Szwecja.net / Nowiny / 2007 / ...  

Z PEWNEJ PERSPEKTYWY

Sztokholm, niedziela, 14 października 2007 r.   00333

Pytanie wyborcze

Już wkrótce wybory do sejmu w Polsce. Pytanie, na które muszą sobie odpowiedzieć Polacy jest bardzo proste: Czy chcesz być zdrowym i bogatym, czy chorym i biednym?

Odpowiedź wydaje się oczywista. Na ogół też jest. Na ogół, ale nie w dzisiejszej Polsce, w przeddzień wyborów parlamentarnych. Częste sondaże, badające polityczne nastroje Polaków, wykazują wprawdzie dosyć różne liczby, to jednak można powiedzieć, że około 30% Polaków chce głosować na PO i aż 15% na SLD, czyli skansen sowieckich kolaborantów.

Dobre lata

Od zwycięskich dla PiS’u wyborów jesienią 2005, Polska zaczęła rozwijać się fantastycznie. Gospodarka kwitnie, dynamika wzrostu dochodu narodowego należy do najwyższych w Europie, a wszystko to przy bardzo dobrych innych wskaźnikach makroekonomicznych – bezrobocie, inflacja, finanse publiczne. Dzięki prospołecznej polityce rządu wzrosły znacznie dochody ludności i ich siła nabywcza. Poczucie bezpieczeństwa i optymizm Polaków uległ znacznej poprawie. Świetnie rozwijają się przedsiębiorstwa. Nawet małe firmy coraz częściej zdobywają rynki zagraniczne.

Polacy mieszkający za granicą mogą nareszcie z dumą mówić o swoim kraju. Dla wielu – po raz pierwszy w życiu. Nareszcie minął czas, kiedy to ze wstydem musieliśmy tłumaczyć obcokrajowcom dlaczego to Polacy, którzy z takim heroizmem walczyli z socjalizmem i sowiecką dominacją, po odzyskaniu niepodległości wybrali kolaborantów niedawnego okupanta na swoją nową władzę. Dobrowolnie! W demokratycznych wyborach! Wstyd był tym większy, że brak było rozsądnych wyjaśnień. Cokolwiek by się wówczas nie powiedziało, zawsze wychodziło na to, że wolimy jednak być chorzy i biedni.

Kajsa i profesor

Niemal każdy polski emigrant, który kiedyś odwiedzał swój kraj doświadczył upokarzającej bezczelności celników, którzy usiłowali wymuszać łapówki, czy policjantów na drogach, którzy wymyślali nieistniejące wykroczenia, sugerując, że jest pewien prosty sposób załatwienia tej sprawy – dać w łapę. Od pewnego czasu te zjawiska niemal nie występują. Ta wyciągnięta łapka urzędnika, lekarza, czy polityka jest coraz bardziej drżąca. Łapówkarze zaczynają się bać. Warto tu podkreślić, że przeważającą część społeczeństwa z przyczyn moralnych, a nie ze strachu, nigdy nie dała się skorumpować.

Praca zamiast laurów

Dzisiejsza Polska zaczyna być normalnym, demokratycznym krajem, godnym 40-milionowego narodu. Jednak praca w tym kierunku rozpoczęła się praktycznie dopiero dwa lata temu i jest jeszcze cały ogrom rzeczy do zrobienia. Jeżeli jednak ta praca zostanie tym razem przerwana, to szanse Polaków na trwały dobrobyt zostaną bardzo, bardzo zmniejszone, a może nawet utracone.

Z dużym podziwem można było obserwować jak PiS reformuje Polskę nie posiadając stabilnej większości w sejmie. Był to wyjątkowo zręczny slalom omijający opór destruktywnej opozycji i niepewnych koalicjantów. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że PiS dokonywał jedynie możliwych w danym czasie wyborów. Koalicja z PO, z ludźmi pokroju Niesiołowskiego czy Tuska była przecież niemożliwa.

Platforma Obywatelska, obrażona na Polaków za przegrane wybory 2005 r. postanowiła się zemścić. Przez dwa lata prowadziła politykę totalnej destrukcji, starała się podważać szacunek do sejmu i instytucji państwowych, prowadziła kampanię naruszającą godność Polski i Polaków w kraju i za granicą. Współpracowała w tym względzie ze środowiskiem niedawnych kolaborantów sowieckich, gorączkowo teraz poszukującym nowego pana.

Ponoć z PO sympatyzują również ludzie wykształceni. Źle to świadczy o polskim szkolnictwie, skoro partia, która zamiast programu oferuje głównie kłamstwa, inwektywy i komunały, przekonuje tylu wykształconych ludzi.

Symptomatyczne jest to, że tu, na emigracji, trudno jest spotkać sympatyka PO, pozytywnie nastawionego do Polski. Zwolennicy PO w Szwecji, to naogół ludzie usłóżni niegdyś wobec władz PRL, z gorliwością neofity udający dzisiaj Szwedów, lub też nowa emigracja zarobkowa. Groteskowe jest to ich – i jednych i drugich – zakompleksienie i niechęć, a często nienawiść do własnego kraju. Niekiedy dotyczy to nawet ludzi, którzy nie przechodzili przez pralnię mózgów typu TVN, czy Wyborcza.

Kajsa i Profesor: Co to jest PO?

Media kształtuję świadomość

To kompletne pomieszanie i nieprawdziwy obraz kraju jest w dużej mierze dziełem mediów w Polsce. Nieraz w dyskusjach pojawiają się dywagacje, czy media są czwartą, czy też może nawet pierwszą władzą. Można się spierać, jednak bez wątpienia należy stwierdzić, że większość mediów w Polsce odgrywa rolę piątej... kolumny. Ich propaganda jest wyraźnie skierowana przeciwko polskim interesom.

Z zażenowaniem musimy przyznać, że 40-milionowy naród nie potrafił stworzyć żadnej ogólnopolskiej gazety codziennej lub telewizji finansowanej przez polski kapitał i przez to dbającej o polską rację stanu.

Nasz naród nie potrafił dokonać tego, czego dokonał skromny zakonnik, tworząc Nasz Dziennik, Radio Maryja, Telewizję Trwam oraz uczelnę wyższą kształcącą uczciwych dziennikarzy. Na szczęście od czasu do czasu Pan Bóg zsyła nam genialnych Polaków. Ale nie zwalajny całej roboty na nich.

To że dopuściliśmy do takiego stanu rzeczy, to nasza wina, nas wszystkich, od opozycji niepodległościowej lat 1970-tych poczynając. Najwyższy czas zadbać o to, by Polska mogła dalej się rozwijać, budować swoją siłę, dumę i dobrobyt – by Polska była Polską.

Zanim wrzucisz swój głos do urny wyborczej odpowiedz sobie na to proste pytanie: Chcesz być zdrowym i bogatym, czy chorym, biednym i... poniżanym?


Ryszard Nowak
rn@szwecja.net