Śnieg, łosie i pulchne blondyny

Szwecja, Dziennki

10.08.2009

00661


Śnieg, łosie i pulchne blondyny – z tym głównie kojarzy się Szwecja za granicą. Skojarzenia różnią się jednak w zależności od kraju. Dla Duńczyków i Norwegów Szwecja to tani kraj, podczas gdy dla Anglików drogi. Amerykanie nie wiedzieć czemu chwalą szwedzką... czekoladę. Francuzi natomiast buchnęli Norwegom fiordy i przydzielili je Szwedom.

Stereotypowy obraz Szwecji za granicą badało państwowe biuro promocji kraju. Zapytano 15 000 osób m.in. z Danii, Niemiec, Francji, Anglii i USA, z czym kojarzy im się Szwecja. Większość na pierwszym miejscu stawia dziewiczą naturę i otwarte przestrzenie. Za „typowo szwedzkie” zjawiska uchodzą też przyjaźni ludzie, czyste środowisko, jazda na nartach i rodzina królewska. Jednak oprócz tradycyjnych skojarzeń, zaczynają się ponoć pojawiać zupełnie nowe obszary zainteresowań, np. szwedzkie wzornictwo, moda, a nawet gastronomia. To ostatnie przychodzi do głowy zapewne tym, którzy mylą Szwecję z jakimś innym krajem.

Typ skojarzeń i zainteresowań zależy od narodowości. Duńczycy zaczęli ostatnio postrzegać Szwecję jako tani cel podróży, tymczasem dla Brytyjczyków nadal jest tu dosyć drogo. Podczas gdy co dziesiątemu Francuzowi Szwecja kojarzy się z pięknymi blondynkami, co dziesiąty Niemiec myśli o łosiach. Francuzi szaleją na punkcie kryminałów Stiega Larssona, a Niemców i Holendrów najbardziej kręci dzika przyroda i wielkie przestrzenie.

Jednak nawet jeżeli Szwecja staje się coraz bardziej popularna i atrakcyjna turystycznie, nadal pozostaje stosunkowo mało znana. Francuzi na przykład przypisują jej norweskie fiordy, a Amerykanie kojarzą z... czekoladą, tylko dlatego, że notorycznie mylą Szwecję ze Szwajcarią.

Państwo szwedzkie inwestuje sporo pieniędzy w promocję Szwecji za granicą. Problem w tym, że Szwedzi wstydzą się eksponować to, co mają najlepszego – dziewiczą naturę, egzotykę i ludowy charakter kraju. Próbują podejmować desperackie wysiłki, by jako atrakcje turystyczne przedstawiać rozwinięty przemysł i nowoczesność. Do najbardziej beznadziejnych przedsięwzięć należy jednak namawianie obcokrajowców do zachwycania się szwedzką żywnością – np. śmierdzącym śledziem, grochówką z dżemem i bitą śmietaną, czy też „kiełbasą” o nazwie falukorv - mieszanką kaszki manny, czerwonej farby i mączki z krowich kopyt.

 

Txtxxx

 

 

rn,
rn@szwecja.net

 

Txtxxx

 
   Szwecja.net