pil Szwecja / Nowiny / 2011 / ...    
 

Środa, 16 stycznia 2011 r.   00547

Wikingowie i ułani

Połączone armie Szwecji i Polski idą na Moskwę. No, może nie dokładnie takie, ale w tym duchu komentarze pojawiły się niedawno w polskich mediach i na forach.

Przypomina to stary dowcip z potwornych czasów socjalizmu. Słuchacz do Radia Erewań: Czy to prawda, że w Moskwie rozdają samochody? Tak, to prawda – odpowiada redakcja – ale nie w Moskwie a w Leningradzie, nie samochody a rowery, i nie rozdają a kradną. Poza tym wszystko się zgadza.

Wici

Pewien znajomy, mocno podekscytowany, powiadomił mnie, że Szwecja i Polska podejmują ścisłą współpracę militarną w celu zrównoważenia rosnącego potencjału militarnego Rosji w regionie Bałtyku. Impulsem, który wyzwolił taką reakcję, miała być niedawno podjęta francusko-rosyjska współpraca militarna. W jej wyniku Francja sprzedała Rosji cztery okręty desantowe klasy Mistral. Znajomy przesłał mi komentarz do jednego z artykułów opublikowanych w polskim internecie. Tytuł komentarza brzmiał groźnie – WOJNA!

Autor twierdzi: Szwecja zaproponowała Polsce sojusz wojenny na wypadek wybuchu wojny. Po czym załącza jakiś cytat nie wiadomo skąd. Cytat okazał się zaczerpnięty z informacji pod pompatycznym filmikiem na youtubie opatrzonym wymownym tytułem „Sojusz wojenny ze Szwecją”. Tekst głosi, że: „5 stycznia 2011 roku Komisja Obrony Narodowej parlamentu Szwecji uchwaliła pisemne zapytanie o możliwość zawarcia sojuszu wojennego z Polską. Szwedzi zaniepokojeni są sprzedażą francuskiej broni do Rosji”. Zobacz film...

Znowu zabrzmiało groźnie. Informacja przewija się w wielu polskich serwisach internetowych, podpisana m.in. sygnaturą IAR (Informacyjna Agencja Radiowa). Powtarza ją w różnych wariantach wiele mediów. Internetowy serwis Polskiego Radia dla zagranicy publikuje ją w języku angielskim. Plotka odbija się już światowym echem.

nic

 

 

A było to tak...

5 stycznia chadecki poseł z Uppsali, Mikael Oscarsson, jeden z 43 członków Komisji Obrony Narodowej szwedzkiego parlamentu – riksdagu – złożył pisemne zapytanie do ministra spraw zagranicznych Szwecji Carla Bildta zatytułowane „Sytuacja bezpieczeństwa w Europie wobec rosyjsko-francuskiego handlu bronią”. Ot, jedna kartka A4. (Tekst źródłowy: 2010/11:213)

Oscarsson wyraża niepokój z powodu sprzedaży przez Francję czterech amfibii kasy Mistral. Okręty mają charakter ofensywny. Każda z nich może zabrać na pokład ponad 20 helikopterów, 50 czołgów oraz do 900 żołnierzy. Budzi to szczególny niepokój w Gruzji i krajach bałtyckich – pisze poseł. Zwraca on dalej uwagę na rosnące wydatki na zbrojenia w Rosji oraz regres demokracji.

– Ostatecznie trzeba postawić pytanie, do jakich celów ma zostać użyty ten potencjał inwazyjny i co dla naszych możliwości obrony kraju oznacza odpowiedź na to pytanie. Być może potrzebna jest bliska współpraca w sprawach polityki bezpieczeństwa regionu Bałtyku – pisze Oscarsson.

Na końcu tego krótkiego tekstu Oscarsson stawia pytanie: „Jakie konkretne działania zamierza podjąć minister spraw zagranicznych, aby zachować równowagę bezpieczeństwa w Europie, a szczególnie w regionie Morza Bałtyckiego?”

