Szwecja.net / Nowiny / 2006 / ...  
Szecja

Poniedziałek 27 lutego 2006  00505

Wiatry historii

Burza jaką wywołało w Szwecji ujawnienie, że od kilku miesięcy Socjaldemokraci prowadzili oszczerczą kampanię przeciwko przywódcy największej partii opozycji, Moderatów, nie będzie przelotna. Synoptycy zapowiadają silne wyładowania w atmosferze politycznych debat, długotrwałe opady poparcia opinii publicznej oraz porywiste wiatry historii. Fredrik Reinfeld składa dzisiaj osobiście na policję oficjalne zgłoszenie przestępstwa popełnionego przez pracownika kancelarii partii Socjaldemokratów, Matsa Lindströma. Zgłoszenie dotyczy jednak zdarzenia, a nie konkretnej osoby. Do zadań policji będzie należało ustalenie, czy w kampanii uczestniczyło więcej osób.

Wcześniej zgłoszenia dokonała już partia Moderatów, zanim nazwisko nadawcy listów zostało ujawnione.

Cała afera zaczęła się w połowie poprzedniego tygodnia. Piszemy o tym szczegółowo poniżej w artykule Granice przyzwoitości.

Dziś niewielu już wierzy w zapewnienia Socjaldemokratów, że Lindström działał sam, bez żadnej wiedzy zwierzchników. Był on zatrudniony w głównej kwaterze SD jako analityk opinii publicznej oraz, jak donosi popołudniówka Expressen, był człowiekiem do specjalnych, tajnych zadań. Miał on częste kontakty z najwyższymi władzami partii, z obecnym premierem Göranem Perssonem włącznie.

Sporą sensację wzbudziła wiadomość, że należał on do wąskiej, 8-osobowej grupy najbliższych współpracowników premiera, która wraz z nim poleciała na przyjemną konferencję do uroczej winnicy we Francji, w 2003r. Omawiano tam przyczyny porażki linii rządowej w plebiscycie EMU (Szwedzi zagłosowali wówczas przeciwko Euro). Fakt ten potwierdza rzecznik prasowy SD, Manuel Ferrer.

Teraz, wobec oficjalnego zgłoszenia pomówień na policję, rozpocznie się śledztwo. Socjaldemokraci będą zmuszeni udostępnić policji swoje komputery, w celu zbadania, czy w kampanii brało udział więcej osób. Maile były wysyłane poprzez anonimowe konto hotmail.com, prowadzone przez Microsoft, jednak policja może zażądać wydania plików zalogowań.

Niezależnie od tego czy Lindström działał sam czy też na zlecenie zwierzchników, to jego akcja odzwierciedla panującą w SD atmosferę. W badaniach opinii publicznej prowadzi blok opozycyjny Alians dla Szwecji i możliwość zmiany ekipy rządzącej jest coraz bardziej realna. Socjaldemokraci, w poczuciu zagrożenia czepiają się wszelkich, nawet kryminalnych środków by utrzymać władzę. Są do niej przyzwyczajeni, w ciągu ostatnich 74 lat aż przez 65 lat tworzyli oni rządy. Po upadku ZSRR takich partii w Europie już nie ma. Zmiotły je wiatry historii.

rn
rn@szwecja.net

 

Szecja

+info:

Szwedzkie partie polityczne

 

Fredrik Reinfeldt, przywódca partii Moderata, największej partii opozycyjnej. W tle siedziba rządu - Rosenbad.

Szwecja.net / Nowiny / 2006 / ...    

 

szwecja

 

Piątek 24 lutego 2006  

Granica przyzwoitości

Wiadomość, o tym, że z głównej kwatery Socjaldemokratów wysyłano maile szkalujące Fredrika Reinfeldta podała już w środę 22 lutego prywatna telewizja TV4. Telewizja państwowa, w swoich głównych dziennikach, wybrała milczenie. Przerwała je dopiero następnego dnia.

