Szwecja / Nowiny / 2004 / ...    
 

Maj 2004 r. 00468

Wyrazista odmienność

Wywiad z Panem Markiem Prawdą, Ambasadorem Rzeczpospolitej Polskiej w Sztokholmie.

Panie Ambasadorze, czy Szwecja może być wzorem dla Polski w Unii Europejskiej, a jeśli tak — to w jakich kwestiach?

Wiele standardów szwedzkich dotyczących funkcjonowania państwa, gospodarki, czy organizacji życia społecznego jest już od dawna przedmiotem naszych dążeń, wchodząc do Unii Europejskiej korzystamy ze szwedzkich doświadczeń i myślę, że będziemy z nich korzystać coraz więcej.

Natomiast w Unii Europejskiej trudno jest mówić o biernym wzorowaniu się na innym kraju.

Polska do tej pory kierowała się taką logiką przystąpienia: wypracowania możliwie korzystnych warunków członkowstwa i zadbania o te korzyści na przyszłość, natomiast teraz przechodzimy do etapu kierowania się logiką członkowstwa, czyli określania naszego miejsca i roli w UE.

W fazie drugiej jest miejsce na poszukiwanie naszych sprzymierzeńców i partnerów. Zwykle jest tak, że kraje UE mają w różnych sprawach różnych sojuszników. Teraz jesteśmy na etapie, iż po wejściu do Unii Europejskiej będziemy identyfikować pola wspólnego zainteresowania ze Szwecją. Myślę, że będzie ich sporo, ale będą także różnice.

Podczas otwarcia Roku Polskiego w Szwecji, zgłoszone zostały, przez stronę szwedzką, dwie interesujące propozycje. Jedna z nich dotyczyła stwarzania tzw. regionalnej wartości dodanej, przez Polskę i Szwecję, po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Na czym, zdaniem Pana Ambasadora, miałaby polegać właśnie ta wartość dodana i jakie korzyści mogłaby ona przynieść Polsce?

Po rozszerzeniu można oczekiwać, że punkt ciężkości Unii Europejskiej przesunie się na północny-wschód i w tym regionie Polska i Szwecja będą widocznymi aktorami na scenie regionalnej. Stąd wynikają, z jednej strony, odpowiedzialność tych dwóch krajów, a z drugiej Đ szanse dla nich.

Jeśli chodzi o odpowiedzialność, mam przede wszystkim ma myśli rozszerzanie pola stabilizacji UE, w całej Europie, z drugiej strony, jeśli chodzi o szanse, leży w polskim interesie ogólne poszerzanie strefy stabilizacji, strefy bezpieczeństwa.

Oznacza to zawsze pewne korzyści gospodarcze. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Polska i Szwecja będą należały do beneficjentów rozszerzenia, tylko każdy z krajów musi na swój sposób korzyści te zdefiniować.

I to było jedną z myśli przewodnich forum polsko-szwedzkiego, które otwierało Rok Polski w lutym ubiegłego roku. A przede wszystkim, jeżeli stosunki dwustronne między krajami są dobre, to one powinny przynosić korzyści o szerszym znaczeniu. Wtedy mówimy o pewnej wartości dodanej, która wykracza poza bezpośrednie korzyści każdego z tych krajów i taką sytuację, mam nadzieję, będziemy mieli po rozszerzeniu Unii.

W jednej z wcześniejszych wypowiedzi Pana Ambasadora trafnie zauważył Pan, że Polska potrzebuje i wyrazistego własnego wizerunku, i odmienności. Jest to bardzo interesująca kwestia. Na czym ta wyrazista odmienność mogłaby polegać i co dzięki niej, można osiągnąć dla Polski?

Mówiąc o wizerunku Polski, miałem na myśli odpowiedź na pytanie, jak promować kraj. Chciałem w ten sposób także opowiedzieć się za pewną koncepcją marketingu narodowego, bo marketing narodowy to, moim zdaniem, rozsławianie dobrego imienia narodu i jego wielkich przedstawicieli.

To jest właśnie poszukiwanie takiej wyrazistej odmienności, cierpliwe wykorzystywanie szans, jakie w danym okresie się pojawiają i, przede wszystkim, znajdywanie języka, którym w sposób atrakcyjny możemy o tym opowiedzieć.

