pil Szwecja / Nowiny / 2013 / ... Szwecja.net
Ekipa

Paru przyjaciół z Gorzowa Wielkopolskiego znalazło wolną chwilkę. Ponieważ były to wakacje, więc wybrali się na wycieczkę. W 14 dni okrążyli Bałtyk, odwiedzając osiem krajów – oprócz Polski.

 

Niedziela, 10 listopada 2013 r.   00800

W 14 dni dookoła Bałtyku

Część 2. / Część 1. / Część 3. / Część 4.

Zauroczeni pięknem Norwegii, postanowiliśmy poznać ją lepiej. Ale nie skończyło się na Norwegii. W efekcie objechaliśmy cały Bałtyk dookoła w 14 dni. Pierwsza części tej relacji z podróży kończy się, gdy docieramy do deszczowego i zimnego Trondheim. Teraz jedziemy...

Jeszcze dalej na północ

Deszcz nie przestaje padać, więc jak najszybciej opuszczamy Trondheim. Ale nie ma tego złego… Taka pogoda sprawia, że rzeki są wypełnione wodą, a wodospady wyglądają szczególnie imponująco. Dalej jedziemy wzdłuż kolejnych śródgórskich dolin rzecznych. Najdłuższą z nich jest ponad 30-kilometrowa dolina rzeki Namseni.

Wodospady

Wodospady Latefossen - Rogaland

nic Ryszard Drobniak

Dr Ryszard Drobniak, geograf i podróżnik, był głównym organizatorem wycieczki.

Więcej o autorze...

 

 

  

Ruta 17

Za Mo i Rana kierujemy się na zachód i dojeżdżamy do słynnej Ruta 17. Droga ta liczy na całej swojej długości ok. 630 kilometrów i przebiega bezpośrednio nad brzegiem Atlantyku. Prowadzi wzdłuż efektownie "rozczochranych" w czasie zlodowaceń skał, a na całej jej trasie trzeba pokonać 6 przepraw promowych. My jedziemy jej około 200 kilometrowym, północnym odcinkiem, mijając niezliczone miniaturowe skaliste wysepki. Często mają one dramatycznie strzelisty kształt, zwłaszcza gdy wyłaniają się bezpośrednio z morza.

Podczas przeprawy promowej z Kilboghamn do Jektvik (te nazwy!) przekraczamy Koło Podbiegunowe, co oznaczone jest potężnym globusem, stojącym na brzegu. Na tym odcinku Ruta 17 okrążamy potężny lodowiec Svartisen, którego jęzor jeszcze 20 lat temu kończył się w fiordzie Holands. Obecnie znajduje się kilkadziesiąt metrów powyżej lustra wody. Efekt cieplarniany, czy może okres zwyczajowego, cyklicznego ocieplenia klimatu, których w historii Ziemi mieliśmy wiele?

Ostatnią noc przed przeprawą promową na Lofoty spędzamy w Saltsraumen położonej nad cieśniną o tej samej nazwie. Jest to miejsce jednych z najsilniejszych prądów morskich na świecie. Wywołane to jest kilkumetrową różnicą poziomów wody podczas pływów morskich. Woda wówczas gwałtownie, z dużą prędkością, przeciska się dwa razy na dobę w przeciwnych kierunkach przez wąską cieśninę. Tworzą się przy okazji kilkunastometrowej średnicy wiry. Można to doskonale obserwować z mostu ponad cieśniną.

 

Ruta 17, szkiery

Szkiery przy Ruta 17.

17.

 

Ruta 17

 

Ruta 17: okolice Mo i Rana; Lodowiec Svartisen; wiry w cieśninie Saltsraumen.

   
nic

Lofoty

Trzy i półgodzinna przeprawa promowa Bodo-Moskenes na Lofoty mija niepostrzeżenie. Może dlatego, że z upragnieniem czekamy na widoki, jakie czekają na nas na miejscu? Czy dopisze szczególnie zmienna tutaj pogoda? Czy widoki będą takie, jak sobie wymarzyliśmy?

Witają nas, wyrastające prosto z morza, nieomal 1000-metrowe pionowe szczyty skalne na wyspie Moskenesoya, która jest pierwszą na naszej trasie wyspą w archipelagu Lofotów. Z całą pewnością nie żałujemy trudu przejechania tysięcy kilometrów! A najlepsze przed nami, gdyż w końcu mamy piękną słoneczną pogodę!

W Reine - miasteczku rozrzuconym na kilku wysepkach, które jest prawdziwym symbolem Lofotów, spotyka nas miła niespodzianka. W sklepie z przebogatym asortymentem ryb pracują Polacy! Korzystając z życzliwej pomocy dokonujemy zakupów, z których na miejscu przygotowujemy sobie "lofotańskie" drugie śniadanie (halibut, wieloryb). I to w jakich "przepięknych okolicznościach przyrody"! W tle: majestatyczne skały, suszące się na słońcu głowy dorszy (afrykański przysmak), lazur nieba, oraz niezwykły koloryt wody, której przejrzystość sięga wielu metrów..

Kolejna wyspa w archipelagu Lofotów – Flakstadoya – oczarowuje nas z kolei przepięknymi, śnieżno-białymi plażami.. Niestety temperatura wody – 10 stopni Celsjusza – zdecydowanie odstrasza nas od kąpieli, choć to w końcu środek lata! Jedynie Marek decyduje się na zamoczenie nóg.

Wyspa Austvagoy oczarowuje nas z kolei miasteczkiem Henningsvaer, znajdującym się na jej południowym cyplu. Jest to prawdziwa "Wenecja Lofotów". Nazwę tę, jak można się domyślić, zawdzięcza temu, iż jest położone na kilku miniaturowych wysepkach. Widać to wspaniale z punktu widokowego na szczycie wzgórza, górującego nad miniaturowym portem.

Wspaniały dzień na Lofotach kończymy kolacją, gdzie głównym daniem są smażone świeże dorsze, przywiezione z Reine i wspaniale przyrządzone przez Marka. Nocujemy we wspaniałej, wręcz luksusowej i wcale nie takiej drogiej „hutte”. Na zakończenie naszego objazdu stwierdziliśmy, że był to najlepszy dzień na całej naszej 2-tygodniowej trasie. Ale...

...ciąg dalszy nastąpi.

   
     

 

Ryszard Drobniak
Dro-Tour
biuro@dro-tour.pl

 

Więcej zdjęć z podróży...
Zdjęcia © autor.

nic

Moskenes

Moskenes

Reine

Reine

Henningsvaer

Henningsvaer

Szwecja.net

 

Szwecja

W 14 dni dookoła Bałtyku: Część 1. / Część 2. / Część 3. / Część 4.

http://szwecja.net/NOW/fs-now/2013/14dni/14dni2.html

   
 

Szwecja.net