Szwecja / Nowiny / 2004 / ...  
 

30 marca 2004 r. 00283

Już wkrótce decyzja

Zbliża się moment rozstrzygnięcia w sprawie okresu przejściowego. 12 marca rząd szwedzki złożył pismo do sejmu z propozycją wprowadzenia osławionego „okresu przejściowego”, czyli szeregu przepisów ograniczających prawo do wolnej migracji obywateli nowych krajów Unii. Osiem krajów Unii - Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Litwa, Łotwa i Estonia mają być traktowani gorzej niż pozostali członkowie UE.

W piątek 26 marca minął termin składania kontrpropozycji pozostałych partii sejmowych. Do tej pory wszystkie partie, poza rządową socjaldemokracją były przeciwne dyskryminacji krajów UE8. Najsilniej oponowała szefowa ludowej partii Center, Maud Oloffson (zobacz ). Jej zaangażowanie jest tym bardziej godne podziwu, że występuje ona wbrew opinii członków własnej partii. Z przeprowadzonych badań wynika, że większość ludowców jest za dyskryminacją krajów UE8, podobnie zresztą jak większość całego społeczeństwa.

Równie zdecydowanym zwolennikiem równych praw dla wszystkich członków Unii jest Alf Svensson, przywódca Chrześcijańskiej demokracji, najbardziej chyba szanowany polityk szwedzki.

Propozycję rządową odrzucają także zieloni i komuniści, domagają się oni jednak zwiększenia - i tak już ogromnej - władzy związków zawodowych. Mamy więc wybór między dżumą a cholerą.

Prawicowi Moderaci oraz liberalna Folkpartiet nie szczędzili również krytyki propozycji rządowej. W ostatnim jednak tygodniu zmienili front i zaproponowali własne warianty okresu przejściowego. Propozycje obu tych partii, zwłaszcza liberałów, są dużo mniej dopracowane od rządowej. Liberalny pomysł na dyskryminację jest w zasadzie gorszy od rządowego. Wyraźnym adresatem tej politycznej zagrywki są elementy szowinistyczne w społeczeństwie szwedzkim. Folkpartiet próbuje w ten sposób pozyskać głosy wyborców, tak jak to zrobili w wyborach 2002 roku, również atakując imigrantów.

Wniosek Moderatów jest bardziej przemyślany i - o zgrozo - możliwy do realizacji. Nie chcą oni wprowadzać obowiązku ubiegania się o pozwolenie na pracę, chcą natomiast wymagać pozwolenia na pobyt. Według obecnych przepisów, wynikających z unijnej dyrektywy 68/360/EEG, pozwolenie na pobyt otrzymują obywatele UE niemal automatycznie. Wystarczy dowód osobisty oraz zaświadczenie od pracodawcy, że się ma pracę. Nie ma wymogu by dochód z tej pracy wystarczał na utrzymanie. To chcą moderaci zmienić i wprowadzić formalny wymóg, że poziom zarobków jest wystarczający. Dotyczyłby on tylko krajów UE8, a nie pozostałych. Tak więc nawet partia, która profiluje się jako obrońca obywatelskich wolności, dyskryminację 75 milionów obywateli uważa za naturalny przejaw szwedzkiej polityki.

Sprawą okresu przejściowego zajmuje się obecnie sejmowa komisja d.s. ubespieczeń społecznych. Komisja ma zakończyć pracę 20 kwietnia, a 28 kwietnia sejm podejmie decyzję.

rn
rn@szwecja.net

 

Szwecja, anonse1