Szwecja.net / Turystyka / Relacje / ... = 00791
 

Szwecja 2007 r.
Maria Pietrzak

Ja tam będę na pewno

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o Szwecji. Wśród naszych rodaków kraj ten znany jest głównie jako zagłębie runa leśnego, gdzie na zbiorach jagód, czy borówek zarobić można niezłe pieniądze. Czy tylko jednak?

Być może kiedyś, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku większość Polaków wybierała się do Szwecji z myślą o zarobkach, potem okazywało się jednak, że jest to również nader malownicza ziemia i tylko ślepiec nie dostrzeże walorów nieskazitelnie pięknej przyrody, jakiej darmo szukać w innych krajach.

Nie ukrywam, że mój pierwszy wyjazd, przed kilku laty, spowodowany był ciekawością poznania świata i zarobku, tak potrzebnego każdej rodzinie, potem był to już kraj, gdzie wyjeżdżaliśmy z myślą o wypoczynku, częściowo pokrywanego ze zbioru jagód czy borówki.

Jakby jednak tych słów wstępu nie tłumaczyć – jeżdżę do Szwecji od kilku lat i ciągle odkrywam ten piękny kraj na nowo.

 

Szwecja, anonse1

 

 

 

Wędrówka Ludów?

To, co zobaczyliśmy w tym roku na promie przechodziło wszelkie pojęcie. Po niezwykle udanym, dla zbieraczy runa leśnego, roku ubiegłym, w tym roku do Szwecji ruszyły tłumy chętnych. Prom (tym razem płynęliśmy z Gdańska) zapełniony był pasażerami do ostatniego miejsca. Wbrew pozorom płynęło nim niewielu Szwedów, reszta to Polacy, Litwini i przedstawiciele różnych narodowości – kandydaci na zdobywców wielkich pieniędzy, jakich się niewątpliwie spodziewali. Jak łatwo zgadnąć spodziewany sukces uczczony był wypitymi na promie wielkimi ilościami piwa, ale jak wiadomo – Polak potrafi być prawdziwym smakoszem…

Niestety, w tym roku przyroda postanowiła odsapnąć i zbiory (przynajmniej w regionie, gdzie przebywaliśmy) były bardzo mizerne. W sumie biorąc nie ma takiego złego, co na dobre nie wyjdzie i dzięki temu mieliśmy więcej czasu na prawdziwy wypoczynek i wycieczki po tym pięknym kraju.

 

 

 

O dachu nad głową słów kilka

Mam nadzieję, że znajdą się chętni do pójścia w moje ślady podpowiadam jednak, że wybierając sie do Szwecji warto, a nawet należy pomyśleć o rezerwacji noclegów !

Mówiąc otwarcie, nie wyobrażam sobie prawdziwego wypoczynku, bez stosownego zakwaterowania. Szczerze odradzam namiot, bo noce w Szwecji potrafią być zimne! Zdarzyło nam się w sierpniu skrobać oszronione szyby samochodu, łatwo więc sobie wyobrazić temperaturę w namiocie. Jeśli dodać do tego, że w domku istnieje możliwość kąpieli, gotowania posiłków itp., stanowczo doradzam wyszukanie takiej możliwości na jednym z wielu campingów.

Myślę, że nie od rzeczy będzie stwierdzenie wspierające ducha obawiającym się o stan swych kieszeni, ponieważ tak naprawdę można z uroczymi gospodarzami ustalić cenę za domek niższą niż w niektórych miejscach w Polsce, gdzie łupi się turystów niczym za czasów Janosika.

Porada poradą, a życie życiem - niestety w sezonie mogą być ze znalezieniem domku problemy – radzę więc pomyśleć o rezerwacji dużo wcześniej – dość powiedzieć, że my czynimy to zawsze rok wcześniej!

 
 

Znaczące porównanie.

Jest kwestią oczywistą, że mając zapewniony dach nad głową, można pomyśleć o prawdziwym wypoczynku na łonie przyrody. A że jest gdzie wypoczywać niech świadczy opinia mojego męża, który bywał „tu i ówdzie” (mam na myśli niemal całą Europę) i który wrócił z Anglii na dwa miesiące do kraju, tylko po, aby wspólnie z nami wyjechać do Szwecji. Jego zdaniem, również i moim zresztą, tak pięknego przyrodniczo kraju daleko szukać, nie tylko w Europie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że trudno mi będzie przekonać do tego, co piszę niektórych mieszkańców miast, dla których najlepszą rozrywką jest wyjście do kiosku po papierosy, a następnie gimnastyka z ulubionym pilotem telewizyjnym w ręku - mam jednak nadzieję, że również oni dadzą się przekonać, do wyprawy w świat piękna i niczym nieskażonej przyrody.


