Szwecja / Nowiny / 2009 / ...
xx
 

Sobota, 21 listopada 2009 r.   01726

Ishotellet – świat lodu

W Jukkasjärvi, na dalekiej północy Szwecji, powoli rusza budowa hotelu lodowego (Ishotellet). To największa zimowa atrakcja północnej Europy, ciesząca się coraz większym zainteresowaniem wśród turystów z całego świata. Zima 2009/2010 to już 20-ty z rzędu sezon dla Ishotellet. Ta 20-letnia podróż od małego, 60-metrowego igloo do największego i najbardziej znanego na świecie hotelu ze śniegu i lodu, o powierzchni 5 500 metrów kwadratowych, będzie podczas tego jubileuszowego sezonu świętowana w szczególny sposób.

Ishotellet budowany jest co roku od nowa, w małej wiosce Jukkasjärvi, na wschód od Kiruny, 200 km na północ od Koła Podbiegunowego. Budowa rozpoczyna się zawsze w połowie listopada, w połowie grudnia hotel przyjmuje pierwszych gości, a wiosną, topniejąc, pozostawia po sobie jedynie piękne wspomnienia i niezapomniane wrażenia. Każdego roku powstaje nowa, oryginalna budowla, w której każdy pokój i apartament otrzymuje unikalny wystrój.

 

Hall wejściowy, proj. Lena Kriström Kulin.
Fot. Ben Nillson.

 

Co roku hotel przyciąga ponad 14 000 gości – miłośników zimna, śniegu, lodu i zorzy polarnej – którzy chętnie wydadzą ciężkie pieniądze (od 1 250 SEK w prostym pokoju aż do 6 900 SEK w luksusowym apartamencie) za noc spędzoną w iskrzącym się, lodowym łożu, zawinięci w śpiwory i skóry reniferów. Stała temperatura w pokojach to -5˚C, przy temperaturze na zewnątrz spadającej nawet do -40˚C. Wypoczynek za to jest podobno niezrównany – nic tak nie regeneruje, jak sen w chłodzie: długi, mocny i odprężający. A rankiem, na rozgrzewkę, pokojówki roznoszą po pokojach kubki z gorącym sokiem borówkowym. W cenę wliczone jest też śniadanie i poranna sauna oraz specjalne, ciepłe ubranie, przewidziane dla gości hotelowych.

Jeśli więc ktoś chce przeżyć niezapomniane chwile w baśniowej scenerii, gdzie wszystko, każdy sprzęt – począwszy od łóżek i foteli, a skończywszy na szklankach – wykonany jest ze śniegu lub lodu, to jest to miejsce dla niego. Hotel będzie dysponował w tym roku 91 pokojami i apartamentami. Każdego roku wśród bajkowych, lodowych pomieszczeń znajduje się obowiązkowo hotelowa recepcja, piękna Sala Kolumnowa oraz galeria rzeźby lodowej.

Hotel słynie też ze swojego lodowego baru (Absolut Icebar), który proponuje rozgrzewające trunki, serwowane w szklaneczkach z lodu, tzw. „drinks in the rocks”.

W hotelowej restauracji można zapoznać się ze smakami kuchni lapońskiej, opierającej się głównie na mięsie reniferów, rybach, grzybach oraz różnego rodzaju jagodach (głównie na występującej tu w dużych ilościach malinie morożce).

W przyhotelowej kaplicy (Iskyrkan) - oczywiście również w całości wykonanej z lodu - odbywają się nie tylko zwykłe msze, ale też chrzty i śluby. Co roku w tej fantastycznej, oryginalnej scenerii ślub bierze około 150 par.

Od 2003 roku kompleks powiększył się też o lodową kopię londyńskiego Globe Theatre, na którego „deskach” każdej zimy wystawiane są sztuki Szekspira.
  

 

Szwecja, Ishotellet

Apartament „Water Globe – Błękitna planeta”, proj. Olle Magnusson i Svennerik Jakobsson. Fot. Ben Nillson.

 

Szwecja, Ishotellet, suite Com

Apartament „Coming out”,
proj. Maurizio Perron.
Fot. Ben Nillson.

 

Sztuka na zimno

Odwiedziny Ishotellet są zawsze spotkaniem ze sztuką i wzornictwem najwyższej klasy. Możliwość tworzenia w śniegu i lodzie, jako nowa forma sztuki, przyciąga tutaj artystów z całego świata. Odwiedzając Ishotellet mieszka się więc wśród fantastycznych rzeźb, we wnętrzach zaprojektowanych i wykonanych własnoręcznie przez światowej sławy artystów.

Od 1996 roku zaczęli przybywać do Jukkasjärvi artyści z różnych zakątków świata, by pomagać przy budowie hotelu. Przez lata przewinęło ich się tutaj około 500. Teraz, pod koniec listopada, przybędzie kolejna 39-osobowa grupa, która wyczaruje tegoroczne wnętrza. Wybrani artyści pochodzą z Australii, Bułgarii, Chile, Anglii, Japonii, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji i USA. Część z nich bywała tu już wcześniej, niektórzy są zupełnie nowi i nie pracowali jeszcze nigdy w śniegu i lodzie.

