pil Szwecja / Nowiny / 2013 / ... Szwecja.net
 

Sobota, 13 kwietnia 2013 r.   02054

Szwedzkie fascynacje Chopina

Wszyscy chyba przyzwyczajeni jesteśmy do sporów o Fryderyka Chopina z Francuzami, którzy chcieliby uważać go za swojego rodzimego kompozytora. Jednak mało kto wie zapewne, że w chopinowskiej biografii pojawia się również wątek szwedzki. Wiele uwagi poświęciła mu para duńskich autorów Cecilia i Jens Jorgensenowie w swojej książce "Chopin and The Swedish Nightingale", ("Chopin i Szwedzki Słowik", wyd. fundacja Icons of Europe*, Bruksela, 2003 r.).

Wybitni polscy chopinolodzy, przestudiowawszy życie Chopina wzdłuż i wszerz, zataczają coraz szersze kręgi, sięgając w swoich badaniach coraz dalej i coraz głębiej. Szukają nowych informacji o kompozytorze poprzez ludzi, którzy go otaczali. Jednakże to Duńczycy zajęli się tym jedynym, jak się zdaje, szwedzkim akcentem w jego biografii. A była nim światowej sławy szwedzka śpiewaczka operowa Jenny Lind (1820-1887).

XXX Szwecja.net

Chopin (1810-1849) był wówczas czołowym i najbardziej podziwianym pianistą i kom­pozy­torem, ona – zwana też "szwedzkim słowikiem" – najlepiej opłacanym sopranem wszechczasów. Ich około półtoraroczna znajomość była jedną z wielu, jakie artyści epoki romantyzmu zawierali między sobą. Czy może kryć się tu jakaś tajemnica? Wydawałoby się, że nie, gdyby nie hipoteza Cecilii i Jensa Jorgensenów, którą wysuwają w swojej wersji biografii Chopina, starając się usilnie zeswatać ze sobą tę dwójkę artystów.

nic Fryderyk Chopin

Fryderyk Chopin,
dagerotyp z lat 40-tych.

 

  

Spotkanie w Londynie

Wszystko zaczęło się od przybycia Chopina do "otchłani zwanej Londynem" – jak sam pisał – w 1848 r., czyli w przedostatnim roku jego życia. Podróż do Anglii i Szkocji, zorganizowana przez dwie zaprzyjaźnione Szkotki (uczennicę Chopina Jane Stirling i jej siostrę), miała mieć charakter zarobkowy. Chopin zamierzał dawać lekcje gry na fortepianie i koncertować.

Nie czuł się już wtedy ani młody, ani zdrowy, ani bogaty (nigdy specjalnie nie oszczędzał). Do tego w nieprzyjemnej atmosferze zakończył burzliwy związek z francuską pisarką George Sand. Komponowanie również mu nie szło... Powracały za to dawne wspomnienia młodych lat spędzonych w Warszawie i marzenia o "świetnej, dużej Polsce", która na razie nie istniała. Upadek powstania wielkopolskiego podczas Wiosny Ludów, której przebieg śledził z Anglii, pogorszył mu i tak kiepski już nastrój.

Na londyńskich scenach operowych królowała wówczas Jenny Lind. Na owe czasy była megagwiazdą europejską uwielbianą też przez rodziny królewskie. Przydomek "szwedzkiego słowika" zawdzięczała H. Ch. Andersenowi, stając się inspiracją trzech jego bajek, w tym "Słowika" właśnie. Podczas dwuletniej obecności na londyńskich scenach Lind wystąpiła w najpopularniejszym operowym repertuarze.

Chopin był pod wielkim wrażeniem jej głosu i talentu. Zapewne wcześniej już o niej słyszał, ale nie miał szansy zobaczyć jej w Paryżu, gdzie mieszkał, gdyż Jenny zawsze odrzucała propozycje tamtejszej opery. Jego listy pisane do rodziny i przyjaciół świadczą, że od samego początku, będąc w Londynie, podziwiał ją jako artystkę i darzył wielką sympatią.