   

 
 

Bez aparatu fotograficznego ani rusz

Oczywiście składnikiem każdej przyrody jest fauna i w tym miejscu chciałabym dodać, że w szwedzkich, nieprzebranych lasach trudno spotkać człowieka, za to łatwo trafić na licznych przedstawicieli świata zwierząt. Czyż można się dziwić, że urządziliśmy na spotykane prze nas zwierzęta bezkrwawe polowania z aparatem fotograficznym?

Załączam do relacji kilka zdjęć i zachęcam do fotografowania. Ustrzelenie obiektywem aparatu licznych przedstawicieli fauny nie było specjalnie trudne, jako, że lasy szwedzkie pełne są dzikiej zwierzyny. Jakby jednak tego nie traktować zrobienie zdjęcia wypoczywającej w leśnej gęstwinie klępy łosia, czy młodych łoszaków spacerujących po leśnej drodze w Polsce, jest sztuką praktycznie nieosiągalną, natomiast w Szwecji wcale nie tak trudną, jak mogłoby się komuś wydawać.

Dodam w tym miejscu, że oprócz zwierzyny płowej, szwedzkie lasy chronią mnóstwo cennego ptactwa, czego świadectwem jest fakt, że bażanty i kuropatwy spacerowały po leśnych drogach niczym turyści na deptaku w Sopocie. Ech, cóż to za kraj…

 

 

Raj dla wędkarzy

W tych stronach, gdzie mieszkaliśmy naliczyć można SETKI jezior, a w każdym nie łowione przez nikogo ryby. Sama też wędkowałam, mogąc się pochwalić wielkim płociami i okoniami, (raz urwał mi się tak na oko dwukilogramowy szczupak) ale to, co wyprawiali nasi znajomi z campingu przechodziło wszelkie pojęcie. Czy widzieliście kiedyś sześć rzutów spinningiem i sześć, wyciągniętych, raz za razem, okazałych szczupaków? Jeśli nie – radzę wybrać się właśnie do Szwecji!

Więcej o rybach pisała nie będę, bo to trzeba przeżyć samemu – dość powiedzieć, że do dzisiaj przechowuję w zamrażarce, okazałe ryby złowione właśnie Szwecji. Wystarczyło je zamrozić i przewieźć do kraju w samochodowej lodówce. Smakują wybornie!

 

 
 
 

Uwaga, można się zgubić!

Szwedzkie, niemal bezkresne lasy kryją w sobie pewną pułapkę, o której przypominam, a mianowicie - łatwo się tam zagubić. Lasy i ich otoczenie są do siebie podobne, nowe tereny są na ogól nieznane i przy dalszych wyprawach, zwłaszcza, kiedy nie widać słońca, łatwo stracić orientację.

Niestety, telefony komórkowe są często w takim przypadku nieużyteczne, bo w głębokich lasach może nie być zasięgu i wtedy najlepszym sposobem na wybrnięcie z kłopotu jest szczegółowa mapa określonego terenu, jaką, na szczęście, można kupić w najbliższej księgarni.

Piszę o tym, bo taka mapa uratowała nas kiedyś przed poważnymi kłopotami związanymi z powrotem na miejsce zamieszkania.

Pewnego popołudnia, kiedy wracaliśmy z lasu odległego o ponad 30 kilometrów od campingu, rozpętała się wichura i, drogę powrotną zablokowało nam przewrócone przez silny wicher drzewo. O dalszej jeździe nie było mowy, pozostawało jedynie wycofanie się i próba powrotu, zupełnie nieznanymi leśnymi drogami lub piesza wędrówka na odcinku dziesiątek kilometrów. Ktoś, kto próbował kiedyś szukać drogi w gęstwinie leśnych duktów łatwo zrozumie, że znaleźliśmy sie w nader kłopotliwej sytuacji. W Polsce tak precyzyjnych map nie widziałam, tam na szczęście taka mapa umożliwiła nam szczęśliwy, choć wielce okrężny powrót do domu. Myślę, że jest to kolejny punkt dla szwedzkiej pomysłowości i podpowiedź dla rodaków, że warto o takiej mapie pomyśleć!

