back Szwecja / Turystyka / Zbliżenia / Mój ukochany Sztokholm / ...  
 

Gunnel Arbin – Mój ukochant Sztokholm.
Sobota, 12 maja 2012 r.   00520

Kungsholmen

Arbińska bomba
– pierwsza w Sztokholmie

W nocy 12 marca 1926 roku domy zadrżały w posadach na sztok­holmskiej wyspie Kungsholmen od potężnego wybuchu. W pobliżu posesji Piperska Muren, głównej kwatery kilku masońskich loży, eksplodowała taksówka. Samochód uległ całkowitemu zniszczeniu i jego pasażer, dyrektor Sixten Flyborg zginął na miejscu. Szofer natomiast – Wilhelm Strömberg – przeżył jakimś cudem.

Dawne samochody to była solidna robota. Przednia część taksówki przejechała jeszcze nawet parę metrów na dwóch kołach. Jednak Strömberg uznał swoją taksówkarską karierę za zakończoną.

Już po paru godzinach aresztowano wspólnika dyrektora Flyborga, niejakiego Erika von Arbin. Pa tygodniu przyznał on, że tejże nocy umieścił siedem kilo dynamitu pod tylną częścią taksówki gdy stała ona na rogu ulic Kungsholms hamnplan oraz Norr Mälarstrand. Ładunek zaopatrzył w długi lont, dzięki któremu bomba wybuchła dopiero na ulicy Pipersgatan. Części ciała dyrektora Flyborg odnaleziono potem na trawniku masońskiej posesji.

Taksówka, w której zginął Sixten Flyborg

Tyle zostało z taksówki, w której zginął Sixten Flyborg.

nic Gunnel Arbin

Gunnel Arbin opowiada o swoim ukochanym Sztokholmie.

 

  

Erik von Arbin i jego wspólnik Sixten Flyborg prowadzili firmę handlując herbatą. Biznes nie szedł najlepiej i firma popadała w coraz to poważniejsze problemy. Arbin wykupił wysokie ubezpieczenie na życie swego wspólnika z zamiarem by go zgładzić, przejąć odszkodowanie i w ten sposób podreperować swoje finanse. Jego pomocnik w tym dziele – Alexander Kreuger – też się przyznał.

Dwa tysiące okien wyleciało w powietrze w domach przy Pipersgatan a wybuch obudził pół Sztokholmu. Przestraszeni mieszkańcy dzwonili do nowo wówczas wybudowanej kwatery policji na Kungsholmen, projektowanej przez znanego architekta Carla Westmana w 1913 koku.

Pogrzeb Flyborga przyciągnął wielu ciekawskich, nazywanych "pogrzebowymi hienami". Arbin u Kreuger zostali skazani na dożywocie. Karę mieli odsiadywać w więzieniu na Långholmen, uroczej wyspie Sztokholmu, okolonej wodami jeziora Mälaren. W dawny więzieniu – Kronohäkte – jest dzisiaj przytulne schronisko, a sama wyspy jest ulubionym miejscem spacerów Sztokholmian. Obaj zamachowcy zostali wypuszczeni po 15 latach.

   
  

Piperska Muren wybudował hrabia Carl Piper w 1695 roku i stoi on do dziś. Jest tam między innymi restauracja i i sale przyjęć. Od 1807 roku budynek należy do szwedzkiej loży masońskiej Arla Coldinuorden, której członkiem w swoim czasie był Carl Michael Bellman – szwedzki skald narodowy. Mur, który otaczał posiadłość jest już dawno rozebrany, ale kilka lat temu w barokowym ogrodzie ustawiono spowrotem piękne rzeźby, które niegdyś zdobiły otoczenie posesji, choć tym razem są to kopie.

Piperska Muren

Hrabia Piper, który budowę mógł sfinansować dzięki posagowi swojej żony – Krystyny Törnflycht, pochodzącej z jednej z najbogatszych rodzin Skanii – nie zdążył niestety zobaczyć swego dzieła gotowym. Pojechał on wraz z królem Karolem XII na wojnę. Podczas przegranej bitwy pod Połtawą dostał się do rosyjskiej niewoli, gdzie 29 maja 1716 roku dokonał żywota.

   
  

***

Gdzieś w okolicach Świąt Bożego Narodzenia 1959 roku moja rodzina dostała przedziwny telegram z... Cejlonu (dzisiaj Sri Lanka). Telegram był zaadresowany do Erika Arbin. Okazało się, że nadawcą był dawny zamachowiec, który wrócił do swego bardziej przyzwoitego zajęcia – importu herbaty. Mój ojciec – również Erik Arbin, choć z całkiem innych Arbinów – opowiadał, że po zamachu 1926 roku było mu bardzo trudno zamówić taksówkę.

   
 

Gunnel Arbin
gunnel.arbin@szwecja.net

Tłumaczenie Ryszard Nowak