Szwecja.net / Nowiny / 2007 / ...  

Sobota, 3 marca 2007   00378

Za króla i ojczyznę

Dzisiaj ostatni etap półfinałów szwedzkiego festiwalu piosenki. Zwycięzca finału 10 marca w Globen w Sztokholmie będzie reprezentował Szwecję na festiwalu Eurowizji w Helsinkach. O miejsce w finale konkurować będą artyści, którzy odpadli w poprzednich etapach, ale zakwalifikowali się do tak zwanego występu „drugiej szansy”. Zainteresowanie tegorocznym festiwalem jest znacznie mniejsze, zapewne z powodu żenującego wyniku festiwalu Eurowizji w ubiegłym roku. Sporo reklamy festiwalowi, a zwłaszcza jednemu z piosenkarzy, Magnusowi Uggli zrobiła... polska ambasada. Niewinny żarcik Uggli o „szemranym Polaku” potraktowano tam jako obrazę narodu i zabrano się do protestów.

Magnus Uggla profiluje się jako artysta skandalizujący. Jego piosenki nie są zbyt wysokiego lotu i kierowane raczej do tej mniej wymagającej części ludu. Zawierają jednak często sporą dozę humoru, a czasem nawet głębszą myśl. Tym razem jego piosenka - „För kung och fosterland”, czyli „Za Króla i Ojczyznę” - wyśmiewa społeczeństwo konsumpcyjne, w którym prywatna konsumpcja jest motorem gospodarki, a mania zakupów urasta do rangi patriotyzmu.

Oto tekst piosenki w pobieżnym, niepoetyckim tłumaczeniu.

Za Króla i Ojczyznę, Za Króla i Ojczyznę.

Codzienne problemy wystawiają pary na próbę.
Niektórzy chodzą na terapię.
Jeżdżą do Baravara by zaznać spokoju, ale to nie dla nas.
Gdy nudzimy się z żoną, dzwonimy do jakiegoś szemranego Polaka.
Piwnica będzie domowym SPA. Żadnych półśrodków, poproszę.

Pewnego dnia cały świat może stanąć w płomieniach, więc idź na całość
za Króla i Ojczyznę.
Kupuj więcej, wydawaj ile możesz, za Króla i Ojczyznę!

Jedziemy do Paryża, rzucamy się na sklepy jak mało kto.
Nie tracimy czasu. Gdy zobaczę ładną rzecz,
kupuję dwie. Niech kosztuje ile chce.
Adopcja to nasza nowa pasja.
Szukamy przez chwilkę.
Zamawiamy słodką dziewczynkę, a potem kupimy psa.

Pewnego dnia cały świat może stanąć w płomieniach...

Żyjemy każdą godzinę, jakby miała być ostatnią.
Mamy w nosie krytykę naszego przesytu.
Torby, buty i meble trzeba zawsze wymieniać.
Jutro może nas już nie być.

Pewnego dnia cały świat może stanąć w płomieniach...

Werset, którym poczuli się dotknięci urzędnicy polskiego konsulatu brzmi w oryginale tak: „Har vi tråkigt min fru och jag, ringer vi in en skum polack”. Przymiotnik skum ma wiele znaczeń, tutaj jednak należy je rozumieć jako szemrany, podejrzany, niewyraźny, na pograniczu prawa.

- To niezwykle dyskryminujące i pełne przesądów - grzmiała pani wicekonsul Agata Kardas w wywiadzie dla szwedzkiej popołudniówki Expressen. - w każdej grupie są ludzie nieuczciwi, jednak zdecydowana większość Polaków w Szwecji ciężko pracuje i jest porządna. - dodała pani Agata. Pani konsul zapowiedziała dalsze akcje protestacyjne, rozmowę z artystą, a może nawet zgłoszenie sprawy do rzecznika ds. dyskryminacji.

Magnus Uggla jako jedna z wielu ofiar szwedzkiej propagandy żyje w przekonaniu, że jak Polak pracuje w Szwecji, to na pewno „na czarno”. W podobnym przeświadczeniu żyje większość Szwedów, karmiona takim obrazem przez tutejsze media. Przykładem jest Lars Johansson, dziennikarz popołudniówki Expressen, który rozmawiał z panią Agatą i Magnusem. Gdy ten ostatni upierał się przy swoim, twierdząc, że w każdym zakątku willowych dzielnic jest 20 Polaków i naprawia werandy, dziennikarz zapytał automatycznie „czy sam też zatrudniałeś czarną siłę roboczą z Polski?”. Tak właśnie utwierdza się ów przesąd - Polak pracujący w Szwecji = czarna siła robocza.

Oczywiście nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Po wejściu Polski do Unii Polacy mogą pracować legalnie w Szwecji bez żadnych zezwoleń. Praca „na czarno” jest więc zupełnie bez sensu - oznacza dużo mniejszy zarobek i niepewność, czy w ogóle się go dostanie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie z własnej woli pracował za pół ceny przy wielokrotnie gorszych warunkach. Jeżeli jakiś Polak pracuje tu „na czarno”, to robi to wyłącznie z tych samych przyczyn co każdy Szwed - dlatego, że pracodawcy nie stać na opłacenie podatków.

Mimo to reakcja ambasady wydaje się w tym wypadku nieco przesadną. Nieuczciwe oceny Polski i Polaków są tu w Szwecji na porządku dziennym, wygłaszane często w całkiem poważnym kontekście. Wulgarna kampania szowinistycznych związków zawodowych z wiosny 2004 roku () nie tylko nie spotkała się z reakcją ambasady, ale była nawet powielana w mediach w Polsce, a związkom zawodowym ambasada wręczała ordery wkrótce potem.

Tym razem oliwy do ognia w Polsce dolała Gazeta Wyborcza, która określenie „skum polack” przetłumaczyła sprytnie jako „ciemny Polak”. Co zabawne, choć jednocześnie zatrważające, dyskutanci na forum gazety najczęściej przyznawali rację... Szwedowi. Zakompleksienie czytelników GW wprawia w osłupienie.

Magnus Uggla przeprasza Polaków na swojej stronie internetowej magnusuggla.nu.


rn
rn@szwecja.net

PS. Magnus Uggla odpadł w konkursie drugiej szansy i nie wystąpi w finale w Globen.

 

+info

Szwedzki text piosenki:

link

 

Magnus Uggla