Teraz, skoro już mowa o rodakach, to chciałabym napisać...

 
 

...kilka słów o Polakach za granicą.

Trudno mi, opisując pobyt w Szwecji, nie napisać o Polakach, którzy zjeżdżają latem do tego pięknego kraju. Zdecydowana większość rodaków to przyjaźnie nastawieni do świata ludzie, są jednak nieliczne wyjątki. Podczas wyjazdu na jagody zdarzyło nam się oglądać młodych, pełnych wulgarności osobników zachowujących się w sposób grubiański, dla których określenie „dzicz” to słowo jedno z bardziej delikatnych. Przykre to, ale w naszym kraju jesteśmy do takiego stylu bycia przyzwyczajeni, tam, na tle miłych i grzecznych Szwedów chamstwo tej części złotej polskiej młodzieży rzucało się tak znacząco w oczy, że trudno ten temat pominąć. Wstyd chłoptasie i tyle.

Rażącym przeciwieństwem do tej grupy okazali się na szczęście inni nasi rodacy, choćby tacy, z którymi przyszło nam mieszkać na jednym campingu. Większość z nich przyjechała na zbiory runa leśnego, ale zawsze starczało czasu na wspólne grillowanie, ognisko, grę w piłkę, a nawet na wędkarskie wyjazdy nad porywistą, górską rzekę, bo akurat tam łatwo o smakowitego pstrąga.

Nie brakowało też ludzkich odruchów – kiedy trzeba było ściągnąć z lasu samochód jednego z nas, czy wspólnie ruszyć na poszukiwanie kogoś, kto niepokojąco długo nie wracał do naszego campingu. Dobrze, że są i tacy rodacy!

   
 

Nieciekawe wieści dla zbieraczy runa

Teraz, niemal pod koniec mojej relacji chciałabym chcę napisać o zbiorach jagód, czy borówki, bo tematem tym zainteresowanych jest większość przyjeżdżających do Szwecji Polaków.

Otóż zdaniem większości moich rozmówców OPŁACALNOŚĆ ZBIERANIA RUNA LEŚNEGO MALEJE i mam obawy, że te prognozy mogą się okazać nader słuszne. I to nie tylko dlatego, że kurs korony słabnie w stosunku do naszej, moim zdaniem zbyt mocnej złotówki.

Jagód i borówek jest coraz mniej, na co znaczący wpływ ma zmiana klimatu dająca się zauważyć również w Szwecji. Lasy i ich otoczenie, kiedyś wilgotne, a nawet pełne wody, stają się coraz bardziej suche, co ma znaczący wpływ na urodzaj owoców lasu. Zdaniem zbieraczy, którzy od wielu lat przyjeżdżają dorobić do skromnej pensji, tak fatalnego roku, jak bieżący dawno nie było.
Bywały lata, że złą sytuację ratowała niezła cena – w tym roku dobrej ceny nikt nie doczekał, a co gorsze, są zwolennicy teorii, że sytuacja taka może się powtórzyć w roku przyszłym i następnych.

Zdaniem niektórych zbieraczy przyczyna takiego stanu rzeczy może tkwić w tym, że przemysł farmaceutyczny (bo on jest głównym odbiorcą skupionych jagód) wszedł w porozumienie z Finami, a tam jagody zbierają znacznie tańsi od Polaków, Rosjanie. Trzyma sie to kupy, bo faktycznie po co płacić po 20 koron za kilogram jagód zbieraczom w Szwecji, jeśli można je kupić taniej z importu? Jakie jest w tej kwestii moje zdanie? No cóż, nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam.

 

Szwecja, anonse1

 

 

I wreszcie ostatnie slowo – dla nieprzekonanych.

Dla tych, którzy wahają się jeszcze przed podjęciem decyzji o wyjeździe do Szwecji, mam kilka, załączonych do tej relacji, zdjęć, gdzie piękno szwedzkiej ziemi jest szczególnie widoczne. Warto je jednak zobaczyć na własne oczy, bo fotografia nie oddaje przecież całości tego, co obejrzeć można samemu.
Jeśli dacie się na taki wyjazd namówić, to być może zobaczymy się w tym pięknym kraju – wszak Szwecja to kraj niezwykle gościnny i otwarty dla każdego, o czym warto się osobiście przekonać. Ja tam będę na pewno.

 
Maria Pietrzak

 

  Foto: Maria Pietrzak
 

 

  © Szwecja.net