Miliony dla komisarzy

Szwecja, Dziennki

4.08.2009




Szwedzka komisarz Margot Wallström kończy pracę jesienią tego roku. Na otarcie łez otrzyma dodatkowo blisko 2 mln zł netto. W ciągu 10 lat ciężkiej pracy nad wymyślaniem krzywizny banana zarobiła ok. 8 mln zł. Do tego darmowe podróże, apanaże i emerytura ok. 33 000 zł miesięcznie od 65-go roku życia. Za wszystko to płacą ochoczo obywatele państw unijnych. 

Jesienią 2008 roku, wobec wyraźnego od roku kryzysu finansowego, Margot Wallström ostro krytykowała ogromne wynagrodzenia szefów sektora finansowego. Żądała wówczas lepszej kontroli oraz wprowadzenia ograniczeń w przyznawaniu bonifikat i niebotycznych odpraw, a nawet unijnych sankcji dla tych najbardziej pazernych. 

W nawoływaniu do wstrzemięźliwości finansowej nie przeszkadzały jej zupełnie ogromne i głęboko nieuzasadnione zarobki członka Komisji Europejskiej. Jako komisarz - najpierw do spraw ochrony środowiska, a potem do spraw propagandy - zarobiła łącznie 7,8 miliona złotych na czysto, po podatku. W ciągu ostatnich lat, jako wiceprzewodnicząca komisji UE, zarabiała ponad 800 000 zł rocznie.    

36% pensji stanowią wolne od podatku dodatki. Np. dodatek do mieszkania 14 000 zł, reprezentacja 3 800 zł, dodatek rodzinny 5 300 zł – wszystko miesięcznie. 

Pierwszego listopada tego roku Margot Wallström przestaje być komisarzem UE. Podejrzewam jednak, że specjalnego ubytku w kasie nawet nie zauważy. Na otarcie łez otrzyma mianowicie od nas – obywateli krajów UE – dodatkowe 625 tys. zł rocznie przez trzy lata, łącznie ok. 1,9 miliona zł. 

Potem nastąpi siedem lat chudych – taki zwyczaj, za który trudno winić Unię. W 2019 roku Margot Wallström osiągnie jednak wiek emerytalny i skończy się biedowanie. Emeryturka wyniesie ponad 33 000 zł miesięcznie, na czysto i już dożywotnio. 

rn,
rn@szwecja.net

00487    
 

Txtxxx

 

 

   

Szwecja.net