pil Szwecja / Nowiny / 2013 / ... Szwecja.net
 

 

Marcin Wilk prezentuje swoje refleksje związane z pracą w Szwecji
i swoją walką o godne traktowanie zagranicznych pracowników. Wcześniejsze artykuły znajdziesz na str. Szwecja.net/wilk...

px

  Marcin Wilk

Marcin Wilk.

Mit o państwie szwedzkim
Część 1.
Część 2.
Część 3.
Część 4.
Część 5.
Część 6.
Część 7.
Część 8.
Część 9.
Część 10.
Część 11.

 

 

 

 

Czwartek, 10 stycznia 2013 r.   01266

Mit o państwie szwedzkim
cz. I.

Myli się ten, kto uważa, iż mity i legendy odnoszą się wyłącznie do czasów odległych, niemal prehistorycznych i opowiadają jedynie dzieje powstania świata, historie bogów i obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami bohaterów, że wynikają one wyłącznie z niedostatecznej wiedzy, niskiego poziomu nauk i dominacji przesądów. W błędzie jest również ten, kto sądzi, że obecnie, w czasach, w których nauka zgłasza pretensje do wyjaśnienia każdego aspektu życia, mity nie mają możliwości powstawania.

Mity i legendy są to jednak opowieści dotyczące nie tylko przeszłości i zaczynające się od słów "dawno, dawno temu", ale odnoszą się także do teraźniejszości. I, co ważniejsze, wciąż powstają nowe, które stopniem fantazji nie odbiegają znacząco od tych dawnych. Wszystkie mają co najmniej jedną cechę wspólną: rozbieżność pomiędzy tym, co przedstawiają, a tym, co dzieje się w rzeczywistości. Moja opowieść przybliży Was do tej ostatniej.

Kraina szczęśliwości

Jednym z bardziej rozprzestrzenionych na szeroką skalę współczesnych mitów jest to, co zwykłem nazywać "mitem o państwie szwedzkim", czyli zbiorem opowieści i wyobrażeń dotyczących jednego ze skandynawskich krajów. Szwecja, jak chyba żaden inny kraj, jest przedmiotem zachwytów, westchnień i odniesień niezliczonych rzesz wszelkiej maści socjalistów: intelektualistów, polityków, związkowców itp. W powszechnej opinii panuje dość silnie zakorzenione przekonanie, podsycane zresztą przez licznych zwolenników "modelu szwedzkiego", iż ten powierzchniowo duży, a ludnościowo średni kraj europejski jest krainą szczęśliwości, równości, społecznej sprawiedliwości i dostatku. Gdzie potężne związki zawodowe chronią każdego pracownika przed chciwością i wyzyskiem krwiopijnych kapitalistów. Gdzie bez względu na wiek, płeć, wyznanie czy narodowość każdy, bez wyjątku, ma zagwarantowane przez państwo prawo do "szczęścia i dobrobytu". Część z tych opinii bardziej przypomina jednak historie typu science-fiction czy fantasy niż rzeczywistość. Mity, a nie fakty.

Legenda o Wikingach

nic
  

Jest rzeczą wielce znamienną i interesującą, iż mit jest mocno zakorzeniony w szwedzkiej tradycji oraz mocno wpływa na współczesność. Amatorzy historii Królestwa Szwecji na próżno będą na przykład szukać wszelkich, noszących to samo imię, 15 poprzedników obecnego króla Szwecji, Jaśnie Panującego Karola XVI Gustawa. Wnikliwi znajdą ich co najwyżej 9, bowiem 6 pozostałych Karolów to postacie wymyślone. A wszystko to za sprawą niejakiego Johannesa Magnusa, żyjącego na przełomie XV i XVI wieku szwedzkiego "specjalisty od marketingu politycznego"(dziś tzw. spin-doktora), który sporządził listę władców Szwecji rozpoczynając od Magoga, wnuka… Noego! Tak, tak… starego, dobrego Noego, znanego ze stronic Starego Testamentu. Panujący w latach 1604-11 Karol (ten sam, który w 1599 roku zrzucił był z tronu szwedzkiego naszego króla Zygmunta III, będącego w latach 1592-99 zarazem królem Polski, jak i Szwecji) przyjął numerację zgodną z fikcyjną historią Szwecji. W rzeczywistości był on trzecim królem Szwecji noszącym imię Karol.

