back Szwecja / Turystyka / Zbliżenia / Mój ukochany Sztokholm / ...  
 

Gunnel Arbin – Mój ukochant Sztokholm.
Piątek 16 maja 2012 r.   00814

Södermalm

Czarownice na Söder

Sztokholmska dzielnica Södermalm, położona na wyspie o tej samej nazwie, należy dzisiaj do bardziej eleganckich, a mieszkania kosztują tam po kilka milionów koron. Inaczej było gdy byłam dzieckiem. Wówczas była ona zamieszkała głównie przez robotników i inną biedotę. Moi rodzice mieli przyjaciółkę, która mieszkała na Söder – tak popularnie nazywany jest Södermalm. Gdy ją odwiedziłam, był to pierwszy raz kiedy wybrałam się dalej na południe niż Slussen, łączące Gamla Stan (Stare Miasto) z Söder.

nic Gunnel Arbin

Gunnel Arbin opowiada o swoim ukochanym Sztokholmie.

 

 

  

Söder

Wokół majestatycznego barokowego kościoła Świętej Katarzyny przytulały się ciasno do siebie małe drewniane chałupki. Kilka z nich przetrwało szał modernizacji w latach 1960–1970 i pozostało do dzisiaj. Budowę kościoła rozpoczęto w 1656 roku i zakończono dopiero w 1695 – świadectwo dobre jak każde na to jak trudno było zebrać pieniądze w parafii na tak duże przedsięwzięcie.

Nie obyło się też bez dramatycznych wydarzeń. W 1668 roku wybuchła tutaj panika. Pewna kobieta – Britta Sippel – żona majstra budowlanego Galle, zamieszkała na Tjärhovsgatan została oskarżona o czary. Z pomocą nieczystych mocy miała ona zatopić pewien statek oraz prawić, że pewien szyper spadł z konia trzykrotnie w drodze do Dalarna. Britta została jednak uniewinniona tym razem. Gorzej poszło parę lat później, w 1675 roku, kiedy to do Sztokholmu przybył z miasta Gävle 12-letni Johan Griijs, by zamieszkać u swego brata Hindricha Abrahanssona, który miał sklep spożywczy na Folkungagatan, jednej z głównych ulic Söder.

Sklep zyskał szybko sławę plotkarskiej centrali, a mały Johan miano "Gävlepojken" ("chłopak z Gävle"; w wymowie brzmi to podobnie jak "diabelski chłopak"). Napędzał on stracha zarówno rówieśnikom jak i dorosłym snując opowieści jak to wraz z kolegami został porwały ich i zawiodły na Łysą Górę (Blåkulla). Gdzie leżała ta góra nikt dokładnie nie wiedział, niektórzy sądzili, że chodzi o wyspę Blå Jungfrun w cieśninie Kalmarskiej. Na Łysej Górze robiono wszystko na odwrót – zamiast klęczeć siadano, a Ojcze Nasz odmawiano od końca.

catki na Söder

Dawne chatki dla ubogich na Söder dziś są warte miljony.

 

Kościół Św. Katarzyny.

Katarina kyrka – kościół Św. Katarzyny w Sztokholmie.

 

  

Historie były chętnie podchwytywane ochoczo przez młode służki z okolicy. Dwie z nich – Agnes i Annika – pracowały u trabanta Myra na ulicy Södermannagatan., a trzecia – Lisbeth Carlsdotter – mieszkała wraz ze swoją matką przy Högbergsgatan, przy której leży też kościół Św. Katarzyny. Szybko wskazały one na odpowiednie czarownice. Oprócz Britty Sippel ofiarą padła również jej siostra Anna Sippel Bråk oraz jej przyjaciółka Anna Månsdotter. Dzieciaki zaczęły wykrzykiwać "wiedźma" i "czarownica" za nimi na ulicach.

Przestraszeni mieszkańcy zamykali swoje dzieci na noc w tak zwanych wartowniach. Nie był to najlepszy pomysł. Zamiast uspokoić się, dzieciaki uległy masowej sugestii i zaczynały fantazjować, dostrzegając coraz to nowe wiedźmy w ciemnościach nocy. W rezultacie oskarżano kolejne kobiety, prawie zawsze ubogie. Dwie z nich pochodziły z Finlandii, która należała w tamtych czasach do Szwecji.

Pewna starsza Finka, Malin Matsdotter, była też jedyną, którą żywcem spalona na stosie, bo nie chciała się przyznać do kontaktów z diabłem. Siostry Sippel oraz Anna Månsdotter miały więcej szczęścia – najpierw je powieszono, a potem spalono na stosie. Egzekucji dokonano na Górze Stig (Stigberget), na Söder.

Punktem zwrotnym okazało się postawienie przed sądem żony kapitana Jakuba Remmersa, Margaretty. Pochodziła ona z wyższych sfer niż koleżanki po fachu i broniła się bardzo energicznie. Dwóch sędziów zaczęło wątpić w winę oskarżonej i zaczęło przyglądać się bliżej tym, którzy rozpuszczali plotki. Skończyło się na tym, że łowcy czarownic przyznali się, że wymyślali sobie te wszystkie historie. 20 grudnia 1676 roku na rynku Hötorget w centrum Sztokholmu stracono Gävlepojken, obie służki trabanta Myra oraz Lisbeth Carlsdotter.

Gwałtowny pożar w 1990 roku zniszczył niemal doszczętnie Kościół Św. Katarzyny na Söder. Odbudowano go i – 270 milionów koron później – wróciła do dawnej świetności. Gdzieś na przykościelnym cmentarzu spoczywa Lisbeth Carlsdotter w nieznanym grobie.

   
  

 

   
 

Gunnel Arbin
gunnel.arbin@szwecja.net

Tłumaczenie Ryszard Nowak

 
 

 

 
Okolice kościoła Św.. Katarzyny.

Sztokholm, Söder, ul. Mistrza Mikaela (Mäster Mikaels gata). W głębi kościół Świętej Katarzyny.