W operze "La Sonnambula" ("Lunatyczka") V. Belliniego była według niego "najkompletniej piękna pod wszystkimi a wszystkimi względami, jako aktorka i śpiewaczka". Mimo to, już jako kobietę, uznał ją za "nieładną, ale miłą u siebie". Jenny Lind fascynowała Chopina nie tylko swoimi umiejętnościami wokalnymi, ale też skandynawskim pochodzeniem: "Jest z niej Szwed oryginał, nie we zwyczajnym świetle – ale w jakichś polarnych zorzach". Tę północną naturę określił jako "coś innego jak inne".

Chopin miał okazję poznać Lind osobiście dzięki pani Grotę, znajomej z Paryża jeszcze, która posiadała rozległe kontakty i znajomości i – jak pisze Chopin – "rzuciła się protegować Jenny Lind". Przy okazji zaaranżowała też spotkanie tych dwojga.

Będąc razem wręcz nie mogli oderwać się od fortepianu: "od 9-tej do 1-szej w nocy od fortepianuśmy nie odsiedli". Lind śpiewała też Chopinowi szwedzkie utwory, a on odkrył w tej "innej" muzyce pewne pokrewieństwo z polską duszą: "Taki charakter odrębny, jak nasz odrębny. My słowiańskiego, oni coś skandynawskiego mają, co zupełnie różne, aleśmy bliżsi siebie niż Włoch Hiszpanowi."

Różne plotki na temat Jenny Lind krążyły po Londynie. Jak pisał Chopin do rodziny, "mówiono, że idzie za mąż za brata pani Grotę, ale wiem z pewnością, że nie (mówiono nawet, że sekretnie zamężna, ale na nią w Szwecji czeka narzeczony)." Chopin miał rację, w Szwecji czekał na nią Julius Gunther, tenor Szwedzkiej Opery Królewskiej, z którym Lind występowała razem na scenie i z którym w 1844 r. połączyło ją romantyczne uczucie. Czekał jednak nadaremnie – Jenny zerwała zaręczyny w październiku 1848 r. Była wtedy w Dublinie, a tydzień wcześniej widziała się z Chopinem w Edynburgu. Taki mały zbieg okoliczności...

Hipotezy Jorgensenów

Takie przypadki i zbiegi okoliczności dały autorom książki punkt zaczepienia dla ich teorii. Doszli do wniosku, że Chopina i Jenny Lind łączył sekretny romans rodem z szekspirowskiego dramatu. Po przeprowadzeniu porównawczej analizy listów Chopina z życiorysem Lind opublikowanym w 1891 r. oraz interpretując aluzje zawarte w jej listach, posuwają się jeszcze dalej. Sugerują, że para planowała nawet ślub. Rzeczywiście Lind na jesieni 1848 r. pisała o jakiejś nieokreślonej osobie, z którą ma się pobrać 7 marca. W marcu następnego roku potwierdzała jeszcze, że niedługo będzie zamężna. Ale czy rzeczywiście mogło chodzić o Chopina?

Jorgensenowie są przekonani, że tak, pomimo faktu, że bezpośrednia korespondencja pomiędzy Chopinem a Lind nie istnieje. Zagłębiając się w pełne kodów i symboli listy Jenny Lind, doszli do wniosku, że jej absurdalna historyjka o niejakim "panu Harrisie", którego planowała poślubić w 1849 r., miała być zasłoną dymną dla Chopina.

Jeśli przyjrzeć się jednak listom Chopina, absolutnie nic nie wskazuje na jego zakochanie bądź zainteresowanie małżeństwem. Mocno już schorowanemu kompozytorowi, który był "bliżej trumny jak łoża małżeńskiego", nie takie rzeczy były w głowie: "A więc o żonie nie myślę wcale, ale o domu, o Matce, Siostrach." – pisze do swojego przyjaciela w październiku 1848 r.

  Jenny Lind

Jenny Lind, dagerotyp z 1848r.

Sonnambula

Jenny Lind jako Amina w operze
"La Sonnambula" V. Belliniego

  
Notatnik Chopina

Kalendarzyk kieszonkowy Fryderyka Chopina z 1848 r. z własnoręcznymi adnotacjami i rysunkami kompozytora, zawierający m.in. notatki związane z podróżami do Anglii i Szkocji. Tutaj: rysunek cmentarza – kilka krzyży z mogiłami. Ze zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie [M/378].

