Szwecja / Nowiny / 2005 / ...    
 

16 grudnia 2005 .  00329

Awantura o kasę

Dzisiaj karty zostaną rozdane... albo odłożone do szuflady w oczekiwaniu na kolejną rundę. Przywódcy państw europejskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością negocjują zażarcie, by wyrwać największy kąsek dla siebie. Mina, którą niegdyś podłożyła Margaret Thatcher, wytargowując dla Wielkiej Brytanii rabat od składki UE, jest trudna do ominięcia.

Brytyjski rabat to dwie trzecie wpłat netto do unijnego budżetu. W latach 1997-2003 wart był średnio 4,6 mld euro. W ubiegłym roku sięgnął 5,3 mld euro. Komisja Europejska wyliczyła, że rabat w latach 2007-2013 wyniesie średnio 7,7 mld euro - jeżeli nie zostanie zmniejszony.

Na rabat składają się wszystkie 25 krajów Unii. Na szczycie w Berlinie w 1999 roku Austria, Niemcy, Holandia i Szwecja uzyskały jednak obniżkę swych wpłat na rzecz brytyjskiego rabatu o trzy czwarte. Francja, Hiszpania i Włochy były zmuszone dopłacić więcej.

Szwecja jest tak zwanym płatnikiem netto, czyli wpłaca więcej do budżetu UE niż otrzymuje z powrotem. W 2004 Szwecja wpłaciła 25,6 mld SEK, a otrzymała 11,6 dotacji z UE. Nadpłata wynosiła ok. 14 mld SEK (1,6 mld euro). Na rok 2006 przewiduje się szwedzki udział w budżecie UE w wysokości 28,1 mld SEK.

W przeliczeniu na ilość ludności Szwecja płaci najwięcej z pośród wszystkich krajów Unii. Każdy mieszkaniec kraju dopłaca do unijnej kasy ok. 1400 SEK rocznie (ok 145 euro). Przy antyeuropejskich nastrojach Szwedów nie jest to specjalnie dobra wiadomość. Zwłaszcza, gdy inni, często bogatsi koledzy, migają się by ponieść koszt wyrównywania dysproporcji na gospodarczej mapie Europy.

Premier przyznaje jednak, że Szwecja jest bogatym krajem i stać ją na taki wydatek. Dotacje Unijne są tutaj niskie, gdyż rolnictwo stanowi śladowy procent BNP. Fundusze rozwoju regionalnego też nie mają tutaj zbyt dużego zastosowania, gdyż polityka regionalna rządu dba o gospodarcze wyrównanie regionów północnej i południowej Szwecji - twierdzi premier.

Nie oznacza to jednak, że „poddamy się bez walki tylko dlatego, żeby Polska dostała więcej pieniędzy” - powiedział premier przybywając do Brukseli. Ten wojowniczy okrzyk był adresowany przede wszystkim do wewnętrznej opinii społecznej, a zwłaszcza mieszkańców północnej Szwecji, którzy niekoniecznie zgadzają się z sielankowym obrazem kraju, malowanym przez premiera.


rn
rn@szwecja.net

 

 

Szwedzka opłata unijna