Szwecja / Nowiny / 2005 / ...    
 

2 grudnia 2005  00605
Temat: Fale tsunami

Fale tsunami

Podwodne trzęsienie ziemi w rejonie Oceanu Indyjskiego 26 grudnia 2004 spowodowało falę oceaniczną tsunami, która zalała wybrzeża wielu krajów tego regionu. Jednym z krajów dotkniętych katastrofą była Tajlandia, którą to corocznie odwiedzają tysiące turystów ze Szwecji. Kilka tysięcy z nich zostało dotkniętych katastrofą; 543 Szwedów zginęło.

W wyniku porozumienia rządu ze wszystkimi partiami reprezentowanymi w riksdagu (szwedzki sejm), w styczniu 2005 powołano komisję do zbadania poczynań rządu i władz państwowych w ramach akcji pomocy ofiarom tsunami. Do zadań komisji należało zbadanie i ocena działania władz po katastrofie oraz zaproponowanie usprawnień w systemie gotowości wobec katastrof. Powołana komisja jest tak zwaną komisją obywatelską i z takiej perspektywy miała ona oceniać działania władz. Dużą więc rolę w pracach komisji odegrały relacje poszczególnych osób, związanych z katastrofą. Zebrano relację około 350-400 osób.

Pierwszego grudnia 2005 komisja złożyła swój raport - 500 stron druzgoczącej krytyki socjaldemokratycznego rządu Görana Perssona. Obraz,jaki wyłania się z analizy reakcji rządu na wiadomość o tsunami, jest przerażający - kompletny chaos! Brak sprawności organizacyjnej, nonszalancja odpowiedzialnych polityków i brak inicjatywy ze strony urzędników.

Dotychczasowe komisje, badające wcześniejsze narodowe katastrofy - zabójstwo Palmego, Anny Lindh, czy zatonięcie Estonii - grzecznie spełniały swą rolę zasłony dymnej dla zatuszowania nieudolności rządu i jego organów władzy. Nigdy nie zdarzało się by jakaś komisja krytykowała aktualny rząd.

Raport komisji w sprawie tsunami jest dlatego unikalny dla szwedzkiego życia politycznego. Nie dość, że bez ogródek krytykuje on obecny rząd, to jeszcze wymienia z imienia i nazwiska osoby szczególnie odpowiedzialne za zaniedbania. Główną odpowiedzialność przypisuje komisja premierowi Göranowi Perssonowi.

Raport komisji został ogłoszony przed południem. W popołudniowej debacie sejmowej opozycja podjęła wątek krytyki premiera, domagając się oficjalnych przeprosin za popełnione błędy. Przywódcy opozycji mieli nadzieję, że Persson zaplącze się w beznadziejne wykręty. Ten jednak pokazał tu polityczną klasę - wstał i bez zastrzeżeń przeprosił wszystkich w imieniu swoim i rządu za popełnione błędy. Czegoś takiego szwedzki sejm jeszcze nie widział. Pierwszy grudnia przejdzie do historii Szwecji jako dzień dwóch cudów.

Doskonała zagrywka Perssona w sejmie nie powstrzymała jednak późniejszych fali oburzenia społeczeństwa. Wielu domaga się ustąpienia premiera. Dzisiaj, 2 grudnia, na czołowych stronach wielu gazet pojawiły się ponownie żądania dymisji premiera.

Opozycja nie wnosi o votum nieufności, ponieważ partie wspomagające mniejszościowy rząd socjaldemokratów odmówiły poparcia dla takiego wniosku. Poza tym za niecały rok mamy wybory, więc obalanie rządu teraz może być odbierane jako przesadne.

Nawet jeżeli rząd przeżyje ten kryzys, to jedno jest pewne - fale tsunami mocno nadkruszyły piedestały politycznych urzędasów w dalekiej Szwecji.

rn

rn@szwecja.net

***

Następny artykuł w na ten temat: 12.05 - Szwedzka pierestrojka

 

 


Wcześniej na ten temat...

Fale tsunami - wydarzenia po ogłoszeniu raportu obywatelskiej komisji badającej efektywność rządu w akcji ratowania szwedzkich ofiar tsunami 2004 r.

Zobacz inne artykuły...