Szwecja.net / +INFO / Poradnik zbieracza /     00337=     07 kwietnia 2005
 

Loteria

Posłuchajmy, co ma do powiedzenia Kuba B. z Kazimierza nad Wisłą, który na jagodach w Szwecji zjadał zęby przez czternaście kolejnych sezonów i zna temat jak mało kto.

 
 

- Zacznijmy może od pytania, jak długo trwa sezon?

- Skupy rozpoczynają zwykle swoją działalność w pierwszy weekend sierpnia i trwa ona dopóty, dopóki jest co kupować. Im dalej na północ, tym sezon kończy się później. Można się także przenieść do Norwegii, gdzie zbiera się również grzyby i mchy używane przez kwiaciarzy jako ozdoby wieńców sprzedawanych na listopadowe święto zmarłych.

Sezon kończy się praktycznie z chwilą nastania pierwszych przymrozków, co ma zwykle miejsce pod koniec września, w początku października, zależy jak daleko na północ zawędrowaliśmy.

- Co się zbiera?

Najwcześniej dojrzewają żółte, leśne maliny - moroszki, zwane po szwedzku hjortron. Ich cena stanowi zwykle dziesięciokrotność ceny jagód, lecz jest ich oczywiście znacznie mniej. Potem zbiera się czarne jagody i na końcu czerwone borówki. Jeśli uda się dogadać ze skupem, można też dostarczać kurki.

- Gdzie należy zacząć zbieranie?

Oczywiście najlepiej dotrzeć jak najdalej na północ. Tereny jagodowe zaczynają się na północ od Varmlandu. Oczywiście mogę wymienić nazwy miejscowości, o których słyszałem w Dalarnie, ale tak naprawdę to prawdziwe jagody są dopiero w górach, na północy.

- Jakie są koszty takiego wyjazdu?

Optymalnie byłoby mieć auto z napędem na cztery koła, duże kombi, i jechać w kilka osób. Wtedy jest najtaniej. Ale i tak koszty podróży i prowiantu wyniosą co najmniej 500 złotych na osobę. Ja zwykle jeżdżę sam lub we dwójkę i wydaję ok. 1000 zł.

- Co należy wziąć ze sobą?

- Z zakupów trzeba zabrać konserwy, które u nas są jeszcze nieco tańsze, ale inne produkty nie mają już jakichś zaporowych cen w Szwecji. Zwłaszcza, jeżeli będziemy zaopatrywać się w dużym supermarkecie.

- Czy należy mieć ze sobą sprzęt do zbierania?

- Zbieraczki, najlepiej drewniane, prawie zawsze kupimy na skupie i w każdym większym markecie na terenach jagodowych. Należy też mieć wiadro oraz plastykowy worek, do którego przesypuje się urobek. Pamiętając przy tym, że jagody "ciekną" i trzeba mieć folię w bagażniku, jeśli jest się przywiązanym do starego koloru tapicerki.

- Jaki strój?

- Przede wszystkim trzeba pomyśleć o dobrych butach. Ja zawsze pracuję w kaloszach, bo w lasach jest wszędzie mokro. Konieczny jest też płaszcz nieprzemakalny z odpowiednią kieszenią na telefon komórkowy. Niezbędny w przypadku zabłądzenia. Przerabialiśmy to w zeszłym roku, gdy moja towarzyszka błąkała się 10 godzin. Zbliżał się zmierzch i tylko opatrzność boska sprawiła, że udało mi się ją znaleźć oddaloną 10km od samochodu.

- Jak poznać, że w lesie są jagody?

- Tereny dobrych zbiorów daje się poznać wyłącznie po liczbie punktów skupu. W lesie nie ma żadnej reguły występowania owoców i zmienia się to zawsze z każdym sezonem. Po prostu przez pierwsze dni uczymy się je znajdować i później już wiemy, że w danym roku najlepiej rosną w rzadkich laskach od północnej strony lub wręcz przeciwnie, nasłonecznionych wyrębach. Nie ma żadnej reguły!

- Jak mieszkać?

- Najtaniej i najprzyjemniej rozbić się namiotem, na dziko nad rzeczką lub jeziorkiem. Niezapomniane wrażenia! Ale w sierpniu, szczególnie pod koniec potrafią występować przymrozki, więc trzeba to brać pod uwagę przy kompletowaniu ekwipunku. Klimat w Szwecji jest jednak zaskakujący. Pamiętam 3 tygodniowe upały jak również 4 tygodnie bezustannie padającego deszczu. Co naturalnie trzeba brać pod uwagę przy szacowaniu ewentualnych dochodów.

- Ile można zarobić?

- W najlepszym roku, zbierając we dwoje, przy cenie jagód ok. 10-12 SEK/kg zarobiliśmy 1000 $. Ale częściej było to dużo mniej, a 3 razy wróciliśmy z niczym. Prawdę powiedziawszy, to znam więcej osób, którym się nie udało, niż tych, którzy wyszli w ogóle na plus. Ale przed wyjazdem i tak nikt ci nie uwierzy. Każdy sam musi dostać po dupie.

- Gdybyś miał jednym słowem określić ten jagodowy biznes, co byś powiedział?

- Loteria.


Andrzej Niewinny Dobrowolski 
niewinny@gmail.com