Szwecja / Nowiny / 2009 / ...
Szwecja, saab

 

 

Oficjalna strona Koenigsegg
- Koenigsegg.com


 

 

 
Środa, 26 sierpnia 2009 r.   00730

Była saabie bajka

Pewnego razu w Szwecji nadszedł długo oczekiwany dzień, kiedy to wyobrażano sobie, że nareszcie wyjaśni się wszystko wokół zakupu Saaba Automobile przez grupę Koenigsegg, znikną wszelkie znaki zapytania, a dalsze życie okaże się bajką. Tak jednak się nie stało.

Podpisanie umowy pomiędzy amerykańskim koncernem General Motors i szwedzką grupą Koenigsegg trudno uznać, nawet w przypływie najlepszych chęci, za kamień milowy na drodze do samodzielnego, szwedzkiego Saaba. To, że obie strony dogadały się w sprawie umowy, która z kolei - jak się okazuje - ma prowadzić do następnej umowy, nie znaczy tak naprawdę nic.

Główną przeszkodą, na którą wszyscy zwracają uwagę, jest nieustalona nadal do końca kwestia finansowania nowego Saaba Automobile. W Trollhättan rozwodzono się w upojeniu nad imponującym zapleczem finansowym przyszłego właściciela firmy. Problem jednak w tym, że nawet jeżeli wystarczające środki rzeczywiście istnieją, to najwyraźniej nowy właściciel nie zamierza użyć ich do ratowania Saaba.

Kwota, potrzebna do sfinansowania zakupu Saaba, wynosi 11 miliardów koron. Tymczasem wkład własny grupy Koenigsegg to jak dotąd skromniutkie 720 milionów koron. Oprócz tego dotychczasowy właściciel Saaba, koncern GM, podarował 2,8 miliarda koron w postaci anulowania pożyczki, której nowy właściciel nie będzie musiał spłacać, i w postaci narzędzi, potrzebnych do produkcji nowego modelu Saaba 9-5. Całą resztę, czyli pozostałe 7,5 miliarda koron, trzeba będzie pożyczyć. Czy do sfinalizowania całej transakcji jest więc rzeczywiście tak blisko, jak wydawało się jeszcze kilka dni temu?

 
 

Koenigsegg Group przyjmuje za pewnik uzyskanie od Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EIB) pożyczki w wysokości 4,3 miliarda koron. Wydaje się jednak zapominać, że warunki udzielania takich pożyczek są bardzo ostre. Po pierwsze: każda pożyczona korona jest dokładnie sprawdzana. Po drugie: wnioskodawca musi wykazać, że posiada dokładnie tyle samo środków, ile chce pożyczyć - inaczej nic z tego nie będzie. Po trzecie: na pożyczkę potrzebne są państwowe gwarancje, a szwedzki rząd nie odważy się ich udzielić, stojąc na tak niepewnym gruncie.

Największe emocje budzą jednak brakujące do dopięcia transakcji 3 miliardy koron. Prezes Koenigsegg Group, Augie K. Fabela, twierdzi, że do tej pory uzyskano 70% finansowania, a zdobycie reszty może zająć jeszcze kilka miesięcy. Przede wszystkim jednak pieniądze trzeba zorganizować najpóźniej do 22-go września, kiedy to EIB ma rozpatrzyć wniosek o udzielenie pożyczki. Bank raczej nie wyłoży ciężkiej kasy dla kogoś, kto obieca, że załatwi pieniądze póżniej - nie wiadomo jak, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo od kogo.

Koenigsegg próbuje przyciskać rząd do muru i uważa, że państwo szwedzkie powinno teraz udzielić gwarancji również na kolejną pożyczkę na brakujące 3 miliardy koron. Oznaczałoby to, że państwo i podatnicy mieliby udzielić gwarancji na pożyczki w wysokości w sumie 7,3 miliarda koron! I tutaj wyraźnie już zaczyna się wyczuwać próbę wywierania presji (by nie powiedzieć - szantażu) - pomyśleć tylko, że do uratowania Saaba jest już tak bliziutko, brakuje ostatnie 3 mld koron, a wszystko może zostać zablokowane przez niedobry szwedzki rząd, który ociąga się z udzieleniem gwarancji!

Natomiast to, co rzeczywiście może zagrażać całemu procesowi sprzedaży Saaba, to to, że przyszli właściciele chyba nigdy tak naprawdę nie byli przygotowani do wyłożenia wymaganego kapitału (o czym dość jasno świadczy wkład własny w wysokości zaledwie 6,5%). Możliwe, że wyobrażali sobie, że uda im się przejąć Saaba jedynie za pomocą pięknych słówek, wsparcia ze strony rządu i pożyczonych miliardów. Troszkę się jednak przeliczyli i obrana taktyka zawiodła. Szwecja to nie Polska.

 
 

 
 
Katarzyna Ziętek
kz@szwecja.net

© Szwecja.net