Szwecja / Nowiny / 2004 / ...  
 

5 lutego 2004 r. 00289

Ograniczanie praw

W końcu stycznia porzucił szwedzki rząd linię zjednoczonej Europy i stanął w szeregu „obiecusiów”, którzy dla taktycznych celów są w stanie obiecać cokolwiek. Już w piątek, 30 stycznia szwedzki premier Göran Persson (socjaldemokrata) poinformował dziennikarzy, że rząd zamierza wprowadzić ograniczenia dostępu do szwedzkiego rynku pracy. We wtorek 3 lutego, minister do spraw emigracji Barbro Holmberg, poinformowała, że rząd wystąpi z „pismem” do parlamentu o wprowadzenie osławionych „okresów przejściowych”, pozwalającego na legalną dyskryminację obywateli nowych krajów UE, w tym Polski.

Obecnie państwowa telewizja próbuje przedstawiać migrację zarobkową z jak najgorszej strony. W pierwszym rzędzie korzysta się z przykładów niemieckich. Pokazuje się również nielegalnych przybyszów, „invandrare” z Afryki, pracujących w Szwecji za kilka koron na godzinę. Słowo „invandrare” obejmuje tutaj obcokrajowców z uboższych krajów niż Szwecja. Negatywny obraz obcokrajowca jako nielegalnego pracownika daje pożądany akompaniament dla toczącej się debaty o „okresie przejściowym”.

Większość partii w sejmie jest przeciwna dyskryminacji obywateli nowych państw członkowskich UE. Parlament już dwukrotnie odrzucił propozycje wprowadzania okresu przejściowego. Peter Eriksson, szef partii zielonych (Miljöpartiet) stwierdził, że rząd uprawia propagandę zastraszenia, przedstawiając nowe kraje UE jako zagrożenie. Nie ma żadnych dziesiątek tysięcy ludzi, które stoją na granicy by najechać Szwecję po pierwszym maja - mówi Peter Eriksson. Piliśmy szampana za zdrowie nowych członków UE. Teraz chcemy ich widzieć jako obywateli drugiej kategorii - mówi Maud Olofsson, szefowa partii Center (ludowa). Mats Odell z chadeckiej Kristendemokraterna jest również przeciwny wprowadzeniu ograniczeń typu niemieckiego. Jeżeli okaże się, że powszechnie nadużywa się systemu opieki społecznej, to można zawsze zaostrzyć przepisy. Muszą jednak one dotyczyć wszystkich, również Szwedów - uważa Mats Odell.

Według niektórych komentatorów, partia Moderaterna (prawica) oraz Folkpartiet (liberałowie) są gotowe poprzeć wniosek rządowy. Zarówno jednak Johan Westrin sekretarz informacyjny partii Moderaterna oraz Niki Westerberg rzecznik grupy parlamentarnej liberałów (Folkpartiet) poinformowali dzisiaj (2004. 02.04) redakcję Szwecja.net, że ich partie będą głosowały przeciwko propozycji rządowej. Potwierdził to również Fredik Reinfeld, szef moderatów w wywiadzie telewizyjnym. Mimo tych sympatycznych zapewnień należy pamiętać, że są to tylko „szwedzkie obietnice”.

Johan Westrin (m) ocenia, że populistyczne posunięcie rządu ma na celu przypodobanie się LO* - socjalistycznej centrali związkowej, która od około pół roku otwarcie domaga się dyskryminacji nowych członków Unii. LO zaprzecza jednak, że ich celem było wprowadzenie okresu przejściowego. W najbliższy poniedziałek, 9 stycznia kierownictwo centrali ma sprecyzować swoje stanowisko w tej sprawie.


rn
rn@szwecja.net

 

Szwecja, anonse1