfjord

Norwegia,