Szwecja / Nowiny / 2009 / ...
 

Następczyni szwedzkiego tronu, księżniczka Victoria ogłasza swoje zaręczyny z Danielem Westlingiem.

 
 

Sobota 21 marca 2009 r.   00868

Mezalians po szwedzku

24 lutego 2009 r. - dzień oficjalnego ogłoszenia zaręczyn szwedzkiej następczyni tronu, księżniczki Victorii z Danielem Westlingiem, chłopakiem z ludu, pochodzącym z małego miasteczka Ockelbo. Podczas konferencji prasowej oboje opowiadają o swojej miłości – Daniel trochę zdenerwowany, ale bardzo szczęśliwy, Victoria promienna i odprężona (i równie szczęśliwa). Spotkanie z prasą odbywa się w apartamencie księżniczki Sibylli na zamku w Sztokholmie.

Dokładnie w tym samym miejscu, ponad 33 lata temu siedzieli rodzice Victorii, król Carl Gustaf XVI i Silvia Sommerlath, i odpowiadali na pytania dziennikarzy po ogłoszeniu swoich zaręczyn 12 marca 1976 r. Wyglądali na równie szczęśliwych i zakochanych, ale historia ich miłości jest trochę inna. Chociaż... jakby dobrze się przyjrzeć, można dopatrzyć się pewnych podobieństw.

Carl Gustaf urodził się 30 kwietnia 1946 r. jako syn księcia szwedzkiego Gustafa Adolfa i niemieckiej księżniczki Sibylli Coburg. Następcą tronu szwedzkiego został po objęciu tronu przez jego dziadka, Gustafa Adolfa VI w 1950 r. Po jego śmierci 15 września 1973 r. został królem Szwecji.

Królowa Silvia jest z pochodzenia pół Niemką, pół Brazylijką. Urodziła się w Niemczech 23 grudnia 1943 r. jako córka Walthera Sommerlatha, niemieckiego biznesmena, i jego brazylijskiej żony Alice de Toledo. Dorastała w Brazylii, gdzie jej rodzice przenieśli się po zakończeniu II wojny światowej. Jednak w 1957 r. rodzina powróciła do Niemiec. W 1963 r. Silvia zdała maturę, a następnie rozpoczęła studia w Monachium. Z wykształcenia jest tłumaczem i mówi biegle w sześciu językach: szwedzkim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim i angielskim, a także w języku migowym.

Ich historia rozpoczyna się w 1972 r. podczas letnich igrzysk olimpijskich w Monachium. Silvia jest tam zatrudniona w komitecie organizacyjnym. Wtedy właśnie poznaje swojego przyszłego męża, wówczas jeszcze księcia. To jest miłość od pierwszego wejrzenia. Carl Gustaf nie może się oprzeć urokowi, mądrości i delikatności Silvii i zakochuje się w niej po uszy. Nie interesuje go wcale, że w jej żyłach nie płynie ani kropla błękitnej krwi, a na olimpiadzie pełni obowiązki hostessy.

Podczas konferencji prasowej w dzień po zaręczynach tak oto Carl Gustaf odpowiada na pytanie reportera o wrażenia z pierwszego spotkania z Silvią - „Zrobiło klik”, po czym dodaje „i od tamtej chwili klika cały czas” (Det sade bara klick... och sedan dess klickar det hela tiden). Ten słynny cytat przeszedł już do klasyki romantycznych wyznań i Szwedzi uwielbiają go używać przy wszelkich nadarzających się okazjach.

Konferencja prasowa 13 marca 1976 r. Szwedzki król Carl Gustaf XVI prezentuje swoją narzeczoną.

Król i królowa uwinęli się więc bardzo szybko. Potrzebowali zaledwie chwili, by narodziła się ich wielka miłość. Victorii i Danielowi zajęło to dużo więcej czasu. Nie było żadnego kliknięcia, miłość nie spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Dojrzewali do niej powoli przez 7 lat, w czasie których ich przyjaźń przeradzała się stopniowo w gorące uczucie.

Rzucają się jednak w oczy i pewne podobieństwa. Nie da się mianowicie ukryć, że obecna królowa Szwecji, podobnie jak wybranek jej córki, również nie może poszczycić się arystokratycznym pochodzeniem. Podobnie jak Daniel, była kobietą aktywną zawodowo, która musiała porzucić swoje dotychczasowe zajęcia dla życia na dworze królewskim. Jako przyszła królowa musiała też poznać lepiej Szwecję i nauczyć się języka.

19 czerwca 1976 r. Silvia Sommerlath zostaje żoną króla Carla Gustafa XVI. Ślub ma miejsce w protestanckim kościele Storkyrkan w Sztokholmie, gdzie według tradycji pobierają się zawsze wszystkie pary królewskie. Silvia robi wielkie wrażenie na mieszkańcach Szwecji. Ma na sobie suknię ślubną od Diora, wiązankę z białych orchidei, a na głowie ten sam diadem z kameami, który miała na swoim ślubie księżniczka Sibylla, matka Carla Gustafa. Cała uroczystość jest transmitowana na żywo przez szwedzką telewizję, a na wystawne wesele jest zaproszonych aż 300 gości.

 
 

Ślub księżniczki Wiktorii i Daniela Westlinga, który już wkrótce otrzyma tytuł księcia Daniela, diuka Västergötland, będzie w Skandynawii równie wielkim wydarzeniem. Tym bardziej, że właśnie wtedy, w 2010 r. rodzina królewska będzie świętować 200-lecie rządów dynastii Bernadotte, z której wywodzi się Carl Gustaf XVI.

Przez cały XIX wiek panowała w Szwecji dynastia francuska, mocno powiązana z rodziną Bonaparte – można by rzec szwedzka dynastia na „licencji” francuskiej. Jej założycielem i pierwszym szwedzkim królem rodu Bernadotte został w roku 1818 Karl Johan XIV (Jean Baptiste Bernadotte). Pomińmy milczeniem drobny szczegół, że królem trzeba się urodzić, a w każdym razie tak być powinno. Nie było tak jednak w przypadku pierwszego Bernadotte na szwedzkim tronie. Nie był on królem, na którego majestat pracowały całe pokolenia i przez cały okres panowania wychodziło z niego mieszczańskie pochodzenie. Wcześniej, jak na ironię, walczył w rewolucji francuskiej po stronie republiki, jako zaciekły przeciwnik monarchii. Jako były marszałek napoleoński był zaledwie tolerowany jako król Szwecji. Nigdy zresztą nie stał się prawdziwym Szwedem, choć został prawdziwym szwedzkim królem.

Dziś następczynią tronu szwedzkiego jest księżniczka Victoria Bernadotte i praktycznie oznacza to koniec dynastii… Wybrała na przyszłego męża chłopaka z ludu. Historia rodu Bernadotte zatoczyła więc ogromne koło i powraca do swoich prostych korzeni.

 
 

 
 
Katarzyna Ziętek
kz@szwecja.net

© Szwecja.net