Szwecja / Nowiny / 2009 / ...
 

Temat: Gazociąg bałtycki.
Niedziela 3 maja 2009 r.   00575

Tylko ptaki mogą nas uratować

 

Planowana trasa gazociągu bałtyckiego.

 

Na kolejne przeszkody natrafia flagowy okręt paktu Schröder-Putin – konsorcjum Nordstream i jego gazociąg po dnie Bałtyku. Szwedzkie urzędy – Ochrony Przyrody (Naturvårdsverket) oraz Transportu Morskiego (Sjöfarts­verket) – ponownie zażądały zmiany trasy gazociągu. Obie instytucje są gotowe całkowicie odrzucić projekt gazociągu jeżeli Nordstream nie przedstawi przekonywującej alternatywy.

Powodem jest zagrożenie unikatowych siedlisk ptaków morskich – lodówki (Clangula hyemalis), objętych ochroną Natura 2000. Szwecja domaga się, żeby gazociąg przebiegał nie bliżej niż 3 km od ławicy Hoburg – obszaru na południe od wyspy Gotland. Co roku zimuje tu około miliona tych ptaków, co stanowi 25% europejskiej populacji gatunku. Drugim zagrożonym obszarem jest Norra Midsjöbanken - północna ławica Midsjö, na wschód od południowego cypla wyspy Öland.

Proponowana przez Nordstream trasa gazociągu przebiega kakże przez obszary postoju statków w sytuacjach koniecznych. Urząd transportu morskiego obawia się, że kotwice statków mogą zahaczać o gazociąg. Jest to niebezpieczne dla statków ale i dla Bałtyku – w razie uszkodzenia rury zamieni się on w gazowaną wodę.

Gazociąg stanowi zagrożenie dla natury i transportu morskiego.

 
 

Okazuje się, że nawet urzędnicy Unii Europejskiej dostrzegają niebez­pie­czeństwa związane z realizacją gazowego projektu. Niemcy narzuciły Unii to przedsięwzięcie jako inwestycję priorytetową. Nie są jednak w stanie zmusić wszystkich do lekceważenia oczywistych zagrożeń ekologicznych. Unijny komisarz do spraw środowiska naturalnego, Grek Stavros Dimas, podkreśla, że jeżeli projekt miałby być realizowany, to tylko pod warunkiem, że nie spowoduje to szkód dla ekosystemów morza i lądu.

Szwedzkie urzędy domagały się od konsorcjum wyeliminowania tych zagrożeń i przedstawienia alternatywnej trasy gazociągu już jesienią 2007 roku. Jednak dopiero teraz Nordstream wziął to na poważnie i gorączkowo szuka nowych rozwiązań. Na analizę różnych wariantów Nordstream wydal już 100 milionów euro. Życzymy dalszych bezowocnych wydatków.

Główną przyczyną wyboru niezwykle kosztownego wariantu budowy gazociągu z Rosji do Niemiec przez Bałtyk, jest chęć ominięcia Polski. Ma to dać możliwość obu partnerom stosowania szantażu energetycznego wobec Polski i krajów oddzielających ją od Rosji. Osłabia to znacznie pozycję wszystkich tych krajów, nie tylko w sferze energetyki. Dostawy surowców są przez Rosję używane jako narzędzie nacisku politycznego, z cichą aprobatą Niemiec.

Dla Polski sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna, zwłaszcza teraz, gdy obecny rząd nie prowadzi żadnych działań przeciwko gazowej pętli, a jednocześnie zaciekle zwalcza polskie próby wykorzystania własnych zasobów energetycznych. Wszystko w atmosferze powszechnego zachwytu, pozbawio­nego rzetelnej informacji i własnych mediów, społeczeństwa.

 

Stavros Dimas, Grecja, unijny komisarz do spraw środowiska naturalnego

 

Takie osłabienie państw Europy środkowej nie leży w interesie Szwecji, gdyż czyni ją bardziej narażoną na kaprysy Niemiec i Rosji. Trudno się więc dziwić, że bez entuzjazmu podchodzi do osłabiania swoich potencjalnych sprzymierzeńców. Szwedzi w mistrzowski sposób dbają o swoje interesy. Wygrali w końcu obie wojny światowe, nie tracąc ani jednego żołnierza – podczas gdy kontynent tracił ludzi i dobytek, Szwecja robiła doskonały biznes na zrujnowanej Europie.

Trudno powiedzieć, czy szwedzkie opory w sprawie gazociągu mają swe źródło głównie w politycznej strategii czy w miłości do ptaszków. Choć jedno nie wyklucza drugiego. A przy okazji może i nam co kapnie.

 


 

 


Ryszard Nowak
rn@szwecja.net

 © Szwecja.net