Już od jesieni ubiegłego roku trwała oszczercza kampania przeciwko przywódcy największej partii opozycyjnej - Moderata, Fredrikowi Reinfeldtowi. Anonimowy nadawca wysyłał regularnie listy do mediów z informacją o różnych przestępstwach Fredrika lub jego żony. Zatrudnianie rzemieślników na czarno, wykroczenia podatkowe lub "wykorzystywanie" łotewskich opiekunek do dzieci - to przykładowe sensacje.

Gdy wydział bezpieczeństwa riksdagu (sejmu) zbadał sprawę, okazało się, że maile są wysyłane z serwera głównej kwatery Socjaldemokratów, przy Sveavägen 68 w Sztokholmie.

Rzecznik prasowy socjaldemokratów, Sven Otto Littorin, powołując się na ekspertów od informatyki, zaprzeczył w środę twierdzeniu, że listy zostały wysyłane z komputerów partyjnej kancelarii.

Jednak wczoraj, gdy Moderaci zdecydowali się zgłosić sprawę na policję, Socjaldemokraci przyznali się, że to ich pracownik wysyłał paszkwilowe maile. Marita Ulvskog, sekretarka partii, odmówiła jednak podania partyjnej pozycji oraz nazwiska nadawcy.

Trudno powiedzieć, czy oszczercza kampania była zaplanowana przez partyjne władze. Większość komentatorów uważa to za mało prawdopodobne. Trudno sobie po prostu wyobrazić, żeby władze największej szwedzkiej partii legitymowały się aż taką głupotą. Szanse na zachowanie anonimowości nadawcy były przecież żadne. A że czołowe postacie partii tworzą jednocześnie rząd, to ich udział w tym poniżającym przedsięwzięciu nie należy do wymarzonych scenariuszy.

Zakładając jednak, że był to wyczyn jakiegoś nadgorliwca lub partyjnego karierowicza, to cała sprawa świadczy o atmosferze panującej w tej partii. W tym roku mamy w Szwecji wybory parlamentarne. Socjaldemokraci czują się zagrożeni sukcesami opozycji i wzrostem popularności Reinfeldta. Wychowani w przeświadczeniu o swojej doskonałości, czepiają się wszelkich środków by pokonać wroga. Czyżby typowe dla lewicowej mentalności przeświadczenie, że przeciwnik polityczny, to nie kolega, który inaczej ocenia rzeczywistość, to wróg, którego należy unicestwić, zaczynało odżywać w kręgach partii, która ma monopol na władzę w Szwecji?

Szwedzkie debaty polityczne są jak dotąd wolne od napaści personalnych i wzajemnego obrzucania się błotem. Mailowy incydent na pewno tego nie zmieni. Publiczne utarczki nadal będą spokojne, rzeczowe, a nawet - nudne. Jednak sprawa nabrała dużego rozgłosu i kolejna granica przyzwoitości została przekroczona.

***

Piątek 24 lutego, 20:30

W ciągu dnia Socjaldemokraci ujawnili nazwisko autora listów. Jest nim 33-letni pracownik kancelarii oraz zarządu partii Mats Lindström. Był on zatrudniony od 1999 r. Jego zadania miały charakter poufny i należała do nich m.in. analiza opinii publicznej. Wyniki jego pracy miały duży wpływ na dobór tematów w polityce partii.

Jak donosi gazeta Expressen, Lindström był przeznaczony do tajnych zadań specjalnych. Testował on np. różne polityczne pociągnięcia w ograniczonej skali, zanim partia lansowała je publicznie. Wyniki swoich analiz przedstawiał Lindström bezpośrednio najwyższym władzom partyjnym. Niejednokrotnie raportował on bezpośrednio do przywódcy partii, a jednocześnie aktualnego premiera Szwecji - Görana Perssona. Był on więc bliskim współpracownikiem kierownictwa partii.

Po ujawnieniu oszczerczej kampanii został zwolniony z pracy - na własną prośbę, jak to przedstawiają Socjaldemokraci.

rn

rn@szwecja.net