Autorzy twierdzą, że Chopin musiał jednak dać Jenny jakąś nadzieję na małżeństwo. Wskazówką stał się dla nich fragment jego listu z czerwca 1848 r., pasujący do ich wersji wydarzeń: "Żebym mógł jeszcze łazić po całych dniach od Annasza do Kaifasza, żebym od kilku dni krwią nie pluł, żebym był młodszy, żebym nie był zwalony w łeb od przywiązania, tak jak jestem, to bym może mógł na nowo życie zacząć." Jednak cytat ten, w obecności wielu innych podobnych, pesymistycznych myśli Chopina z tego okresu, nie brzmi wcale tak jednoznacznie. Dla Jorgensenów jednak niepokojąco wiele tego typu szczegółów zdaje się być oczywiste.

Ostatnie lato w Paryżu

Następnego roku (1849) Chopin spędzał ostatnie swoje lato w Chaillot, na dalekich przedmieściach Paryża, opanowanego przez epidemię cholery i zamieszki. Wśród odwiedzających go tam osób była też Jenny: "Panna Lind była - śpiewała jednego wieczora u mnie". Parę dni po pożegnalnym występie w Londynie, w maju 1849 r. nagle wyjechała incognito do Paryża (miasta, którego mocno nie lubiła). Zjawiła się tam już jako emerytowana śpiewaczka (na początku roku, w wieku 29 lat, ogłosiła koniec swojej kariery operowej) z zamiarem poślubienia chorego Chopina – jak sugerują Jorgensenowie.

Niezależnie od trafności ich sugestii śmierć Chopina w październiku 1849 r. przerwała tę znajomość. Opłakując jego odejście i swoje niepowodzenie ze ślubem, Jenny przez resztę życia składała hołd jego muzyce. Parę lat po jego śmierci, w 1855 r. włączyła do swojego repertuaru cztery utwory oparte na jego mazurkach. Ich wokalne aranżacje, jeszcze za życia Chopina, stworzyła hiszpańska śpiewaczka i wieloletnia znajoma kompozytora Paulina Viardot-Garcia.

  Autograf listu Fryderyka Chopina do Marii de Rozière.

Autograf listu Fryderyka Chopina do Marii de Rozières, pisany ze Szkocji 2 października 1848r. Ze zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie [M/211].

 

Londyn, 4 St. James Place

Londyn, 4 St. James Place, ostatnie londyńskie mieszkanie Chopina.

 

 

  

Tajemniczy darczyńca

To jeszcze nie koniec rewelacji. Literatura chopinowska od zawsze przypisywała udzielanie finansowego wsparcia Chopinowi, a potem opłacenie kosztów jego pogrzebu, Jane Stirling i jej siostrze (tym samym Szkotkom, które zorganizowały jego podróż do Londynu).

Jorgensenowie przypuszczają jednak, że ich rola w latach 1848-1851 została zafałszowana. Dotarli do dokumentów, z których wynika, że pomimo niewątpliwego uwielbienia dla Chopina, siostry raczej nie dysponowały tak pokaźnymi sumami. Mogły jedynie pełnić funkcję pośredniczek dla... "szwedzkiego słowika". Zgodnie z tymi przy­pu­szczeniami za anonimowym darem w wysokości 25 tys. franków, który Chopin otrzymał w lipcu 1849 r., stała Jenny Lind, która miała w zwyczaju przeznaczać ogromne sumy na dobroczynność.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Na nowe odkrycia duńskich autorów nie mogli pozostać obojętni polscy specjaliści. Uważają oni wprawdzie, że książka porusza ważne kwestie, które przysłużą się dalszym badaniom ostatniego etapu życia Chopina, jednak oczekiwaliby jakiegoś dodatkowego, rozstrzygającego całą sprawę dowodu. Tymczasem taki stuprocentowy dowód nie istnieje.

