Szwecja.net / Nowiny / 2007 / ...  

Wtorek, 20 listopada 2007   00531

Igraszki z Naturą

Wiele chronionych obszarów naturalnych, w tym Natura-2000, będzie zagrożonych gdyby doszło do budowy niemiecko-rosyjskiego gazociągu po dnie Bałtyku. Wynika to z przedstawionego niedawno, przez planujące budowę konsorcjum Nord Stream, zrewidowanego opisu projektu, uwzględniającego również alternatywne trasy.

W Zatoce Fińskiej gazociąg naruszy obszar chroniony z dziewięcioma wyspami. Nordstream zamierza tam zatopić 2,5 miliona metrów sześciennych kamieni, aby wyrównać dno zatoki. Również w innych miejscach będzie stosowana podobna metoda.

Polska jest przeciwna budowie gazociągu, który jest sprzeczny z naszym interesem. Aby uniemożliwić Polsce formalny wpływ na plany budowy, Nord Stream zaproponował teraz m.in. alternatywną trasę przebiegającą na północ od duńskiej wyspy Bornholm, a nie na południe. Obszar na południe od Bornholmu jest uznawany przez Polskę za swoją strefę ekonomiczną, co dawałoby nam możliwość blokowania projektu.

Alternatywna trasa między Bornholmem, a wybrzeżem Szwecji narusza jednak dwa obszary objęte ochroną unijnej Natury-2000. Chodzi o ławicę Davida, a potem morski obszar w pobliżu Greifswald we wschodnich Niemczech, docelowego „portu” gazociągu.

Szwecja domaga się żeby gazociąg przebiegał nie bliżej niż 3 km od ławicy Hoburg - unikalnego obszaru na południowy wschód od Gotlandii, gdzie zimuje co roku do miliona ptaków lodówek (Clangula hyemalis). Jest to 25% europejskiej populacji tego gatunku. Szwedzkie żądania dotyczą również innego obszaru Natura-2000, Norra Midsjöbanken - północnej ławicy Midsjö, na wschód od południowego cypla wyspy Öland. Obecnie Nord Stream twierdzi, że spełni te żądania.

Jednym z największych zagrożeń to ryzyko eksplozji materiałów wybuchowych zatopionych w trakcie i po drugiej wojnie światowej. Na dnie Bałtyku spoczywa również broń chemiczna z tego okresu, która może ulec aktywacji w razie naruszenia. Nord Stream nie przedstawia możliwości rozwiązania tego problemu.

Jak na razie złożono jedynie zrewidowany opis projektu. Kompleksowa analiza konsekwencji dla środowiska naturalnego zostanie przedstawiona dopiero na wiosnę. Konsorcjum musi wówczas wykazać, jak zamierza omijać miejsca z zatopioną bronią, ocenić ryzyko aktywacji substancji trujących, ryzyko lekażu gazu, kolizji statków, wycieków ropy...

Ileż to się musi namęczyć ten Putin ze Schrederem! A wszystko tylko po to, żeby zrobić na złość Polakom.


rn
rn@szwecja.net