Największym atutem promocyjnym dzisiejszej Polski jest zmiana. Można o Polsce powiedzieć różne rzeczy, ale na pewno jest to kraj, który przeżywa bardzo wyraźną przemianę.

Jeżeli chcemy zmieniać wizerunek, to musimy opierać się na pewnych procesach, które trwają w społeczeństwie i w których mechanizm zmiany jest bardzo wyraźny.

Dzisiaj w Polsce zmieniamy państwo, administrację, wchodzimy do struktur międzynarodowych. Jest to niepowtarzalna szansa dla kreowania wizerunku kraju.

Te elementy nowe, Pani pytała o wyrazistą odmienność, więc ja mam na myśli także poszukiwanie odmienności w różnych dziedzinach np. w ubiegłym roku prezentowaliśmy się na targach książki w Göteborgu i wówczas stawialiśmy sobie pytanie jak przedstawić Polskę, jak zainteresować Polską odbiorcę szwedzkiego?

Jedną z odpowiedzi było przedstawienie Szwedom pewnego gatunku literackiego, który akurat w Polsce jest bardzo popularny i który wyróżnia Polskę na tle innych krajów. Chodzi o literaturę faktu, o reportaż literacki. Ten gatunek ma wysoki status w społeczeństwie. Najlepsi polscy pisarze zajmują się taką twórczością. I wielu Szwedów tę polską specyfikę zauważyło, dzięki m. in Maciejowi Zarembie, który dokonał wyboru reportaży.

Tu nie chodzi o to, że Polscy reportażyści w ciekawy sposób opisują nasz kraj, oni na ogół opisują inne kraje, chodzi o to, że oni reprezentują pewien sposób postrzegania rzeczywistości, który ma swoją specyfikę Đ polską, ale także uniwersalną, tzn., że jest pewien popularny w Polsce sposób oglądania świata, zmierzania do metafory, poszukiwania uniwersalnych prawd.

Dlatego tak się nad tym rozwodzę, że to jest właśnie przykład poszukiwania czegoś, co Polskę szczególnie odróżnia.

Innym przykładem może być młoda literatura, to z kolei szwedzcy krytycy także zauważyli na targach książki w Göteborgu, gdzie przedstawiono antologię młodej polskiej poezji.

W wielu recenzjach zauważono, że jest to Polska odmienność i że ta właśnie odmienność może interesować czytelnika w innych krajach.

Jeżeli w ubiegłym roku i wcześniej, mieliśmy pewne sukcesy na festiwalach kuchni narodowych (wygrywaliśmy te festiwale wśród 35 krajów), to nie dlatego, że przygotowaliśmy hamburgera, który był smaczniejszy, tylko, że pokazywaliśmy coś bardzo odmiennego, czego nie ma gdzieś indziej. Było to miedzy innymi: średniowieczne jedzenie mnichów z Tyńca pod Krakowem. Trzeba mieć Tyniec, trzeba mieć Kraków i trzeba mieć historię do opowiedzenia, która nie ma sensu gdzie indziej i dopiero na tym tle można pokazać i zaproponować jedzenie, które jest smaczniejsze, czy lepsze, a na pewno odmienne.

We wszystkim, co robimy w różnych dziedzinach, powinniśmy poszukiwać naszej niepowtarzalnej oryginalności.

Oczywiście wielkim atutem Polski jest sam fakt, że Polska jest różnorodna, że mamy regiony. Wiele krajów mniejszych w Europie, czy także w naszym sąsiedztwie, są to kraje bardzo małe. Same w sobie są regionami. Natomiast Polska ma oczywisty atut odmienności regionalnej i dlatego to, co robiliśmy w ubiegłym roku w Szwecji, było próbą wyemancypowania regionów, dania im możliwości, pokazania Polski przez różnobarwność, bogactwo kulturowe.

Jedna z rzeczy, nad którą niewiele osób zastanawia się porównując Szwecję z Polską, jest fakt, że tutaj także są regiony i że też jest duża różnorodność, bardzo podobna do polskiej.

Już w pierwszym roku mego pobytu w Szwecji dostrzegłem szwedzką dumę regionalną.

Wszędzie, gdzie jeździłem dowiadywałem się, że właśnie ten region jest ucieleśnieniem szwedzkości. Musiałem rozwinąć w sobie umiejętność zgadzania się za każdym razem, bo tak właśnie, w pewnym sensie, jest. Każdy region, który reprezentuje coś, co jest bardzo szczególne i jedyne w Szwecji, przywiązuje do tej oryginalności ogromną wagę. Na tym buduje się przywiązanie do walorów lokalnych.

