Szwecja / Nowiny / 2004 / ...  
 

1 marca 2004 r. 00370

Cisza przed burzą

Kampania przeciwko bałtyckim i słowiańskim „hordom”, które już wkrótce najadą Szwecje nieco przycichła w mediach. Została ona przygłuszona najpierw ogólnonarodową debatą na temat „Czy król jest głupi”, wywołaną wypowiedzią głowy szwedzkiego państwa podczas wizyty w Brunei. Król pozytywnie ocenił gospodarza, sułtana Hassanal Bolkiah oraz jego kraj. W Szwecji zostało to zaliczone do grzechów głównych, więc... huzia na króla!

Potem przez kilka dni media donosiły o sensacyjnym odkryciu: szwedzką partią komunistyczną rządzą... komuniści! Prawdziwy szok!

Teraz panuje coś w rodzaju ciszy przed burzą. Debata sejmowa na temat szwedzkiej polityki imigracyjnej, która odbyła się 18.02.04, nie wniosła nic nowego w kwestii okresu przejściowego. Stronę rządową reprezentowała minister do spraw migracji Barbro Holmberg. Jak wynika z jej wypowiedzi, socjaldemokratyczny rząd Szwecji nadal zamierza wprowadzić przepisy dyskryminujące obywateli krajów UE-8. Wszystkie pozostałe partie sejmowe są przeciwne. Rząd nie ma więc większości parlamentarnej.

W dwa dni później, w wywiadzie telewizyjnym szwedzki minister rynku pracy, Hans Karlsson powiedział: „Nie będziemy zatrzymywać ludzi, którzy chcą przyjechać tu i pracować”. Gdy coś takiego mówi przedstawiciel rządu, minister, to powinno to coś znaczyć. Nix. Wygląda na to, że była to tylko zwyczajna, „szwedzka obietnica”.

Wywiad był przeprowadzany z powodu decyzji firmy Elektrolux - dumy szwedzkiego przemysłu - przeniesienia produkcji na Węgry. 500 osób straci pracę w Szwecji. Elektrolux podjął taką decyzję w obawie, że rząd będzie tak czy inaczej ograniczał wolną migrację ludności w UE. Zamiast czekać aż sprecyzuje on swoje stanowisko, spakował Eletrolux manatki i przeprowadza się tam gdzie ludzie wykonują równie dobrą pracę za nieco mniejsze pieniądze. Szwedzkiemu rządowi pozostaje poodkurzać.

Z ogromnym trudem dociera do socjalistycznych głów rządowych i związkowych, ten prosty fakt, że żelazna kurtyna upadła. Że minął już czas, gdy połowa Europy trzymana była w niewolniczym systemie, który eliminował ją z konkurencji gospodarczej i zapewniał doskonałą przewagę rynkową tej drugiej połowie. Teraz - jak Laszlo nie przyjedzie do góry to góra przyjdzie do Laszlo.

Niektórzy zaczynają jakby dostrzegać tą okrutną prawdę. Socjalistyczne związki zawodowe, które rozpętały podbudowaną rasizmem kampanię na rzecz okresu przejściowego, zaczynają teraz dostrzegać, że gryzą się w ogon. Że zamykając dostęp do szwedzkiego rynku pracy Polakom, zmuszają szwedzkie przedsiębiorstwa do przeniesienia produkcji do Polski. Szwedzkie firmy już teraz obawiają się polskiej konkurencji. Nie bezpodstawnie. Żadne okresy przejściowe nie zatrzymają przecież polskich przedsiębiorstw by sprzedawały swoje produkty po konkurencyjnych cenach w Szwecji. Wolna migracja dałaby jakieś szanse szwedzkim firmom wytrzymania tej konkurencji. Restrykcje tej szansy nie dają. Pozostaje przeprowadzka lub bankructwo.

Na początku marca rząd ma przedstawić swój plan.


rn
rn@szwecja.net

Szwecja, anonse1