pil Szwecja / Nowiny / 2011 / ...    
Władymir Antonow  
 

Czwartek, 28 kwietnia 2011 r.   00433

Czy pieniądze śmierdzą?

Dwa lata temu szwedzki rząd robił wszystko, by uratować fabrykę samochodów w Trollhättan. Produkowano tam samochody osobowe marki SAAB. Ówczesny właściciel Saab Automobile – amerykański General Motors – chciał się pozbyć kosztownej i kłopotliwej marki i szukał kupca. Po wielu perturbacjach znalazł się chętny ryzykant – Victor Muller – szef holenderskiej firmy Spyker. Ale Muller nie był sam. Jego partnerem biznesowym był rosyjski miliarder Władimir Antonow.

Rodzina Antonowów – Władimir i jego ojciec Aleksander – nie została przyjęta z otwartymi ramionami. Szwedzki rząd oskarżył Antonowów o kontakty z rosyjską mafią, pranie brudnych pieniędzy i podobne operacje finansowe. Tymi rewelacjami Szwedzi podzielili się szybko z amerykańskim FBI, które nakazało GM zerwanie rokowań ze Spykerem, co wkrótce nastąpiło. Okazało się, że wprawdzie pieniądze na ogół nie śmierdzą – ale rosyjskie tak.

Po jakimś czasie Spyker przeorganizował jednak paletę właścicieli i – fiku miku – Antonowy znikają z obrazka. W dwa dni później Muller składa nową ofertę GM. Tym razem nie ma już Rosjan jako współwłaścicieli Spyker Cars oraz jako strony oficjalnie finansującej zakup Saaba Automobile. Saab przechodzi w ręce Spykera.

Problemów jednak na tym nie koniec. Kupno Saaba związane jest z ogromnymi pożyczkami m.in od Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EIB), dla których żyrantem jest szwedzki rząd. Na początku 2011 roku okazało się, że Saab ma nadal ogromne problemy finansowe. Na dodatek EIB zaczął robić problemy z wypłatą pierwszej raty pożyczki przeznaczonej na rozwój nowych modeli Saaba. Ostatnia deska ratunku – Antonow!

Reinfeld wita Putina

Szwedzki premier Fredrik Reinfeldt wita premiera Rosji Władimira Putina.

Ten jednak zapragnął wrócić do pozycji właściciela w zamian za ciągłe finansowanie podupadającego Saaba. I tu zaczęły się schody. – Dawać nam pieniądze to on może, ale żeby zaraz być właścicielem?! W głowie się poprzewracało temu Ruskiemu – pomyślał sobie szwedzki rząd, jak sądzę. Przez kilka tygodni Szwedzi znowu obwąchiwali ruskie pieniądze. Władimir Antonow przyleciał do Sztokholmu, by rozsiewać jak najlepsze zapachy. Wczoraj przyleciał inny Władimir – Putin. A dzisiaj…

Dzisiaj, 28 kwietnia, prezes szwedzkiego Państwowego Urzędu Finansowego (Riksgälden), Bo Lundgren ogłosił wyniki najnowszego testu receptorów węchowych. – Nie znajdujemy żadnych przeszkód, by Władimir Antonow został współwłaścicielem Saaba. Ciekawe, czy bardziej zadziałał rozsiewany przez Antonowa czar magnolii, czy też czar Putina.

Niektórzy twierdzą, że znany z dobroduszności rosyjski premier zaproponował szwedzkiemu rządowi wycieczkę samolotową do Moskwy – przez Smoleńsk.

nic
 

 

   
 

Ryszard Nowak
rn@szwecja.net