Szwecja / Nowiny / 2004 / ...  
 

Sztokholm. 24 kwietnia 2004 r. 00327

Chwytanie brzytwy 2

W środę 28 kwietnia, szwedzki sejm będzie głosował w sprawie osławionego „okresu przejściowego”. Rządowa propozycja dyskryminacji obywateli Polski i siedmiu innych nowych krajów UE powinna być odrzucona. Wynika to z układu sił w sejmie. Socjaldemokraci nie dają jednak za wygraną. Desperacko chwytają się wątpliwych metod, nie przejmując się, że narusza to powagę sejmu.

Jak potwierdził dzisiaj czołowy dziennik szwedzki Dagens Nyheter, rozważają oni możliwość głosowania przeciwko sobie samym i w ten sposób doprowadzenia do pewnej formy okresu przejściowego.

Układ sił w sejmie jest następujący:

Partia oznaczenie Sejm
Socjaldemokraci s 144
Chrześcijańska demokracja kd 33
Center (ludowcy) c 22
Miljöpartiet (zieloni) mp 17
Vänsterpartiet (komuniści) v 30
Folkpartiet (liberałowie) fp 48
Moderaterna (umiarkowana prawica) m 55

Do sejmu wpłynęło kilka propozycji. Najpierw pismo rządu (nr 119) z deklaracją zamiaru wprowadzenia ograniczeń w ramach okresu przejściowego. Następnie wpłynęły kontrpropozycje partii sejmowych. Wnioski czterech partii — c,kd,mp,v — odrzucają zdecydowanie wszelką formę okresu przejściowego.

Folkpartiet oraz Moderaci złożyli alternatywne wnioski do sejmu, odrzucając wniosek rządowy ale jednocześnie proponując pewną, łagodniejszą formę restrykcji.

Sejm będzie głosował kilkakrotnie, rozstrzygając stopniowo, która z propozycji zwycięży. Najpierw zostaną postawione przeciwko sobie wnioski Folkpartiet i moderatów. Wniosek moderatów wygra, o ile pozostałe partie wstrzymają się od głosu, co jest normą w takich sytuacjach.

Drugie głosowanie będzie dotyczyło wniosku moderatów (łagodniejszy okres przejściowy) kontra wspólnego wniosku c,kd,mp,v (żadnych ograniczeń). W tej turze wniosek moderatów powinien upaść.

Zarówno liberałowie jak i moderaci zapowiedzieli, że w takiej sytuacji dołączą do pozostałych partii i będą głosowali przeciwko rządowej propozycji wprowadzenia okresu przejściowego. Oznaczałoby to, że propozycja ta upadnie stosunkiem głosów 144 za, 205 przeciw.

Socjaldemokraci mogą jednak zastosować pewną sztuczkę. Otóż w drugim głosowaniu mogą oni przegłosować propozycję moderatów (m+s =199 reszta = 150), mimo że głosowali by wówczas przeciwko sobie samym. W trzeciej, ostatniej turze sejm musiałby wybierać między propozycją rządu a moderatów, czyli między dżumą a cholerą.

Tomas Eneroth, socjaldemokrata i szef sejmowej komisji ubezpieczeń społecznych przyznaje, że taka możliwość istnieje, jednak odmawia on odpowiedzi na pytanie, czy jego partia rzeczywiście zamierza zastosować taką sztuczkę. O tym, że taka opcja jest rozważana na poważnie świadczy jednak fakt, że socjaldemokraci zamówili informacje w biurze obsługi sejmu, na temat czy i kiedy partie opozycji głosowały w ten sposób. Chodzi oczywiście o odparcie ewentualnych oskarżeń o parlamentarne kuglarstwo.

Jak się bawić, to się bawić — moderaci powinni również głosować przeciwko sobie w drugim głosowaniu i w trzecim obalić propozycję rządu.

rn.
rn@szwecja.net

 

Szwecja, anonse1