Szwecja.net / Turystyka / Relacje / ...    00392

 

Obietnica

Nazywam się Ania i byłam w tym roku pierwszy raz w tym przepięknym skandynawskim kraju. Jestem pod niesamowitym wrażeniem surowej przyrody i tak innej mentalności ludzi, którzy z niego pochodzą.

Pojechałam tam właściwie w celach zarobkowych zbierać owoc, który jest nazywany "złotem Szwecji" (chyba ze względu na jego kolor i na to, że bardzo trudno się go zdobywa ponieważ rośnie na bagnach). Muszę przyznać, iż szukanie "moroszki" (to z kolei polska nazwa) było niesamowitym doświadczeniem choć szkoda, że owoców tych w tym roku była naprawdę znikoma ilość. Byliśmy wszyscy totalnie załamani wizją powrotu do domu na zupełnym minusie no ale jak się okazało opatrzność nad nami czuwała i tam gdzie mieszkaliśmy (a mieszkaliśmy nad przepięknym jeziorem z dala od jakiejkolwiek cywilizacji) przyjechał pewien Szwed, wraz ze swoją rodziną, i on zaoferował nam pracę.

Tak więc zawdzięczamy mu naprawdę bardzo wiele, bo nie raz wybawił nas z kłopotów. Był nawet tak uprzejmy, że zaprosił całą naszą "bandę" na swój prywatny promik i pokazał nam bezludne szwedzkie wysepki, a na jednednej z nich bawiliśmy się wszyscy, podziwiając surowy krajpbraz.

Naprawdę życzę wszystkim by choć raz w życiu mieli okazję odwiedzić ten niesamowity kraj, gdzie na północy grasują renifery, które są naprawdę bajkowe. Widok samochodów zupełnie nie jest im obcy i czasem naprawdę trzeba użyć klaksonu ze zdwojeną siłą, by usuneły się z drogi.

Jeżeli ktoś myśli, że nie ma białych nocy to koniecznie niech wybierze się do Szwecji by przekonać się, że jednak są i robią ogromn wrażenie. Mieliśmy także okazję zobaczyć całą tenczę taką jak w bajkach.

Serdecznie pozdrawiam i obiecuję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.


Ania Szafron
anisha@go2.pl

 


 

04-08-2004

Szwecja, anonse1