   
  

Praca w Szwecji

W Szwecji nie mieszkałem zbyt długo, bo łącznie jedynie około 5 miesięcy (od końca marca do połowy maja 2010 oraz od początku kwietnia do końca lipca 2011), ale ten krótki okres wystarczył, abym złączył się z nią najprawdopodobniej na długie lata. Swoją szwedzką "przygodę" rozpocząłem od pracy w miejscu, które nazywało się Ölands Djur- och Nöjespark*, a niedawno zmieniło nazwę na Ölands Kultur och Nöjespark. Miejsca takie jak to potocznie nazywa się "obozem pracy" i ma ono więcej wspólnego z feudalną zagrodą niż XXI-wiecznym przedsiębiorstwem. Stosunek, jaki panuje pomiędzy pracodawcą a pracownikami z Polski i Bułgarii, bardziej przypomina pańszczyznę niż współpracę.

Zaniepokojony zarówno faktem wykorzystywania pracowników oraz psychicznego znęcania się nad nimi przez właścicieli parku, jak i faktem, iż warunki, jakie panują w parku, mogą pośrednio zagrażać również przebywającym tam turystom, postanowiłem zawiadomić odpowiednie władze, iż na terytorium ich państwa dzieją się rzeczy, które, delikatnie mówiąc, dziać się nie powinny.

Jednakże zawiadomione przeze mnie instytucje publiczne nie podzielały mojej obawy, iż zmuszanie do pracy po 70 godzin w tygodniu bez dni wolnych pracowników, którzy opiekują się dzikimi zwierzętami oraz obsługują karuzele i inne podobne obiekty, a także znęcanie się nad tymi pracownikami, może negatywnie wpływać na ich kondycję psychofizyczną, co w konsekwencji mogłoby się bardzo negatywnie odbić na wykonywanej przez nich pracy.

I w tym też miejscu zaczął się etap drugi mojej szwedzkiej "przygody", czyli kontakty z instytucjami publicznymi. Perypetie te miały znamiona zarówno monthy-pythonowskie, jak też hitchcockowskie. Ale o tym później.

Olandskie zoo

Wejście do olandzkiego zoo. Foto Wikipedia.

Z pierwszej ręki

Na krótkie wyjaśnienie zasługują jednakże dwie sprawy: natury przedmiotowej oraz natury metodologicznej. Po pierwsze, nie jest moim celem tworzenie jakiejkolwiek semi-autobiografii ani żadnego podobnego gatunku literackiego. Tym samym chciałbym rozwiać jakiekolwiek wątpliwości dotyczące przedmiotu "mitu o państwie szwedzkim". Unikając egocentryzmu, a zatem stawiania się w centrum opowieści, chciałbym przedstawić sytuację, jaka może spotkać człowieka w Szwecji. Nie ma bowiem większego znaczenia to, czy pewne nieprzyjemności, zarówno ze strony osób prywatnych, jak i ze strony instytucji państwowych, dotknęły mnie, bo na moim miejscu mógł był być ktoś kompletnie odmienny. Osoba odmiennej płci, wieku czy narodowości. Najistotniejsze jest bowiem to, iż taka sytuacja w ogóle miała miejsce.

 

Szwecja, anonse1

  

Po drugie, celem niniejszego cyklu opowieści nie jest twierdzenie, iż sytuacja, która spotkała autora, jest sytuacją powszechną i dotykającą każdego, kto ma w jakikolwiek sposób do czynienia ze Szwecją, czy to jako turysta, czy też pracownik, czy nawet mieszkaniec. Autor nie ma choćby najmniejszych wątpliwości, iż pojedynczy przypadek nie może być podstawą do określania prawd o charakterze ogólnym. Nie ma jednakże również złudzeń, iż jest to przypadek zupełnie odosobniony, który dotknął wyłącznie jedną osobę. Podobne zachowanie licznych instytucji publicznych, które polegało na ignorowaniu, kłamstwach lub wręcz łamaniu prawa, oddaje pewien charakter i sposób postępowania organów rzekomo powołanych dla pomocy poszkodowanym oraz ochrony ich praw i wolności.

Celem jest ukazanie historii "z pierwszej ręki", której autor tych słów był jednym z bohaterów (choć nie najważniejszym). Być może pośrednio historia ta pozwoli pomóc obalić mit propagowany przez rzesze socjaldemokratów, socjalistów czy innej maści lewicę, dla których Szwecja jest tym, czym dla biblijnych Izraelitów była Palestyna – Ziemią Obiecaną, krainą mlekiem i miodem płynącą, gdzie wystarczy jedynie postawić stopę, a Wieczna Szczęśliwość, niczym Opatrzność Boża, spłynie na każdego bez wyjątku, kobietę i mężczyznę, dziecko i seniora, pracującego i niepracującego itp, itd.

Zapraszam na ciąg dalszy mojego cyklu...

nic
Marcin Wilk
mw@szwecja.net


 

Szwecja, anonse1

 

px
*Ölands Djur- och Nöjespark – Park rozrywki i zoo na wyspie Öland. Djur = zwierzę; Nöje = rozrywka.