Czym może być spowodowany fenomen, że w Polsce aż 37% kobiet, prowadzi własną działalność gospodarcza?

Sami sobie zadajemy to pytanie i ciągle poszukujemy na nie odpowiedzi. Oprócz Polski, także Węgry mają zbliżony procent kobiet w biznesie. To poza wszystkim nie tylko statystyka, w Polsce widać gołym okiem, ze wiele kobiet odnosi duże sukcesy w biznesie.

I to bez żadnej pomocy rządowej, jak ma to miejsce, na przykład, w Szwecji.

Bez żadnych państwowych środków, tylko przy użyciu rozumu, pracowitości, zaradności i kreatywności, kobiety uzyskały niespodziewany status w życiu gospodarczym kraju, co widoczne jest choćby w rozkładzie różnych nagród i wyróżnień.

Jest to bez wątpienia fenomen. Ale dlaczego tak się dzieje?

Moim zdaniem, polskie kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn, jest to dość prosta odpowiedź, którą podsuwa lektura rocznika statystycznego, kobiety znają też więcej języków, i chyba sa bardziej zahartowane, lepiej przygotowane do pokonywania przeciwności. Po przełomie politycznym, kobiety okazały się lepiej wyposażone, lepiej przygotowane do nowych czasów.

Można jeszcze spekulować tak: w okresie dominacji jednej ideologii w życiu społecznym i gospodarczym, liczył się polityczny kapitał, zwłaszcza, jeśli chodzi o kierowanie zakładami państwowymi. Tam mężczyźni byli naturalnie preferowani, tzn.: częściej od kobiet robili kariery polityczne. Lecz przyszły nowe czasy, w których tamte polityczne aspekty, odgrywają mniejszą rolę.

Życie społeczne dzisiaj opiera się na zasadach merytorycznych, premiuje realne zasługi, predyspozycje i możliwości.

I tutaj po prostu kobiety okazały się bardziej skuteczne. Trudno spekulować, dlaczego jest tak duża różnica między naszymi systemami, tzn. miedzy systemem zachodnim, a krajami naszego regionu, czyli byłymi krajami komunistycznymi, ale jednak, wydaje się, że wymuszona aktywność zawodowa kobiet w tamtych czasach, procentuje dzisiaj wymierną kobiecą zaradnością w biznesie.

Jakie są losy wspólnej inicjatywy ministerstw spraw zagranicznych Polski i Szwecji dotyczącej dokumentowania najnowszej historii?

Sam pomysł zgłosiła, jak wiadomo, minister spraw zagranicznych Anna Lindh na forum rozpoczynającym Rok Polski i chodziło jej przede wszystkim o udokumentowanie okresu lat 80-tych: współpracy szwedzkich polityków, związków zawodowych, dziennikarzy, przedstawicieli organizacji społecznych z polskimi organizacjami i z polską opozycją. To był bardzo szczególny okres ożywienia zainteresowania Polską w Szwecji, nie tylko zresztą ze strony polityków, ale całego społeczeństwa. Szwedzka strona uznała, że dla samowiedzy Szwecji, jest ważne, aby o tym opowiedzieć. My Polacy byliśmy adresatami pomocy ze strony Szwecji, dlatego szybko przejęliśmy inicjatywę i zaproponowaliśmy powołanie rożnych grup i żeby pierwsze spotkanie odbyło się w Polsce.

Te grupy zadecydują, w jaki sposób będą przygotowywane publikacje, seminaria, czy wystawy.

Dodatkowym celem tego przedsięwzięcia jest uświadomienie spełeczeństwom, że kraje nasze łączy znacznie więcej niż nam się wydaje, że jest coś, co powstało między naszymi społeczeństwami — specyficzne polsko-szwedzkie doświadczenie stanowiące budulec na przyszłość.

Jest to jednocześnie europejskie doświadczenie, które może być przydatne w UE, a także wobec sąsiadów na wschód od Polski. Pamiętajmy, ze Polska jest krajem, który wiele zyskał na pomocy ze strony zachodu i teraz chętnie ten dług spłaci naszym wschodnim sąsiadom. Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała: Linda Adnil.

 

Marek Prawda. Ambasador RP w Szwecji.

 

Szwecja, anonse1