W całym tekście ani razu nie jest wymieniona Polska. Oscarsson nie definiuje nawet tego, z kim ma Szwecja współpracować. Twierdzi jedynie, że współpraca jest „być może” potrzebna i w jakiej sprawie. Mówiąc o krajach bałtyckich ma na myśli Estonię, Łotwę i Litwę, a nie Polskę. Region Bałtyku wymienia jedynie jako przedmiot działań i współpracy. Z kim należy współpracować Oscarsson nie precyzuje.

Mikael Oscarsson formułuje swoje zapytanie jako poseł, a nie jako członek Komisji Obrony. A już absolutnie jego zapytanie nie jest wyrazem opinii Komisji jako całości. W Komisji Obrony zasiadają reprezentanci wszystkich partii riksdagu, nawet komuniści. Wypracowanie tutaj wspólnego oświadczenia to całkiem inna bajka.

Warto przypomnieć, że Oscarsson uczestniczy jednocześnie w kilku innych gremiach i komisjach, np. wyborczej, gospodarczej, spraw zagranicznych, czy szwedzkiej delegacji Rady Europy.

Carl Bildt uspokoił posła zaniepokojonego francusko-rosyjską współpracą militarną 19 stycznia. W krótkiej, dwuakapitowej odpowiedzi stwierdził: Nie widzę problemu. (Zobacz odp.)

Mistral

Francuski okręt desantowy typu Mistral.

  Mikael Oscarsson (KD)

Mikael Oscarsson (KD)

 

 

Przecinek

W międzyczasie polskie media i fora internetowe poszły na całość. Okrzyknięto polsko-szwedzki sojusz wojenny, a z komentarzy przebijała wizja marszu Wikingów na Moskwę wspomaganych ułańską szarżą. Z ostrożnego zapytania poselskiego zrobiła się nagle oficjalna propozycja Szwecji nawiązania ścisłej współpracy militarnej z Polską. Jeden z 43 członków komisji – Mikael Oscarsson – stał się nagle Komisją Obrony Narodowej Szwecji, a niekiedy szwedzkim parlamentem.

Ponoć jeden z pracowników polskiego MON również potwierdził, że prowadzone są rozmowy – donoszą media. W zapale zmieciono 200-letnią z przerwami tradycję – szwedzką neutralność. „Sojusz będzie historyczną zmianą w polityce zagranicznej Szwecji” – ekscytuje się jeden z portali. „Szwecja pragnie zawrzeć sojusz wojenny z państwami bałtyckimi, w szczególności z Polską. Oświadczenie w tej sprawie uchwalił szwedzki parlament.” – bajdurzy inny.

Dlaczego jednak Polacy poczuli się tak ochoczo trafieni zapytaniem poselskim Mikaela Oscarssona i pomysł został przyjęty z takim entuzjazmem?

W samym zapytaniu Oscarssona Polska nie jest przecież w ogóle wymieniona. Jednak w wywiadach udzielanych po 5 stycznia Oscarsson już Polskę wymienia. Np. w opublikowanym 7 stycznia w dn.se artykule pada następujące stwierdzenie: „Mikael Oscarsson uważa, że być może będzie niezbędna ściślejsza współpraca w dziedzinie polityki bezpieczeństwa z Polską i krajami bałtyckimi, ...”. I to przebiło się do polskich mediów z łatwością. Gorzej poszło z tym, co po przecinku – wyparowało. A gazeta kończy to zdanie tak: „...równocześnie do rozmów powinno się zaprosić także Rosję.” :-(

Wikingowie i ułani

Niezależnie od przekłamań, nieporozumień i przerysowań w całej sprawie należy zauważyć, że pomysł bliższej współpracy obu krajów, również w dziedzinie obronności, cieszy się w Polsce dużą aprobatą, co najmniej wśród społeczeństwa. Wystarczyła mała iskierka – poselskie zapytanko – by rozbudzić sny o potędze. Wikingowie i ułani tarczą Europy – Wow!

Wiele reakcji świadczy o kompletnym niezrozumieniu uwarunkowań szwedzkiej polityki, zwłaszcza wewnętrznej. Niektóre wypowiedzi brzmiałyby dla Szwedów wręcz komicznie. Na szczęście Szwedzi nie znają na ogół polskiego.

 

 

 

Ryszard Nowak
rn@szwecja.net
Szwecja.net

 
 

Link: http://Szwecja.net/NOW/fs-now/2011/wikingulan.html