Takie ciekawe i tajemnicze historie sprzed wieków niekoniecznie muszą być prawdziwe, by ludzie chętnie w nie wierzyli. Nic więc dziwnego, że różne szwedzkie strony internetowe (nawet tak poważnych instytucji jak Statens Musikverk), wzorując się na wywodach Jorgensenów, chętnie łączą imię ich rodzimej śpiewaczki z tak wybitnym kompozytorem jak Fryderyk Chopin. Nie padają tam określenia typu "prawdopodobnie" lub "możliwe" w odniesieniu do ich utrzymywanego w sekrecie, rzekomego romansu. Raczej przyjmuje się to za pewnik.

  Jane Stirling, litografia z ok. 1840 r

Jane Stirling, litografia z ok. 1840r.

  

Ta sama niczym nie zmącona pewność panuje na stronie fundacji Icons of Europe, której Jorgensenowie są założycielami. Autorzy, co w sumie jest jak najbardziej zrozumiałe, bronią swojej hipotezy twierdząc, iż "Niezbite dowody wskazują, że Chopin i Jenny Lind łączyła bliska relacja". Zdaje się też, że przeceniają nieco rolę Lind w życiu Chopina: "Dzisiaj muzyka Chopina, w kontekście jego romansu ze Szwedzkim Słowikiem, nabiera całkowicie nowego znaczenia. Może na nowo inspirować artystów i poruszać publiczność".

Niestety Chopin nijak nie mógł zainspirować się miłością do Jenny, bo w ostatnich dwóch latach życia już nie komponował. Arcydzieła, które po sobie zostawił, nie mają więc nic wspólnego z okresem rzekomego romansu.

Poza tym Lind nie była jedyną kobietą o pięknym głosie posądzaną o romans z Chopinem. Niekoniecznie też ona jest uwieczniona na obrazie Felixa Bariassa pt. "Śmierć Chopina", jak utrzymuje się na stronie fundacji Icons of Europe. Śpiewającą kobietą w białej szacie według polskich źródeł jest Delfina Potocka, muza polskiego romantyzmu i długoletnia przyjaciółka Chopina o niezwykłej urodzie i głosie, "którą wiecie jak kocham"– pisał Fryderyk do rodziny. Według przyjaciół obecnych przy Chopinie w jego ostatnich chwilach, "na kilka godzin przed śmiercią prosił panią Potocką o trzy melodie Belliniego i Rossiniego, które odśpiewała łkając". Za to nikt, zdaje się, nie wspomina o Jenny Lind.

 

 


  

Smierć Chopina.

Obraz Felixa Barriasa z 1885 r. pt. "Śmierć Chopina". Chopin zmarł 17.10. 1849r.

Hipoteza Jorgensenów nadal więc nią pozostaje. W ciągu 10 lat od wydania "Chopina i Szwedzkiego Słowika" nie udało jej się stać faktem i przebojem wejść do fachowej polskiej literatury. Książka nie została nawet przetłumaczona na język polski. Autorzy stworzyli swoją historię, opierając się na różnych zbiegach okoliczności, które miały miejsce między 1848 a 1849 rokiem. Jednak brak twardych dowodów na poparcie ich teorii nie może jednocześnie dawać prawa do jej całkowitego zaprzeczenia.

Szwecja.net

  Delfina Potocka

Paul Delaroche, portret Delfiny Potockiej z 1849r.

 

 

Emilia ZiętekEmilia Ziętek
ez@Szwecja.net
Szwecja.net

Laureatka I miejsca Ogólnopolskiego Konkursu
Wiedzy o Fryderyku Chopinie dla młodzieży do lat 17,
zorganizowanego przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w Warszawie w 2011r.

 

*) Icons of Europe – międzynarodowa fundacja kulturalna, z siedzibą w Belgii, mająca na celu popularyzację europejskiego dorobku kulturalnego poprzez wydawanie książek, organizację koncertów, tworzenie strony internetowej prezentującej najważniejsze postaci europejskiej kultury; jej współzałożycielami są Cecilia i Jens Jorgensenowie.

 
 

 

   
 
Link: http://szwecja.net/NOW/fs-now/2013/Chopin.html