pil Szwecja / Nowiny / 2010 / ...    
 

Wtorek, 16 listopada 2010 r.   00426

Portret trubadura

12 listopada odbyła się premiera szwedzkiego filmu „Cornelis”. Bohaterem jest Holender Cornelis Vreeswijk (1937-1987), jeden z największych szwedzkich trubadurów. Niezwykle barwna postać, nadal uwielbiany przez naród.

Śpiewak i zawadiaka, pijak i poeta, aktor, narkoman i kompozytor – wszystkie te epitety nosi na swych barkach pamięć o szwedzkim trubadurze.

Cornelis Vreeswijk urodził się w Holandii w 1937 roku. Do Szwecji przeprowadził się wraz z rodziną, gdy miał 12 lat. Sławę zyskał w latach 60-tych, jako twórca ballad i aktor. Jednak do historii przeszedł jako trubadur. Zaliczany jest nieraz do trójki największych szwedzkich „świętych” ballady. Pozostali dwaj to Carl Michael Bellman (1740–1795) oraz Evert Taube (1890-1976). Cornelis zmarł w 1987 roku. Tworzył do końca życia, czyli niezbyt długo.

Sam pisał teksty i muzykę, sam je wykonywał. Jego ballady najczęściej opowiadały o codziennych sprawach – codziennych dla niego. W swoich tekstach ugniatał szwedzki język ze swobodą, jaką posiada tylko ktoś, kto ogarnia go z pewnego dystansu, z perspektywy innego języka i dostrzega znaczenia trudne do odkrycia przez tubylca. Ballady wykonywał ekspresyjnie, z ogromną energią, ale i z przymrużeniem oka.

Cornelis VreeswijkJak na prawdziwego artystę przystało, życie osobiste miał porąbane. Ekonomiczne również. Czasem dobrze zarabiał, ale pieniądze znikały dziwnie szybko. Płacenie podatków nie wchodziło w rachubę. Był ciągle ścigany przez fiskusa, który na swój sposób doceniał narodowy skarb kultury. Zszargane nerwy Cornelis uspakajał często alkoholem i „innymi preparatami” – jak to sam przyznawał. Czasem i jednego, i drugiego było trochę za dużo. Nadmiar animuszu kończył się nieraz więzieniem – za pobicia i jazdę po pijaku.

nic Cornelis Vreeswijk
 

Film „Cornelis” budzi duże zainteresowanie. Rzadko kiedy tak dużo reklamy robi się filmom kilka tygodni przed premierą. Po premierze recenzje był różne – szok, prawda? Film oddaje wiernie atmosferę czasów Cornelisa. Podkreśla się dbałość o szczegóły.

Ciekawostkę stanowi odtwórca głównej roli Hans Husby, do niedawna frontowa figura norweskiej grupy rockowej Turbonegro, przezywany dla celów artystycznych Hank von Helvete (helvete = piekło). Propozycję wcielenia się w szwedzką ikonę dostał krótko po zakończeniu kuracji odwykowej. Przez wiele lat zażywał on narkotyków, również heroiny, aż do załamania nerwowego w 1998 roku. Odtwarzając postać Cornelisa może więc korzystać z własnych doświadczeń.

 

Ryszard Nowak
rn@szwecja.net

  Hans Husby

Hans Husby w roli Cornelisa

 

Cornelis Vreeswijk