Narodziny idei

Idea Lodowego Hotelu narodziła się w końcu lat 80-tych, kiedy to postanowiono przekuć wady zimowej połowy roku w Laponii na zalety i stworzyć atrakcję z tego, czego jest tutaj pod dostatkiem – zimna, ciemności, śniegu, lodu i zorzy polarnej.

Inspiracją stali się japońscy artyści, którzy w 1989 roku odwiedzili Jukkasjärvi i stworzyli tutaj wystawę lodowych rzeźb. W rok później zaproszono tu francuskiego artystę Jannota Derida i zaproponowano mu zorganizowanie wernisażu w specjalnie skonstruowanym na tę okazję igloo, wybudowanym na środku rzeki Torne. Budowla o cylindrycznym kształcie i powierzchni 60 metrów kwadratowych otrzymała nazwę Artic Hall. Zaciekawieni ludzie przybywali tutaj, by dokładniej przyjrzeć się temu szaleństwu. Pewnej nocy kilku zagranicznych turystów, nie mogąc znaleźć w okolicy wolnych pokoi do wynajęcia, poprosiło o zgodę na przenocowanie w igloo. Spali w śpiworach, na rozpostartych skórach reniferów. Opowiadali potem z wielkim entuzjazmem o tym niesamowitym przeżyciu, które nie dało się porównać z niczym innym. Tak narodziła się idea lodowego hotelu. W 1990 roku Yngve Bergkvist założył firmę ICEHOTEL AB i marzenia stały się rzeczywistością.

  Szwecja, Ishotellet, suit Crystallization

Apartament „Crystallization”,
proj. Patrick Dallard.
Fot. Ben Nillson.

 

 

Szwecja, Ishotellet

Proces budowy

Co roku od nowa, każdej jesieni z krystalicznie czystego, przejrzystego lodu, pochodzącego z rzeki Torne – jednej z najczystszych wód na świecie – powstaje bryła Ishotellet. Po kilku miesiącach, wraz z wiosenną odwilżą, budowla topniejąc w naturalny sposób powraca do punktu wyjścia, pozostając jedynie w pamięci tłumnie odwiedzających ją turystów z całego świata.

Na budowę hotelu zużywa się corocznie 30 000 ton śniegu i 4 000 ton lodu. Zbudowanie z tych surowców tak dużego budynku wymaga niemałego kunsztu. Lód „budowlany” powinien być całkowicie przejrzysty – bez bąbelków powietrza, przebarwień, czy pęknięć. Pod koniec listopada jednak, gdy prace przy budowie ruszają na dobre, takie tafle są raczej nieosiągalne. Dlatego przygotowania rozpoczynają się dużo, dużo wcześniej. Lód na budowę pozyskuje się z rzeki Torne już w marcu. Szybki prąd nie pozwala wtedy zanieczyszczeniom ani drobinom powietrza osadzać się na krze i ma ona przejrzystość kryształu.

Kiedy warstwa wiosennego lodu osiągnie grubość 90 centymetrów, wycina się z niego przy pomocy pił spalinowych bloki o rozmiarach metr na dwa, traktorami wyciąga się je na brzeg, po czym przewozi do specjalnego „magazynu budowlanego” - gigantycznej chłodni na obrzeżach wioski. Większość surowca spoczywa tam, przełożona deskami, przez kolejnych dziewięć miesięcy, a część płyt od razu poddawana jest obróbce. Operując małymi piłami, strumieniem wody pod dużym ciśnieniem i palnikami nadaje się lodowi odpowiedni kształt i wyprowadza krzywizny.

Taki lód jest jednak zbyt cenny, by budować z niego cały hotel. Powstają z niego okna, „szklane” sklepienia, przezroczyste przepierzenia i detale. Ściany i podłogi budowane są ze śniegu – sztucznego, produkowanego przy pomocy armatek. Sztuczny śnieg jest dużo gęstszy i bardziej wytrzymały. Tak naprawdę jest to pozbawiony śnieżynek pył, który Szwedzi, zbiwszy w jedno słowo terminy „snow” i „ice”, określają mianem „snice”. „Snice” ładowany jest do specjalnych, stalowych form, w których przez kilka kolejnych dni osiada, tężeje i osiąga odpowiednią twardość.

Trudno o lepszy materiał budowlany - jest porowaty, co zapewnia doskonałą izolację dźwiękową i cieplną, i idealnie biały, dzięki czemu odbija 99% światła słonecznego, a co więcej, niezwykle poręczny w obróbce.

Takie bloki ugięłyby się jednak i popękały, gdyby budować z nich płaski sufit. W lodowym hotelu odwołano się więc do epoki romańskiej i zastosowano sklepienia łukowe. Co roku budowę hotelu i tworzenie fantazyjnych wnętrz można śledzić na żywo w internecie.

   
 


Katarzyna ZiętekKatarzyna Ziętek
kz@szwecja.net

© Szwecja.net

 

Tekst © Szwecja.net
Fotgrafie © ICEHOTEL

  nic   nic