Szwecja.net/+Info/Moja Szwecja/Kompakt    00461    Październik 2004

 

Kent Parling

Komfort życia w kompaktowym formacie

Wielu nam marzy się stabilne, dostatnie życie. Willa z dużym ogrodem, własna firma, gwarantująca interesującą pracę i oczywiście samochody telewizory i masę innych niezbędnych rzeczy. Wszystko to mieli małżonkowie Gunnar i Ingela Hultberg z podsztokholmskiego miasteczka Gnesta. Jednak około pięć lat temu postanowili odmienić swoje życie - radykalnie. Sprzedali firmę, dom i samochody i... wszystkie te niezbędne rzeczy i przeprowadzili sie do Cassandry.

Tak egzotycznie nazywa się 11 metrowy, żaglowy jacht o pięknych kształtach. Po gruntownej renowacji, którą Gunnar wykonał własnoręcznie, oraz po uzupełnieniu wyposażenia wnętrza Cassandra stała się ich nowym domem.

Państwa Hultberg spotkałem po raz pierwszy tego lata w porcie jachtowym w Nynäshamn, tym samym miasteczku gdzie przypływa polski prom z Gdańska. Jacht był właśnie wyciągnięty na ląd i poddany zewnętrznej renowacji kadłuba. Taki zabieg należy wykonywać raz na pięć lat.

 


 Cassandra na lądzie

 

W tydzień później Cassandra była już zacumowana na swoim miejscu w jachtowym porcie gościnnym, w Nynäshamn. Nie była tam samotna. Okazuje się, że ten sposób na komfortowe życie w kompaktowym formacie wybiera również wielu innych. W porcie stało jeszcze sześć innych jachtów - pernamentnych „gości”.

 

   
 

Czy stałe mieszkanie na tak małej powierzchni nie jest niewygodne?
- pytam państwa Hultberg.

Absolutnie nie - wszystko co potrzeba mamy w zasięgu ręki - mówi z uśmiechem. Z wyraźnym zadowoleniem i nieukrywanym entuzjazmem opowiadają o swoim mikroświatku. Wnętrze Cassandry mieści rzeczywiście imponująco wiele - salon, sypialnię, prysznic i toaletę. Na monitorze zainstalowanym w salonie można śledzić aktualną pozycję łodzi podczas rejsu, nad którą czuwa bez ustanku satelitarny nawigator. Nie brak tam też wszystkich tych niezbędnych rzeczy - telewizor, video, stereo - choć w formacie C.

Ingela i Gunnar mieszkają na swoim jachcie przez całe lato. Ingela pracuje dorywczo jako pielęgniarka. Nie ma nigdy problemu ze znalezieniem pracy, gdyż „normalne” pielęgniarki uciekają w tym czasie najchętniej na urlop. Gunnar dorabia reparując jachty napływające do portu.

 

 Ingela i Gunnar Hultbeg

 

Również w okresie zimy mieszkają państwo Hultberg na jachcie... ale siostrzanym do Cassandry, który stoi zacumowany Puerto de Mogan na wyspach Kanaryjskich. Tam spędzają na ogół czas między listopadem a połową czerwca.

Ostatnie nasze spotkanie nie trwało zbyt długo. Państwo Hultberg pakowali właśnie walizki i przygotowywali sie właśnie do podróży. Jechali zobaczyć po raz pierwszy swoją małą posiadłość - Lill-Anders Torpet i Krangede - którą kupili właśnie „w ciemno”, przez telefon. Mieścina leży w północnej Szwecji w bezpiecznej odległości od morza. Cóż, może nie wszystko utopione...

Może to całkiem niezły sposób na życie - kilka mniejszych oaz, gdzie można pomieszkać, przenoszą się wraz z porami roku, wykorzystując najlepsze miesiące dla każdego z miejsc. Taki sposób wybrali Ingela i Gunnar. W swoich oazach goszczą chętnie swoje dzieci - 36-letniego Roberta, 38-letnią Lisę, 28-letniego Jensa oraz pięciorga wnuków.


Kent Parling
kent.parling@kputv.se
Nota o autorze

Tłumaczenie Ryszard Nowak

 

 Puerto de Mogan na wyspach  Kanaryjskich