pil Szwecja / Nowiny / 2011 / ...    
 

Piątek, 23 września 2011 r.   00353

Czarny scenariusz

Tydzień na sztokholmskim parkiecie zakończył się kolejnym dniem spadków. Wartość giełdy spadła dotychczas o 26,4% od początku roku. Jednak prawdziwa przecena zaczęła się dopiero w czerwcu, więc licząc od połowy maja do dziś, góra pieniędzy na sztokholmskiej giełdzie stopniała o blisko 30% w ciągu czterech miesięcy.

Optymizm po zapewnieniach ochoczo rzucanych podczas spotkania krajów G20 trwał krótko. Obietnice, że teraz, że nareszcie, że na serio zaczniemy zwalczać kryzys brzmią sympatycznie, ale przekonują już tylko najbardziej zatwardziałych naiwniaków. Gdy obiecywane cuda zderzają się z realną polityką, przychodzi otrzeźwienie. Na ogół.

Przedsiębiorstwa nadal wykazują przyzwoite zyski i światowej ekonomii nie ogarnęła jeszcze głęboka recesja. Skąd więc ten pesymizm, napędzany chętnie przez media? Jeszcze wiosną tego roku gazety były pełne optymistycznych ochów i achów nad szybkim pozbieraniem się gospodarki z kryzysowych lat 2008-2009. Wizja przyszłości była już tylko świetlista. Aż tu nagle od maja coraz częściej zaczynają się wkradać do informacji ekonomicznych takie słowa jak spowolnienie, gorsze prognozy, pesymizm itp. Trudno powiedzieć, co kurą, a co jajkiem. Tak czy inaczej w czerwcu giełda odkryła siłę grawitacji, a w sierpniu zrobiła prawdziwe… sssru! W ciągu paru tygodni ze sztokholmskiej giełdy OMX wyparowało 25% jej wartości. Szwedzi nie są naturalnie osamotnieni – są bez wątpienia ofiarą, a nie przyczyną globalnej zarazy.

Teraz analitycy próbują zgadnąć przyszłość, malując coraz to czarniejsze scenariusze rozwoju wypadków.

nic

 

 

Pierwszy

Gospodarkę światową ogarnie głęboka recesja. Przemawiają za tym coraz słabsze wskaźniki wzrostu gospodarczego oraz ograniczone możliwości wpływu polityki na gospodarkę. Polityka finansowa wyczerpała już praktycznie swoje instrumenty. Stopa referencyjna repo jest w wielu krajach bliska zeru, a inne instrumenty polityki pieniężnej wykazują coraz mniejszą efektywność. Przed nami więc dalsze spadki, a do dna jeszcze daleko.

Ci z posiadaczy akcji, którzy z bólem obserwują, jak ich majątek topnieje z dnia na dzień, są zmuszeni skonfrontować się z okrutną prawdą – za późno na sprzedaż, za wcześnie na kupno.

Wariant drugi...

… dotyczy przede wszystkim niełatwej sytuacji dużych inwestorów. Po ostatnich spadkach wartości akcji na giełdzie oraz stóp procentowych mają oni coraz mniejsze pole manewru i nie stać już ich na podejmowanie dalszego ryzyka. Mogą poczuć się zmuszeni, by wywiesić białą flagę i zacząć wyprzedawać nawet te pewne – wydawać by się mogło – inwestycje. Ostatnia silna przecena surowców, a szczególnie załamanie się wzrostu ceny złota, która powinna rosnąć wobec niepokojów na rynkach finansowych, zdaje się potwierdzać rozpoczęcie tego procesu. Przy założeniu trafności tej analizy również możemy się spodziewać dalszych spadków zarówno cen akcji, jak i surowców. Tym, którzy nie zdążyli sprzedać swoich akcji na czas i zostali z Czarnym Piotrusiem w ręku, polecam długie, jesienne spacery i sporty zimowe.

   
 

Trzeci

Trzeci scenariusz rozwoju wypadków zakłada po prostu, że co bardziej wtajemniczeni inwestorzy liczą na to, że kraje G20 zaakceptują bankructwo Grecji oraz jej rezygnację z euro i powrót do waluty narodowej w niedalekiej przyszłości. Zapowiedź rozszerzenia EFSF (Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej) oraz wzmożonej pomocy krajów BRICS* zdają się potwierdzać tę tezę. Wydaje się, że coraz więcej polityków pogodziło się już z tą myślą uważając ją za całkiem rozsądną. Konsekwencje tego kroku są jednak trudno przewidywalne, stąd zwłoka w decyzji, która potrwa aż do zakończenia głębszych analiz. Gdyby jednak nastąpiła realizacja tego scenariusza, warto trzymać palec na cynglu. Gdy opadnie kurz po greckiej zawierusze, będzie wówczas sporo okazji do doskonałych, tanich zakupów.

Tych, którzy chcą się dowiedzieć, jaka będzie najbliższa przyszłość, mogę zapewnić o jednym: giełda pójdzie w górę… lub w dół.

   
 

 

   
 

Ryszard Nowak
rn@szwecja.net

 
 

*BRICS – określenie grupy państw rozwijających się - Brazylii, Rosji, Indii, Chin oraz od 2011 roku Republiki Południowej Afryki (South Africa). Nazwa pochodzi od pierwszych liter nazw tych państw.